wtorek, 15 czerwca 2010

Domkowa narzuta


Ufff skończyłam!!!!!!!!!

Ale sobie dowaliłam sama tą narzutą haha.Umęczyłam się ,paluchy mam obolałe od szpilek, ciągle mi spadało,marszczyło się i zsuwało wrrrrr.


W końcu jest i choć krzywo i nierówno to efekt końcowy nawet mnie zadowala :)

Oczywiście w prezencie bym nikomu tego nie dała,bo wstyd (pominę fakt,że mi materiału zabrakło :P).


Teraz pytanie mam.Wiem,że jak się marszczy przy pikowaniu należy zmniejszyć nacisk stopki. Ale jak radzicie sobie z Taaaaaaka płachtą na zwykłej maszynie,żeby widzieć kiedy się spód marszczy podczas pikowania. Bo od góry ładnie wszystko cacy ,ale ja odwróciłam i patrze pod spód!!!!!!łooooo, pół niedzieli prucia :P :P :P


I dlatego się nie dziwię,że narzuty są po 300 - 400zł. To naprawdę mozolna praca.


pozdrawiam An

42 komentarze:

  1. spadlam z krzesla!!!i chyle czola:)
    sama bym takowa chciala:)

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaa An jest boska !!!! i Ty tak sama cala? o.O czad ... tez taka chce, ale w zyciu bym sie sama nie zabrala za szycie takowej :( wiec tym bardziej podziwiam Ciebie :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic nie doradzę, bo sama się zbieram do uszycia takowej od paru miesiecy, ale... opadło mi wszystko z wrazenia!
    Świetna, ja tam krzywizn nie widzę i przypuszczam, że żaden normalny czlowiek też nie widzi ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka słodzizna:)))
    Bombowa:)PROSTO uszyta- czad normalnie czad:)))
    Mnie też sie plątało na tyłach , jak szyłam dla syncia-wiec zrezygnowałam z pikowań-podszyłam ją tylko do innego materiału.

    Pozdrawiam
    asia

    OdpowiedzUsuń
  5. o rety! genialna!!!!!!!!! zdolniacha z Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczna ! Mieć takie cacuszko w domu, mmm, pomarzyc :) gratulacje za cierpliwośc i tak ładnie dobrane kolorki, piękna jest !

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna ta narzuta!!! Byłabym wniebowzięta, gdyby ktoś mi taką ofiarował, więc spokojnie nadawałaby się nawet na prezent. Nie opowiadaj o krzywiznach, bo ja i inne dziewczyny ich nie widzimy. Nawet, jeśli są, to tylko dodaje uroku...

    OdpowiedzUsuń
  8. o mamo naprawdę jesteś moją idolką

    OdpowiedzUsuń
  9. ooooooooooooożesz! Ale cudo!!!!! Piękna ta narzuta, piękna... i dołączam sie do pytania o marszczenie! :))) A wiesz, ze sa takie specjalne stopki (z dziurką) do pikowania? i za granica nawet maja rekawice do tego, zeby miec wladze nad przesuwajacym sie materialem, to sie chyba nazywa quilting glove, zobacz tu
    http://www.youtube.com/watch?v=uMBzK3_3fL0 (trochę kiepska jakość, ale da radę :)
    Narzuta jest piękna!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. ps: a na niektórych filmikach podczas pikowania widziałam jak podpinają materiał szpilkami, może to pomoże, żeby sie dół nie marszczył.

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  11. chylę czoła!!! fanatstyczna robota!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Anita, sliczna narzuta!

    Co do marszczenia to mozesz wyprobowac kleju do patchworkow (droga opcja, ale ja jej uzywam bo skuteczna jest. Niestety trzeba podloge po tym myc bo sie klei). Drugi sposob to spinanie przed przeszyciem agrafkami co okolo 8-10 cm. Wychodzi tych agrafek cala masa, wiec mozna jeszcze przefastrygowac. Ja do pikowania ustawiam nacisk stopki na 0.

    Te rekawiczki o ktorych pisala Ania mozna dobrze zastapic dobrze dopasowanymi rekawiczami ogrodowymi z takimi gumowymi kropeczkami od spodu. Zreszta one sie przydaja glownie do pikowania esow-floresow a do prostych linii nie sa potrzebne. Do tych esow-floresow jest tez ta stopka z dziorka o ktorej pisala Ania, tzw. darling foot. NIestety nie ma uniwersalnych, trzeba sie dowiedziecz czy do twojej maszyny sa takie. Fajna to sprawa, niestety do mojej maszyny takich nie ma..

    OdpowiedzUsuń
  13. narzuta jest przepiękna!!!zazdroszczę takich umiejętności, nam też by się taka przydała...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. kobiety ,ale dałyście czadu :P
    marysiu przed Tobą miałam największa termę :P i dlatego zbliżeń nie dałam hahah

    ja laikiem jestem i samoukiem,większość problemów rozwiązały Google :P
    jeśli ja dałam radę to Wy tez :*

    OdpowiedzUsuń
  15. ej kolezanko, treme przede mna mialas? Ja do tej pory dwie narzuty zrobilam! Poza tym to co? Ja mialabym Ci napisac cos w stylu 'ale krzywo to uszylas, wstydzilabys sie to pokazywac!' Zobacz, ile tutaj pozytywnych reakcji na pare minut po publikacji. U mnie po tygodniu tylu nie bylo!

    OdpowiedzUsuń
  16. Anitko - CUDO!!!!
    Piekna, i w super kolorkach!
    Myślałam że monotematyczna będzie kolorystycznie, czyli: róż, RÓŻ, rose, i pink. A tu proszę bardzo, jak fajnie kolorki połaczone:)))
    I jeszcze ulubiony motyw!! Prześliczna kołderka, o marszczeniach nie pisz, nie widać, a najważniejsze żeby właścicielka zadowolona była:)
    Ja wreszcie muszę synkowi narzutę uszyć, ale po walkach z narzutą córkową, jakoś nie czuję melodii narazie...
    Pozdrawiam serdecznie:))))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Marysiu wybacz,że Cię z małej litery potraktowałqm ! fe! to z emocji :*
    Boś Ty moja mistrzyni szyciowa! dlatego zbliżeń nie dałam,bo widac jak mi stebnówki pouciekały :P

    Ale córka szczęśliwa i matka też,bo koc paskudny mogła wywalić :P


    Iwonko ja tez blusa straciłam do kolejnej narzuty chwilowo :P

    OdpowiedzUsuń
  18. ależ bajkowy piękny pokoik stworzyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję cierpliwości i wytrwałości, narzuta wyszła przepięknie :))))

    OdpowiedzUsuń
  20. Jest cudna. Ach taką w domu mieć. Ile trzeba pracy włożyć?Podziwiam cie!
    Dzięki twojemu zapytaniu dowiedziałam się o stopkach i rękawicach. Dziękuję. Dziewczynom również. Ja używam igieł a i tak marszczenia pojawiają się:(, dlatego nieskończona kołderka Kasi leży i czeka, aż mi złość przejdzie.O!

    OdpowiedzUsuń
  21. ...anrzuta jest boska :-), podziwiam za wytrwałość :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna. Sama mam na taką ochotę ale wydaje mi się ,że to za wysokie progi jak dla mnie :)Gratuluje cierpliwośći :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hehe, nawet nie zauwazylam ze z malej litery.

    Dzieki za komplementy :*

    OdpowiedzUsuń
  24. O mamooooooooo, ależ cudeńko! Podziwiam z całego serducha!! :)) Sama też mam straszną ochotę spróbować, ale coś czuję, że prędzej wydam te 300-400 zł niż dam radę ;)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. no cóż dla nie wprawionej dużó pracy-bo marnotrwiłam na prucie :P
    dla matki dwójki -dużo pracy-bo wieczorami.
    Ale dziewczyny jaka satysfakcja :P
    No i 400zł luźnych nie miałam na narzutę , a koc mi bokiem wychodził :P
    A szmatki to po ciucholandach można wyszperać ,na pchlim targu ,z koszuli starej w ładny wzór :) zachęcam-próbować :*

    OdpowiedzUsuń
  26. AAAAAANITO!!!! Jest fantastyczna!!!! Zastanów się jeszcze nad tym nie_dawaniem_tego_w_prezencie!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Podziwiam zaparcie i żmudną robotę :)
    Efekt wart wysiłku, cudna narzuta!! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Niesamowite!! Te domki musialy CI zająć mnóstwo czasu, cudna jest ta narzuta! Aż brak słow żeby opisac to wszystko. A w dodatko robiłas to poraz pierwszy! Jeszce jedna czy dwie i zostaniesz zawodowcem!

    OdpowiedzUsuń
  29. Anitko !!!!! ależ jest piękna:) też mam w planach uszyć dziewczynkom , mam już nawet stopkę i igłę do pikowania ale boję się tego straszliwie i odkładam teraz będę do Ciebie walić jak w dym :)!!!! gratuluję cierpliwości!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. no, też się ni edziwię, ze takie drogie, w życiu bym nawet nie próbowała... a wysła ci świetnie! No świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  31. No rewelacja! Podziwiam, bo samej mi zawsze ciężko się zebrać do wielko- rozmiarowych przedsięwzięć. Efekt wyszedł super!
    A co do pikowania/marszczenia, to tylko stopka do pikowania to załatwi... Już próbowałam obniżać te ząbki na dole i napięcia i to na nic... Ze stopką jest łatwiej. Ona jest umieszczona jakby ciut wyżej niż zwykła i dzięki temu możesz sprawnie przesuwać materiał, jakby rysując po nim, nie czując oporu.
    Czy część materiałów róż/brąz jest z tych paseczków, które wysyłałam? :)
    Pozdrawiam :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  32. dziękuję dziewczyny,jestem zaskoczona ilością komentarzy!

    Agatko -tak,większa część pasków poszła na domki i obramowanie:)

    właśnie zastanawiam się nad zakupem maszyny i teraz aspekty wymiany stopek będzie bardzo istotnym kryterium :P

    OdpowiedzUsuń
  33. No Anito... ale dałas czadu!!! Toż to dzieło sztuki prawdziwe!! Cudna w każdym calu! i te kolorki... Normalnie podziwiam i z zazdrości się skręcam, że ja też takiej pięknej nie mam! gdybym była zołza to bym powiedziała: przywieź kiedyś do Katowic..plissssss:*

    OdpowiedzUsuń
  34. Anitko, ja mam przedpotopowego Łucznika 877, ma pewnie koło 30 lat i nawet do niego są obecnie do kupienia nowe stopki, trzeba tylko dokupic taki uchwyt szybkomocujący i gotowe. Zobacz tu: http://www.eti.com.pl/?q=cat&id_cat=13

    OdpowiedzUsuń
  35. Anula jesteś skarbnicą wiedzy :* dziękuję :)

    Betik ty i zołza :*

    OdpowiedzUsuń
  36. Mało szyję, a takiego cuda bym się chyba nie porwała zrobić. Bo tak, Twoje jest piekne, słodkie, bardzo wesołe i na pewno sprawiło wiele radości dziecku. Mi by sprawiło, chociażem już nie dziecko. Pięknie spasowałaś kolory i w ogóle nie widać żadnych krzywizn.
    A i podusia słodka jest. Wszystko pasi rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  37. nie wstydź się i podaruj w prezencie, ja z ogromną przyjemnąścią przyjęłabym ją pod swój dach:):):) Piekna!

    OdpowiedzUsuń
  38. Narzuta jest fantastyczna!!!

    OdpowiedzUsuń
  39. piękności... ach piękności... aż dech zapiera....

    OdpowiedzUsuń