poniedziałek, 12 lipca 2010

Koszyk

Czasami przeglądam blogi skandynawskie i obśliniam monitor. Potem natknę się na jakieś cudeńka w polskich sklepach internetowych i nadal się ślinie,bo zwykle ceny przewyższają moje możliwości.
Tak było z koszykiem piknikowym. Jasne,że marzyłam o takiej walizeczce z wnętrzem w kratkę, skórzanymi paskami i kompletem naczyń. Nooo,ale ta cena.

No i podczas spaceru w kwiaciarni - rupieciarni nabyłam koszyk wiklinowy.


Kosz:35zł

wnętrze-
zasłona lniana ze szmateksu- 6zł
resztka spódnicy w kropki - 30zł ( przetańczyłam w niej dwa wesela kilka lat temu )
dwa wieczory szycia

i..... tadam!!!


uwielbiam go, mogłabym zacząć chodzić z nim na zakupy zamiast z siatką :P

edit: zapomniałam dodać, że koszyk był taki zwykły, żołto-brązowo wiklinowy.Pomalowałam go duluxem -pastelowa orchidea.


An

35 komentarzy:

  1. Piękny!
    ;)) Też mi się taki marzy ;)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz świetne pomysły :) Super koszyk .

    OdpowiedzUsuń
  3. jak zaczełam czytać, to napisać chciałam, że do Czacza musisz przyjechać (taka lokalna miejscowość, gdzie cuda sprzedają różnorakie)gdzie ostatnio takie kosze piknikowe widziałam...

    ale już nie musisz - TAKIEGO tam nie było!:)))

    pastelowa orchidea powiadasz? kolor równie piękny co nazwa:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. kochana powiem, ze koszyk wyszedł pierwsza klasa, ja tez zachorowałam na pastelową orchideę i w domciu cała wiklina ta takowy kolor jest machnięta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piekny jest!!!! genialny pomyslz pomalowaniem go duluxem i tymi kropkami.. swietny.. na prawde :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no i co czy coś Ci może stanąć na przeszkodzie Aniu, jak widać nie!! do celu do celu i już :) koszyk jest po prostu niebiański!!

    OdpowiedzUsuń
  7. dziewczyny nic tylko do dzieła :)
    Cynko o Czaczu słyszałam, mam chrapkę -bo lista moich marzeń jest dłuuuga :P

    OdpowiedzUsuń
  8. piękny koszyk tez myślę o takim na zakupy ;-)
    bo po co nam te wszystkie siaty

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny. Az nie mogę sobie wyobrazić jak wyglądał

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koszyczek jest przeuroczy! Śliczny wprost:) I dużo, dużo fajniejszy niż walizeczka z wnętrzem w kratę i skórzanymi paskami;)
    Pozdrawiam serdecznie!:)
    PS ten usunięty komentarz poprzedni to ja./ Przepraszam, ale pisałam z nie swojego komputera i nie zauważyłam, że ktoś inny był zalogowany:)

    OdpowiedzUsuń
  12. O, a ja mam taki koszyk, tez myślę nad przemalunkiem i obszyciem tkaninką:)
    Twój jest REWELACYJNY!!!!!! I te kropy, BOSKI po prostu:D
    Teraz tylko kocyk w kratkę, zastawa w kwiatki i w plener:))
    Ja jeszcze zobaczyłam wiklinową skrzynkę na kwiatki - marzę o takiej:)))

    Ściskam - póki ranek;D

    OdpowiedzUsuń
  13. rewelacja!!!!!! sama bym tak chciała ale moje szycie niestety się do niczego nie nadaje poza małymi kartkami:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Koszyk mam (dokładnie taki sam), pomalować bym umiała, ale środka za chiny bym nie uszyła. A przyznam, że smaka mi narobiłaś.... Pięknie wyszło:))

    OdpowiedzUsuń
  15. uroczy^^ fajnie go poprzerabiałaś, teraz takiego superowego to nikt nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zawszę mogę przenocować:)

    OdpowiedzUsuń
  17. cudo
    ale Ty zdolna jesteś :*
    jaśminowa

    OdpowiedzUsuń
  18. Prześliczny...to teraz na piknik :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Koszyk kapitalny:)Nadszedł więc czas na piknik chociaż, do pobliskiego warzywniaka po marchewę i pora też możesz śmiało iść. To dopiero będzie szyk:)

    OdpowiedzUsuń
  20. mi też się marzy taki koszyczek o jakim pisałaś, ale niestety na razie może tylko się marzyć. Dostał się jednak w moje ręce taki koszyk jaki Ty sobie kupiłaś, niedawno widziałam też jak na zapleczu kwiaciarni pan za pomocą zwykłego białego spray'a przerabiał koszyki, a teraz jeszcze ten Twój śliczny koszyczek... Oj będę musiała i swój stuningować!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ślicznie Ci wyszedł ten koszyk. No i te groszki. Piękności.

    OdpowiedzUsuń
  22. oooo rany,rany,ależ wzbudziłam zainteresowanie. Spray biały to super wynalazek,ja nie mam i do sklepu mi nie po drodze było ,więc malnęłam dekoralem-bo mam.:P

    Przeróbka jest dziecinnie prosta, może pokuszę się o jakiś wzór, wykrój -coś co ułatwi:P

    Cynko -kusisz oj kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ekstra! Świetny pomysł, bo faktycznie te "prawdziwe" kosze są strasznie drogie. A tu proszę takie cudo po kosztach :) Teraz życzę aby upal trochę zelżał i aby można było kosz przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniały efekt - jak najbardziej skandynawski. Tym razem ja obśliniłam monitor :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Boski!!! Świetnie się prezentuje :) Po raz kolejny mamy przykład realizacji "dla chcącego nic trudnego" :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  26. Heh, też się ślinię do skandynawskich wytworów... Ale widzę, że Ty postanowiłaś iść o "oczko" dalej :). Świetny wyszedł! Teraz nic tylko ruszyć w plener na testy :).
    Ściskam!!
    A.

    OdpowiedzUsuń
  27. ech... też poluje właśnie na jakiś fajny koszyczek piknikowy, na razie piknikujemy z plecakiem co całkiem psuje klimat... Twój koszyk jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. No to zaszalałaś Anitko!!!
    Ps. A ja miałam tyle wikliny do obszycia...:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piekny, tez mi sie taki marzy, ostatnio widzialam podobny w Polsce, ale mi juz miejsca w walizach zabraklo:(
    ale nastepnym razem:)

    OdpowiedzUsuń
  30. i jak to jest ze niektorym wystarczy dac pedzel do lapki i od razu cuda czarują...piekne rzeczy!:))

    OdpowiedzUsuń