wtorek, 20 lipca 2010

Co zmalowałam....

Trzymajcie mnieeeeeeeeeeeee, zabierzcie mi pędzel!


Oszalałam i wpadłam w istny szał malowania. Będąc w niedzielę na tzw. "sammer szopingu" z Małżonkiem osobistym wpadłam na koniec do Home&You. Zakochałam się bez pamięci w pewnym turkusowym wazonie. Niestety nie miałam luźnych 80zł! :P Taka byłam chora na niego, że Małżonek mnie siłą za rękę ze sklepu wyciągał.
W drodze powrotnej do domu moje szare komórki intensywnie pracowały i wieczorem wzięłam się do pracy.

Co będzie potrzebne drogie Panie:
- stary wazon,najlepiej gliniany (jakiś chropowaty)
- farba akrylowa
- sizal
- duża reklamówka lub folia malarska
- taśma pakowa
- psikacz po płynie do mycia okien :P

Zabezpieczyłam wannę folią, nalałam farby do psikacza, wazon umyłam i wysuszyłam....

Mój miał wcześniej takie wzorki z konturówki-wypukłe. Zdarłam je i te miejsca przeszlifowałam papierem ściernym...

Pomalowałam jedną warstwę i pozostawiłam do wyschnięcia...


Farba wodna szybko schnie,wić nałożyłam drugą warstwę farby. Nie uniknęłam cieknięcia ,więc zanim farba wyschła zrobiłam pędzlem maźnięcia ,jakby na ręcznie toczonym na kole garncarskim garnku :P

Rączkę i szyjkę oplotłam sizalem :P. I tak prezentuje się mój wazon...

W rzeczywistości jest to kolor mniej intensywny, taki jak na ławeczce.
Jestem z niego bardzo zadowolona. I muszę powiedzieć,że doskonale ożywia mój czerwony pokój :P



Na koniec mój wisior z przesłaniem :P


p.s. przy okazji przemalowania paneli ściennych postanowiłam odświeżyć mój kącik craftowy :P. Jeszcze dokupię półki i będę się chwalić nananaaaaaaa

buziakiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

An

16 komentarzy:

  1. Prawdziwy kawałek " nieba" zamieszkała w Twoim czerwonym pokoju.Bardzo ładnie wygląda ten zrobiony przez Ciebie wazon.Gratuluje pomysłu.I jak tu nie wierzyć w słowa,że potrzeba matka wynalazku?!

    OdpowiedzUsuń
  2. chwal się chwal, bo pięknie przemieniasz zastane...

    OdpowiedzUsuń
  3. dużo Ci jeszcze tej farby zostało? ahahahah
    świetnie wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny, ja bym do niego słoneczniki wstawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się twój ogródek. Duzo pracy włożyłaś i jaki efekt. Wazon pewnie lepszy od widzianego w sklepie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, ależ Cie wzięło na Grecję:))))
    świetny efekt,prostym sposobem - jak zawsze liczy sie pomysł, a ile zaoszczędzone:DDD
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, że mnie też coś wzięło na malowanie, gdyby nie całkowity brak czasu to już chyba bym z pół domu przemalowała....
    Twój wazonik przeszedł magiczną metamorfozę, bardzo letni efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nula na jeden wazon wystarczy :P

    dzięki dziewczyny,mała rzecz a jak cieszy :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładny wazonik. Choć w wersji pierwotnej też mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No i jaka zaradna kobitka z Ciebie:-)))
    Super pomysł i piękne wykonanie;-))

    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo Wam dziękuję. Wciąż szaleję z pędzlem :P.Ale niedługo urlop to odpoczniecie ode mnie

    OdpowiedzUsuń
  12. No jak ty już coś zmalujesz to szczęka opada!!!!Piękny wazon!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Droga Matko PolkoWymalOmwaNo:D
    Koniecznie proszę napisz coś o tej "bŁazerii" która malujesz gdyż obecnie mam zamiar pozbycia się "uroczych" sękowych sosenek pod warstwą farby!! Akrylowa raczej odpada, kombinuje emalie alkidową więc ciekawa jestem czym Ty malujesz i jakie są efekty:))Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. taaaa szalona Anita w akcji :) mnie też tak korci co jakiś czas i wszystko bym poprzerabiała :) Wazon masz za to unikalny!!! fajnie ze zrobiłaś te maźnięcia w poprzek, widać trochę z daleka , zapodaj bliższą fotkę kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń