czwartek, 5 listopada 2009

Mały tuning




Zrobiłam mały tuning gumek i spinek. Walały się jakieś połamane i nie do pary...tu doszyłam,tam przykleiłam .Dziewczę cieszy się jak "nie wiem co", a i matka zadowolona. Bo niepowtarzalne, bo wydawać nie musiała na nowe :P i sama! zrobiła :P

Nic więcej pokazać nie mogę, bo nie skończone.tajne...ściśle tajne przez poufne :P
pozdrawiam An

6 komentarzy:

  1. sliczny ten czas kiedy malym dziewczynkom przepieknie w takich gumeczkach,czego nie mozna powiedziec ,czego niemozna powiedziec o "dziewczynkach"duzo starszych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej! ślicznie!!!
    pocieszające, że jeszcze istnieją dziewczynki, które noszą spineczki - moja też nosi - 2 minuty :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne :)). Nie ma to jak własny wyrób! Oryginalność i wielka radość w jednym :).
    A do siebie zapraszam po wyróżnienie Matko ;).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, ta Niuńka to ma dobrze z taką zdolną Mamą:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że ja nie wyrzuciłam tego wszystkiego, co się wala po różnych pudełkach:)Może też uda mi się coś stuningować...Tobie jak zwykle wyszło świetnie Anitko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziewczyny dziękuję :) ja wiem,że to takie nic -ale Moją Mi cieszy zaskakująco bardziej niż nowa zabawka z fiszerów i innych reklamożerców

    OdpowiedzUsuń