środa, 7 lipca 2010

Karteczkowanie,liftowanie


Kartki robię rzadko. Jednak liftowanie na "Art-piaskownicy" powoduje,że czasami się skuszę. Ponieważ zwykle z efektów nie jestem zadowolona postanowiłam wrzucić na luz i robić "po swojemu".
Tym razem liftowałyśmy taką kartkę Terrie Baileys .




Naprawdę łatwa i wdzięczna w interpretowaniu . Ja zrobiłam dwie wersje. Wersja abstrakcyjna (według moich kryteriów :P), bo zastosowałam się do tej kartki raczej jak do mapki:



..i wersja pojechana całkowicie,czyli to co lubię najbardziej- tkaniny:

I wersja pojechana jak najbardziej w moim guście wyszła :P.


na koniec zagubiona karteczka dla świeżo poślubionych małżonków.Powstała jako komplet do albumu z papierów ILS glass of wine.



buziaki

pędzące ślimaki :P

An

10 komentarzy:

  1. pojechana calkowicie jest wyjechana w kosmos hahaha
    sliczna

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawde śliczna! A widzę, że z dziurkacza narożnego można zrobić też ładną koronkę (też tak robię, bo brzegowego jeszcze się nie dorobiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. I to co lubisz najbardziej - najfaniej Ci wyszło, przynajmniej jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wersja pojechana jest naj! Jeszce trochę i zaczniesz tak wymiatać jak Rebecca Sower, daje słowo! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie też z tkaniną jest odlotowa!!!!!!:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wersja pojechana jest the best ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj ale mi humor poprawiłyście :* Antilight najbardziej tym porównaniem:* Rebecce Sower uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja pojechana jest najpiękniejsza !!

    OdpowiedzUsuń
  9. tak, tak - Twoja jest Twoja i już!
    :)))

    OdpowiedzUsuń