sobota, 19 grudnia 2009

Krajobraz po jarmarku

Jeszcze nie odmarzły mi nogi , a już spieszę donieść,że nasz udział w jarmarku świątecznym dobiegł końca :). Było baaardzo zimno, minus 8 i minus 11 stopni!! Ja i Arine dzielnie walczyłyśmy z mrozem i w sumie dałyśmy radę hahah. Miałyśmy swoje tajne sposoby :P
Oto nasz domek pod szczęśliwą 4
Prawda jakie piękne stoisko :P
Tutaj nasz znajomy Anioł-teraz mamy chody tam u góry :P. Anioł częstował przepysznymi krówkami mordoklejkami mmmmmmmmmniam

Ogólnie rzecz biorąc nawiązałyśmy "kontakty" i dałyśmy się odkryć jako miejscowe rękodzielniczki :P. W przyszłym roku to my będziemy konkurencją dla koła gospodyń wiejskich hhaah. Tym razem skutecznie podkradały nam Panie klientów swoimi ciasteczkami,które owiane są już chyba legendą :)

Na koniec rozgrzeję siebie i was zapraszając do Makowego Pola na cukierasy rocznicowe! Makówko kolejnych lat weny i powodzenia w rozwoju artystycznym!
An

8 komentarzy:

  1. Piękne miałyście stoisko, z bogatym asortymentem :)))
    Podziwiam za wytrwałość w taki mróz:*

    Teraz smaczną herbatkę z wkładką powinnaś wypić na rozgrzewkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ni pięknie
    dzielnie dziewczynki z WAS ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. super! a teraz grzańca sagan i do łóżka :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Anitko, sama przyjemność!:))Z Tobą zawsze i wszędzie:))
    Czas nam szybko zleciał, a ja jestem dumna z siebie, że wytrzymałam tyle na mrozie:O Ja, taki piecuch!
    Herbatka z wkładką nie była naszą tajną bronią ...kto miał iść do sklepu?:))
    Przy okazji buziaki dla Margaretki, która mnie pod drzwi domu odwiozła:*
    Winko wypiłam, odtajałam i idę spać:)
    Pozdrów męża i podziękuj za obiadek;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny kramik :). Super, że dałyście radę, bo temperatury, o których piszesz niesprzyjające!
    Teraz się rozgrzewaj, odpoczywaj i czekamy na nowości :)
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja żałuje,że nie stałyście na jarmarku rybnickim :(

    OdpowiedzUsuń
  7. hahah tak dziewczyny, herbata z prądem była po - nasza tajną bronią był grzejnik i grrube koce i śpiwory haha

    barbaro-kto wie,może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe, dobrze że tam nie zamarzłyście - takich rzeczy się w radiu nasłuchałam że aż strach z domu wychodzić na dłużej niż pół godziny ;)

    ładny ten wasz kramik, ale szczerze powiem że ja bym się nie odważyła wystawić wszystkiego tak przed - bo mimo, że zazwyczaj mam wszystko "w" to i tak mnie zawsze ktoś z czegoś ograbi ;P

    OdpowiedzUsuń