piątek, 12 czerwca 2009

Było morze, w morzu kołek...

Ta piosenka towarzyszyła nam przez całą drogę do i z...jest świetna na chorobę lokomocyjną, pytania typu: długo jeszcze..., świetnie się do niej maszeruje kiedy zimno i pada :).

Jak wspomniałam było zimno, ale na szczęście nie lało cały czas. Było słonecznie i wietrznie, czyli pogoda sprzyjała łapaniu jodu.

Chłopy to maleńka wioseczka rybacka na zachodnim wybrzeżu, spokojna i nie tak skomercjalizowana jak pobliskie Mielno. Choć pewnie już nie długo sądząc po ilości ogrodzonych dziełek i liczbie przyczep kempingowych na każdej z nich.
Na szczęście dla nas były i takie widoki :


Domek z kuchenką to raj dla smakoszy ryb takich jak ja.Codziennie można zakupić u rybaków świeżą rybkę , polecam dorsza z grila. Moja ostatnia miłość to kabanosy z łososia. Matko i córko-raj w gębie.



Okolica piękna i spokojna-szczególnie przed sezonem.Piękne lasy, dróżki, dróżki..


Spacerowaliśmy i myszkowaliśmy po okolicy. Potem były truskawki, czereśnie i stokrotki giganty :)




Na dowód, że czasami przygrzewało słonko :)



i że zamoczyłam stopy :Pwoda zimna jak jasny gwint!

Pozwiedzaliśmy też juz zmotoryzowani bliższą i dalszą okolicę. Ale o tym później...



edit:
rzutem na taśmę spróbuję stanąć w kolejce po słodycze u Oli Smith.Ma urodziny a sama rozdaje prezenty :P

5 komentarzy:

  1. Heheheh dziewczyny rewelka !!
    a te widoki z łódkami jak z pocztówki!

    OdpowiedzUsuń
  2. zazdroszczę wyjazdu i łapania jodu twoje dzieciaki są słodkie a z ciebie to niezła laska jest!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Edit! nie zawstydzaj starowinki (rumieniec)

    OdpowiedzUsuń
  4. oho! widzę długie włosy! ;p a poza tym, podpisuję się pod słowami edit, bo ładne nóżęta widzę :>

    OdpowiedzUsuń
  5. o...a ja w tych miejscach jestem bardzo często:)
    jestem przejodowana mieszkając w koszalinie:)

    OdpowiedzUsuń