niedziela, 28 marca 2010

O kurka! idą święta :P

Kiedy rodzinę tworzy osoba z domu bez tradycji i osoba z domu mocno katolickiego należy wypracować jakiś kompromis. Niestety w zabawie na skojarzenia ze świętami wielkanocnymi padły tylko:
-jaja
-śmierć
-koszyczek ze święconką
-krew...
hmm....nie trzeba komentować.

We mnie wszystko się buntuje kiedy moja mała dziewczynka (ma 5 lat) na swojej drugiej w życiu lekcji religii dowiaduję się,że :
a) Bóg stworzył świat i wszytko na nim
b) jak nie będziesz się modlić to będziesz się smażyć w ogniu piekielnym!

Ona nawet nie wiedziała co te słowa oznaczają-ale brzmiały strasznie i to wystarczyło.
Wszczepianiu wiary strachem mówię nie!

Nie mam zamiaru tu wywoływać żadnej dyskusji, ten przydługi wstęp zostanie zobrazowany naszą nowa tradycją :)


Zaczęliśmy wczoraj wieczorem od ubrania "drzewa jajkowego":

późnym wieczorem uszyłam kurę w szpagacie :P

skorzystałam z TEGO kursu. Jak zwykle swoją zrobiłam na oko i dlatego nogi się jej na boki rozeszły :P (ja wszystko robię na oko i na kolanie :P)


Dzisiaj rano rodzinnie dekorowaliśmy kartki-jajka, które zostaną rozesłane po rodzince:

Na koniec mój kurzy eksperyment oparty na podanym powyżej wykroju:

Środek wypełniony ociepliną do kurtek i ryżem.

Moja Córka powiedziała dzisiaj- Mamo ! jaki to fajny dzień :)

Nie tylko na tym opierają się nasze święta, ale OPRÓCZ Niedzieli Palmowej i przeżywania Wielkiego Tygodnia mamy swój radosny wkład w te święta. To chyba bardziej zapada w pamięć 5 i 2 latków.


Życzę Wam słońca , ja się otaczam samymi wiosennymi kolorami :

An

14 komentarzy:

  1. To może po kolei...

    1. Ja, jako dziecko, początkowo lekcje religii miałam z zakonnicami w salce przy kościele - i bardzo dobrze je wspominam. Potem religia powędrowała do szkół, a wraz z nią zastępy fanatycznych katechetek. Do dziś pamiętam, jak jedna z nich opowiadała nam, 9-latkom, historię człowieka, wiezionego do Oświęcimia, który podał truciznę żonie i dziecku, ale nie zdążył sam się zabić, bo partyzanci odbili pociąg. Puenta była oczywiście taka: ufaj Panu Bogu. Ale jaką ja miałam potem traumę, jakie koszmary w nocy!

    2. Kura jest nokautująca! Ja też taką chcę!! Było bardzo trudno??? No, chyba spróbuję, świetna jest:-)

    3. To żółte słoneczko przewspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahhaha, kura w rozkroku (szpagacie) mnie zabiła! :) jest boska :)

    ja też jeszce z tego pokolenia co to na religie chodziło do kościoła - i nam siostra Maksymiliana mówiła: dziewczynki pamiętajcie, TAM nie wolno się myć bo to grzech :) ahhahaha i pokazywałam nam plansze z obrazkami jak będziesz wyglądał koniec świata :)

    acha - zawilec boski, ja mam biało-różowego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :D
    Kurak - hmm, pozycja niemalże ginekologiczna:D, świetny!
    Odgapiam, bo jakoś nie mam weny ostatnio:(

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. a odgapiajta :p ja tez jakoś się jajami i wielkanocą nie rozkręcam ...

    OdpowiedzUsuń
  5. aha-Kulko kurak do uszycie w 5 minut :) plus żmudne wszywanie koralika zamiast oka :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta kura jest bosko rozbrajająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anitko, ale mnie rozbawiłaś ta kurą w szpagacie, co jej sie nogi na boki same rozeszły:**** hahahaa normalnie jakaś rozwiązła ta kura :D
    ale sie usmiałam, ale jak na szycie na oko (ja tez na oko wszystko) to jest boska, rany co za połączenie przymiotników co do kury:*
    dylematy religijne jak najbardziej i nam znane :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dziwię się, że dzieciakom się tak podobało!
    U nas też zawsze jest drzewo jajkowe. Kura niesamowita!! :)
    A kwiatek, co to jego nazwy nie znam podoba mi się już od dość dawna. Zdradzisz co to ?
    A.

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoja kura jest po prostu bardziej gibka od tej ze źródła, czyli innymi słowy lepsza bo wygimnastykowana, może jogę ćwiczy w wolnych chwilach? kto ją tam wie, tę kurę ;)
    a w sprawach dzieciowo-religijnych powiem tylko, że ja się cieszę, że mój 14to letni syn jeszcze się nie buntuje i z kolorową palemką kroczy do kościoła, a różnie to z nastolatkami-chłopakami bywa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Agatko to jaskry :) moja wiosenna miłość i obsesja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna ta kura w szpagacie :) ha ha ha
    masz super tę filiżankę z kwiatem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hehe, kura w biegu na święta nie wytrzymała i stanęła w rozkroku, z pytaniem myć okno, czy znieść jajo? ;)
    Aleś Ty twórcza, nie nadążam :)

    A co do religii i sposobu przekazywania jej w szkołach to znasz mój stosunek... ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Nowalinka, rozbroiłaś mnie tym kurzym dylematem, dzieci pobudzę, jak będę tak parskać :-)
    An, ja się chyba na paciorki nie zdecyduję - młodsza latoroś na bank by odgryzł. Już ja go znam ;-P
    Wyszyć chiba trzeba będzie? Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie mieć rodzinną tradycję:) Piękne to wasze drzewko i kartki wspólnie robione! A kura... po prostu the best!!

    OdpowiedzUsuń