poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Igielniki - nie kończąca się historia :)

Ja wiem,że to nudne już :P, ale jakoś tak zawsze znajdzie się ktoś chętny :P.Obiecuję zmienić chociaż formę dla większej rozrywki :P

Ten zamieszkał u mojej mamy


a ten poleciał do jednej takiej :) co to nieopatrznie chlapnęła,że chciała by taki mieć -no to ma :)

to coś niebieskie to ptaszek na gałęzi i nutki ulatujące z jego dziobka :) fotka kiepska -ale jużnie poprawię, bo poleciał do nowej właścicielki.

Miłego poniedziałku

11 komentarzy:

  1. Cudowne! Piękne są te Twoje igielniki :) Cieszę się, że jeden jest u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne sa, dopracowane i takie wiosenne , ech :)

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę specjalizację w igielnikach ;-)
    wszystkie które mają Twoje Dzieła to szczęściary ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha Carra-nie przesadzałabym :P już mi się nudzą w tej formie,muszę wykombinować coś innego :P

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne są, zwłaszcza ten dla mamy :)
    mnie tam one nie nudzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeciez widac ze to muzyczny ptaszek :) Sliczne igielniki. Zwlaszcza ten drugi mnie sie spodobal!

    OdpowiedzUsuń
  7. No ZDOLNIACHA, i twórz dalej te piękne igielniki! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. No ja się nie dziwię, że ta historia nie ma końca ! Są boskie, szczególnie te małe domki... :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lovely work!!! Lovely blog... you are so creative!!

    Greetings from Belgium,
    Saskia

    OdpowiedzUsuń
  10. maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam jestem szczęsciara nananana
    bardzo dziękuje, miałam niesamowitą niespodziankę :******
    jest cudny, świetnie wykonany a nutki mnie powaliły :O

    OdpowiedzUsuń