wtorek, 2 lutego 2010

W poszukiwaniu energii

Pffffffff...tak w skrócie można określić mój stan. Totalny dół . Dzieci chore, zima-ciągle zima, spadek formy, brak chęci do czegokolwiek...Wiem marudzę. Ale naprawdę czuję się jak balon z maleńką dziurką. Jak już ja spędzam wieczór na kanapie bez robótki w rękach to albo jestem chora,albo...jestem chora.
Żeby nie było to powstało kilka rzeczy ostatnio,tylko,albo nie było czasu,albo się nie chciało zdjęć zrobić. Zresztą to też nie należy do najlepszych: takie czerwone na czerwonym jedzie po...

A post miał być o tym jaka jestem dumna i blada,bo mi mama (leworęczna) pokazała i ja tak od razu pojęłam i zrobiłam...i takie energetyczne ..i takie czerwone...tak miało być...


...mitenki....
Dziękuję Kulce za wyróżnienie, niezwykle miło , że do mnie zaglądasz i tak wysoko oceniasz mój blog. Wielki buziol dla Ciebie.
Wybacz Kochana,ale nie podam na razie dalej...


Albo inaczej - przekazuję je wszystkim moim koleżankom blogerkom, które tak jak ja mają już spadek ciśnienia. Mam nadzieję,że mnie zmobilizuje do kolejnych tworów, czego i Wam życzę.


pozdrawiam ze swojej pieczary

An

14 komentarzy:

  1. Jaaaaaaakie boskie te mitenki! No kochana! Zdolniacha z Ciebie nieziemska :))) A i weny życzę i chęci więcej, piep....ć tę zimę! Głowa do góry i takie tam :) Chrzanić śnieg, zaspy, mrozy, temperature poniżej 0`C, zaparowane bez przerwy okulary i zmarzniete łapy! Mitenki na dłonie i do przodu! :)))

    No, to buziaki ślę optymistyczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o rany
    ja też chcę takie
    marzenie, ehhhh

    OdpowiedzUsuń
  3. Czerwony to nie jest kolor za którym przepadam ale Twoje mitenki w połączeniu z tymi cudnymi czerwonymi pazurami są boskie! bardzo mi się podobają! I mówisz, że to pierwsze... hmmm... nie chce się wierzyć.
    A jeśli chodzi o samopoczucie to cieszę się, że jest nas więcej. W końcu wiadomo,że w kupie raźniej:)
    Byle do wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. o maj gat..Ania o parujących okularach nawet nie mów..masakra ..koszmar okularnika


    Carra bierz druty na spotkanie nauczę cię :)

    Betik kochana oj raźniej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Głowa do góry :* Mitenki są cudneee :) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyróżnienie zasłużone:-)

    Pierwsze mitenki ??? Chylę czoła :-)
    Ja moją drucianą karierę skończyłam w postawówce na szaliku dla misia... Chyba nie dal mnie ten sport...?

    A Tobie życzę wielkiego energetycznego kopa:-) (mnie też by się przydał, echh)

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne! a żywa czerwień dodaje uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wielkie dzięki :* naprawdę dodałyście mi mnóstwo energii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne!!!

    a mnie naucz czapeczki dziergać:) proszę:)))!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsze?? Nie wierzę!! :)
    Anita są rewelacyjne! Boski kolor i ten warkocz cudny. Nieziemska jesteś!

    Nie poddawaj się kochana! Zacytuję Anię ZZW :): "Mitenki na dłonie i do przodu!" A uszka do góry!

    P.S. Nie pada, udaję się dziś na przeszpiegi do materiałowni. Może z dobrą wieścią wrócę :)).

    OdpowiedzUsuń
  11. ahaha Agatko super wieści :)

    Cynko przyjeżdżaj -nauczę!

    kochane jesteście-już mi lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Powinnaś być z siebie dumna, Takie cudo stworzyłaś!!!!W ogóle tworzysz CUDNE RZECZY!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. PRZECUDOWNE !!!

    Podobaja mi się jak nie wiem co :)
    Zdolniacho :)

    OdpowiedzUsuń