czwartek, 29 kwietnia 2010

Melduję się

Jako,że wzbudziłam niepokój o swój stan żywotności :P melduję, "żem żywa ". Ciepło u nas i po taaaakiej zimie nawet samą siebie mi trudno do domu zagnać. Mało czasu na craftowanie niestety. Albo i stety, bo przynajmniej połażę sobie z dzieciakami tu i ówdzie, robaczkom poprzyglądam,kwiatkom i wszelkiemu stworzeniu. Czasami tak się szlajamy po kilka godzin-aż dziw bierze,że takiego dwulatka nóżki nie bolą :). Ale do rzeczy!

Dziś dwie karteczki- bo tyle zaledwie udało się zrobić.
Ta to lift notesu (haha) o TEGO

powstała z elementów kitu kwietniowego ILS.

Druga to mało udany lift TEJ pracy . Chciałąm tak bardziej po mojemu, no i.........nie wyszło :P

No, to tyle mam do pokazania hhha. Życzę udanego i ciepłego weekendu. Ja święto pracy uczczę pracą- czyli remontem pokoju dzieciaków. Może będzie się czym pochwalić, a może nie :P

buziaki
An

17 komentarzy:

  1. Nareszcie:)))

    Kartki świetne - jak zwykle:))

    Powodzenia życzę w pierwszomajowym przedsięwzięciu, trochę zazdraszczam, trochę też nie - wiadomo, bałagan ;))

    Miłej pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaaa! te kwiatuchy z pierwszej!!!!!! cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję ,że jeszcze o mnie pamiętacie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie tez się podobają te kwiatki z materiału na pierwszej kartce ale i druga też niczego sobie:) Dużo sił na pracowite weekend!
    A jeśli chodzi o to wydreptywanie kilometrów przez małe stópki to miałam tak samo, potrafiliśmy zrobić kilkukilometrowy spacer i nic ich nie bolało, mnie za to tak:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie kolorowa ta pierwsza jak na kartkę z kondolencjami. Ale w ogóle to bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ło jaaa - fantastyczna jest ta pierwsza kartka!
    druga też świetna, ale pierwsza to cudo dosłownie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Trafiłam tu przypadkiem i zostaję na zawsze. Pozdrawiam. Petite Juliette.

    OdpowiedzUsuń
  8. w takim razie witam :)
    dziękuję za przemiłe słowa

    OdpowiedzUsuń
  9. Obie bardzo udane! Szczególnie pierwsza mnie urzekła. Te kolorki i te kwiaty :).

    Udanego remontu życzę i zazdroszczę tych wiosennych spacerów! U mnie niestety Dziecina choruje i nie ruszamy się :((.
    Pozdrawiam!
    A.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyczesane te kwiaty materiałowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "With sympathy" to po angielsku "z wyrazami współczucia" ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. tak,już mnie uświadomiono-dziekuję w każdym razie.Na pewno poprawię ten napis

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie martw sie, Anitko, każdemu sie co najmniej raz zdarzyła taka wtopa ;) Lepsze to, niż pomylenie polskiej anginy z angielską (nasza to ból gardła, ang. to wieńcówka), gwarantuję :) A anglojęzyczni są monotonni i u nich wszystko jest "with love" ;)

    OdpowiedzUsuń