wtorek, 20 października 2009

Matrioszka i skarpety :)

Ania z Fioletowego Poddasza zamówiła u mnie matrioszkę. Miała być trochę we fioletach i raczej ciemna,bo ma pilnować kluczy :) . Powstała taka wersja - reszta kolorystyki to moja sugestia :) chyba wyszła nie najgorzej :)
tu lepsze zdjęcie
Poza matrioszką dołożyłam coś od siebie. Ania zaskoczyła mnie nie raz -kiedyś jak pisałam z nią na gg,że mam doła napisała mi,że zmajstruje jakąś pocieszajkę . I na następnym spotkaniu w Katowicach wręczyła mi kolczyki w gorącym czerwono-czarnym kolorze ;P. Poza tym nieskończoną ilośc razy zapraszała mnie do siebie, a ja leń patentowany ciągle mam coś "ale" - i się podlizać chciałam w związku z tym hahha. Powstała taka w sumie dekoracja świąteczna - czyli mini skarpety na BIG prezenty ;P- dla całej rodzinki

Zdjęcia nie sa genialne, bo pstrykałam na szybko przed wyjściem na pocztę. Z której za 10 minut wracałam,bo nie miałam adresu Ani :/ - boska jestem nie..

Prezent dotarł, spodobał się- mam nadzieję,że się troszkę zrehabilitowałam Aniu ? :)

pozdrawiam zasmarkana i dygocząca znad kubasa z herbatą

An

23 komentarze:

  1. Matrioszka BOSKA!!! a i skarpety bombowe - widzę, że u Ciebie już świąteznie się robi! :) Ja też powoliprzymierzam się do światecznych ozdób :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Matriocha cud!
    Posyłam odrobinę rozbieganych przeciwciał,moja jesienna choroba już sobie poszła...i kichaj na wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Matryjoszka i skarpety są cuuudowne! Bidulko choróbsko Cię dopadło? Zdrowiej i trzymaj się cieplutko.
    Niespodzianka Ci się udała :)
    Siedzę i macam te cudowności.

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha
    cos masz z tymi adresami ;p
    Matriocha wygląda parę razy lepiej na drugim zdjęciu :D

    filczyku Ty Ty :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bajeczne! No, nie ma co święta w tym roku przyszły trochę wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hyhy, no, tak to jest jak się operuje na paru blogach :D To mówiłam ja, Anuszka (przepraszam za komentarz z Domu Spotkań)

    OdpowiedzUsuń
  7. haha no tak zakręcona jestem jak słoik z korniszonami

    Anuszko nic się nie stało-choc dało mi do myślenia hahha

    OdpowiedzUsuń
  8. aaa Paperino dziękuję za przydział przeciwciał hyhy

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna zawieszka Anitko! No i nie daj się choróbsku:)) Zdrowiej, zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  10. No Mamuśka zaszalałaś :))
    Matriocha to nawet bardzo w moim guście, śliczna, a skarpety słodziaszcze baaardzo :)
    Świetny prezent i miękki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A no własnie i kuruj się intensywnie, bo jak nie przyjdziesz na spotkanie (chorych nie wpuszczamy ;p) to nie będzie literek ;PP

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna! Twoje babeczki są boskie!

    OdpowiedzUsuń
  13. zmacałam, obśliniłam i tylko pozostało mi zazdrościć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. jak dla mnie-bomba!wszystko!
    A skarpety sa zabójcze :-)
    zdrowia zycze!

    OdpowiedzUsuń
  15. no cuda!!!
    cudeńka!!!

    milusie i śliczne wielce!!!
    a JAKIE pomysłowe :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Anito, odnośnie Scrap Bagów, o które pytałaś w Szmatce Łatce, to kupisz je w tym sklepiku:
    http://www.thecalicocottagequiltshop.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Anitko, z matrioszkami przechodzisz sama siebie! te drobne elementy, twarzyczka, przeszycia! boskości! :)

    XOXOXO.

    OdpowiedzUsuń
  18. obawiam się, że powinnaś zajrzeć do mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  19. o Matko!! Matrioszka jest absolutnie BOSKA!! Urzekają też urocze kwiatuszki widniejące na jej brzuszku ;).
    Zdrowiej nam!!

    OdpowiedzUsuń
  20. oh jaka cudna matrioszka, a skarpety tez bardzo pomyslowe.

    OdpowiedzUsuń