poniedziałek, 17 maja 2010

Lale


Ten post piszę od wczorajszego wieczoru.Trzy razy skasowało mi z powodu spadków napięcia .Burza tak szalała, że na parkingu leżą 4 piękne choinki.Złamały się jak zapałki :/. Jeden sąsiad miał pecha i dlatego jego samochód nadaje się do dużego remontu-ale jak mówi policja:"na szczęście nikt nie ucierpiał".
Nawet do przedszkola nie poszłam z Mili, bo strach wyjść z domu w takich warunkach. Żal mi ludzi z okolicznych domów , którym woda podchodzi już pod okna. Nawet moja córka wyczuwa co się dzieje,bo jej rysunek przedstawia połamane drzewa pływające w niekończącym się niebieskim kolorze :/
Wybaczcie ten przydługi, dołujący wstęp. Jako żona niedoszłego leśnika i fascynata przyrody zjawiska natury nie są mi obojętne.


Nie bywam tu ostatnio często.Pewnie z powodu nastroju. Odwiedzam wasze blogi ,ale czasami nie komentuję,bo nawet sensowne zdania mi do głowy nie przychodzą. Kurcze-totalna jesienna melancholia!!!!!!
Coś jednak zrobiłam. Dzisiaj przedstawię Wam moje dzieciaki :) Cztery szydełkowe lale powstały na zamówienie dla czterech dziewczynek. Poznajcie Złotowłoskę, Hanię,Manię i Amelkę (imiona nadawała Mili)


Moja ulubienica :
Eksperymentowałam z kształtem oczek i ust. Chyba w końcu wypracowałam jakie mi się najbardziej podobają.

pozdrawiam Was. I życzę dużo słońca
An

18 komentarzy:

  1. Anitko, cudne są te koleżanki! Podziwiam zręczność, którą trzeba posiadać, żeby stworzyć takie małe stworzonka! I oczywiście zazdroszczę umiejętności szydełkowania.
    Jeśli chodzi o nastrój to rozumiem Cię dobrze, bo sama już zaczynam wariować... Ale podobno od środy ma się polepszać... I tego się trzymajmy!:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pogody i kiepskiego nastroju współczuję bardzo.
    U nas zimno, bardzo wietrznie ale bez powodzi i połamanych choinek - przynajmniej w pobliżu.
    Również nie mogę doczekać sie zmiany pogody, ta jest rzeczywiście dołująca. Mimo wszystko jeszcze mi się chce bo jednak to nie zima, więc jak spojrzę w okno i widzę tą zieleń i chwilowe przebłyski słońca to od razu mi lepiej:))))

    LAle superaśne, ja nie mam cierpliwości do szydełka, chyba że szydełkuję z zaprzyjaźnioną Panią H.:)))))
    Buziaki, Trzym się Matko ciepło:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Anito podziwiam osoby, które takie lale potrafią zrobić na szydełku.
    Jeśli chodzi o pogodę to wczoraj z drżeniem zaglądałam przez okno. Na szczęście ulewa i wichura nas ominęły. Wiał tylko silny wiatr. Twoja Mili musi pewnie jest bardzo zdenerwowana.Biedulka. Zal mi sąsiadów, o których piszesz. mam tylko nadzieję, że dziś już jest lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję dziewczyny za dobre słowa.Niestety nie jest lepiej, o ile my jesteśmy bezpieczni to okoliczni mieszkańcy bardzo drżą o swoje domy. Niektórzy po raz kolejny stracą część dorobku życia

    OdpowiedzUsuń
  5. Anita... Napiszę tylko tyle, że pięknie sobie radzisz z jesienną melancholią w maju, lalki są świetne i szczerze ich Mili zazdroszczę. Po tym co napisałaś, stwierdzam, że pora wziąć się w garść i przestać narzekać na ten deszczyk, który w naszym przypadku nieustannie, owszem,ale jednak tylko siąpi, a nie leje i topi... Trzymajcie się tam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Eee, nie ja tam widzę : Anitę22, Arine, Margaretkę i Nowalinkę na plotach przy kawie ;P

    Świetnie wyszły, ależ one słodkie i kolorowe :))

    A co do pogody to niestety, bardzo mnie martwi, zwłaszcza to co przez nią się dzieje niedobrego :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak poza tym, specjalnie zmieniałaś tło do zdjęć??? Musisz się popisać jakie piękne kwietne tkaninki posiadasz???
    Ładnie to tak??? Chwalipięta:)))))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. we no bomba, a jak jedna z nich siedzi luzacko, no gdyby nie to, że w pracy jestem, bym się popłakała ze śmiechu

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj jakie śliczności, cudowne są, takie dziewczynkowe, bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. dziękuję :0 Iva to poszwa na poduszkę dla Mili.Każda strona w inne róże :) pokaże przy okazji jak dokończę komodę ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Lale są super. Muszę też spróbować sił w człekokształtnym dzierganiu, bo jak narazie efekty nie są zadowalające :P, pozdrawiam i trzymajcie się.

    OdpowiedzUsuń
  12. ♥♥ Olá, amiga!
    Passei para uma visitinha...
    Seu trabalho é delicado, criativo, alegre e encantador... amei!...
    Parabéns!!!
    Ótima semana! ♥
    ♥♥ Beijinhos.
    Itabira - Brasil ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Współczuję warunków i trzymam kciuki za poprawę!
    A lalki są świetne!! Podziwiam Cię za szydełkowe umiejętności!!
    Piękne mebelki i materiały :).
    Trzymaj się kochana

    OdpowiedzUsuń