sobota, 16 maja 2009

Co za dzień...

Miało być spokojnie i scrapowo.miałam wypróbować maszynę i odpocząć.Mąż z córką wyjechali, a młodego czymś bym zajęła...
Gdyby nie fakt,że Synio domagał się przebrania nie weszłabym do łazienki i nie zobaczyła,że odpływa w siną dal.Woda po kostki! Dzieci wyciągnęły chyba wczoraj wąż od pralki i tym sposobem cała pralka wody wylądowała na podłodze.Po prostu bosko! na domiar złego wszyscy mężczyźni po sasiedzku równiez postanowili wyjechać. I tylko jedna drobna sąsiadka zaoferowała pomoc w wyciąganiu gumolitu spod sprzętów łazienkowych...matko i córko...brodzę od rana w wodzie i wykręcam ręczniki. Sąsiadów spode mnie nie ma-aż jestem ciekawa jakie szkody poczyniłam :/


Na rozluźnienie po pełnym grozy wstępie moje twory-potwory


Calineczki na wymianę ogłoszoną przez HOA - filcowe a jakże :P

pofrunęły do Lamarty w takim pudełeczku

Rulon na 43 rocznicę ślubu rodziców mojej przyjaciółki.Robiony "na wczoraj"...




i na koniec prezent dla Mamy na urodziny.Udało mi się skończyć album z wnukami, wyszedł przyjemnie grubiutki :P
do tego kolczyki kostki i wisiorek- wszystko wybrane przez Mamę osobiście - znaczy kolory i formy..


To tyle, trzymajcie kciuki żeby mnie dziś już nic nie spotkało niespodziewanego.No chyba,że niespodziewana wygrana w totka :P

pozdrawiam i lecę na imprezę do Mamuśki :)

3 komentarze:

  1. calineczki śliczne,
    życzę wygranej w totolotka i trzymam kciuki za to żeby u sąsiadów z dołu nie było nawet najmniejszej plamki po tym wypadku,
    a... i miłej imprezki rodzinnej zyczę!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny komplet inchies :)
    ale... pokazuj cały album :D chociaż okładkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. rany, mam nadzieję, że osuszanie już zakończone, i że obyło się bez większej tragedii! Caliny fantastiko, lubię ten Twój sielsko-wiejsko-zwariowany styl. a album cały pokazuj, nie cham się ;p

    OdpowiedzUsuń