poniedziałek, 5 lipca 2010

Lala w żółtych majtkach


Kolejna laleczka tak spodobała się Mi,że nie opuściła naszego domu. Miłość do małej Pipi wybuchła z powodu żółtych szydełkowych majteczek,których tutaj nie zobaczycie,bo namówienie żywej 6-latki do spokojnego siedzenia to nie lada wyczyn.



Pokażę tez sukienkę uszytą z dżinsu baaardzo dawno temu ( w każdym razie było zimno jeszcze).Przeznaczona jest do noszenia na jakiś golfik czy grubszą bluzkę.


Zdjęcie jest jakie jest, bo żal mi było wciskać w nią Mi przy 30-sto stopniowym upale :). W sumie wyszła prosta sukieneczka z imitacją żabotu. A jak wiadomo proste jest najlepsze :P

ściskam mocno


p.s. dzisiaj u nas upał zelżał, a ja nadal mam wrażenie jakby mnie skóra paliła -chociaż za oknem ledwo 20 stopni.


An

13 komentarzy:

  1. laleczka jest boska, a co do sukuenusi - oj, nie zrobiłabym takiego czegoś w życu! tym bardziej gratulacje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. anita ty masz złote ręce...

    OdpowiedzUsuń
  4. Laleczka jest bardzo oryginalna , rarytas dzisiejszych czasów.Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam serdecznie.Renia

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna Pipi! Sukienka bardzo ładna :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Anita - lalka cudna, córka śliczniejsza, szkoda że majtek nie widać:)))
    Sukienki za to zazdraszczam niesamowicie!!!! Ja ciagle nie moge się przełamać w kwestii szycia odzieży, nawet najprostszej.
    Imponujesz mi niezmiernie:)))
    Buziaki:DD

    OdpowiedzUsuń
  7. Majtek lalki oczywiście!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. hahaa dziękuję wam.wiedziałam,ze majtasy będa intrygujące :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Laleczka super- a jaka wysportowana, takie akrobacje wyczynia ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniala! Wcale sie jej nie dziwie, ze nie chce oddac.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale z Ciebie zdolna kobietka, pięknie Ci wszystko wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń