piątek, 9 lipca 2010

Letnia faza na niebieskości


Jakoś tak mam,ze jak wpadnę w sidła jakiejś fazy to dłuugo mnie trzyma.W latach licealnych ostatnio miałam fazę na niebieskości. Tak sobie ten kolor obrzydziłam ,że ponad 10 lat nic niebieskiego na siebie nie założyłam.A w tym roku istny szał!

Broszki poczyniłam filcowe, takie inne kwiaty troszkę.Wiem kojarzą się raczej z zimą,ale ja jakoś nie ograniczam się do stereotypów i proszę t-shirt , szal i brocha :P


a za oknem dzisiaj było 32 stopnie :P

sama się śmiałam z siebie pstrykając te zdjęcia :P


Broszki powstały dwie -fioletowa jeszcze,ale jakoś nie miałam szla w kolorze inspirującym :P


buziaki ślę i idę coś uszyć- bo nie muszę to wenę mam :P


An

17 komentarzy:

  1. Bardzo fajniutki zestawik!:)
    Ja jestem miłośniczką niebieskiego i turkusu i lazurów wszelkich:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. hyhyhyh mam podobną fazę... też niebieskości, ale w odcieniach raczej turkusowych jeszcze... lewitujące w stronę błękitów....

    Kwiat piękny!

    OdpowiedzUsuń
  3. ale fotki sa swietne!!! I broszki tez! A blue sy coz, nigdy faz na nie nie mialam, ale ostatnio na blogach coraz czesciej i na moich ubraniach tez, a powoli we wnetrzach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fazy nie fazy - kolor blue jest the best! Z filcem to jest niezwykła sprawa, niby gruby i na zimę, ale latem też fajnie wygląda, a wszystko przez te jego soczyste kolorki. Zimą rozświetlają i serce radują, latem jak najbardziej wskazane bo też pasują:)))
    Ja tam w starej kuchni miałam dodatki w tym kolorze, teraz dopiękniam sypialnię - a planowałam te kolory lat temu 15!!!! To sie nazywa konsekwencja, nawet jesli wbrew modzie:)))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Może i samotny kwiatek wyglądał by zimowo, ale w takim połączeniu to stanowczo letnia kompozycja :)
    A co do niebieskiego nie lubiłam go niigdy, aż do tego roku kiedy stwierdziłam, że niebieski to tez kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  6. He, teraz mam podobnie, ja nigdy nie przepadałam za niebieskim, a teraz...
    Świetna brocha, z tym szalem miodzio! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczności, świetnie wyszła całość! i takie wydanie niebieskiego to można nosić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. super! zwiewne szale to prawdziwy hicior, a jak dorzucić taką fajna broszkę to już w ogóle wypas :D

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba lato tak działa na Anity, ja tez weszłam w fazę błękitów i niebieskości. Bardzo efektowne.
    Pozdrawiam imienniczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Anitko, broszki sa cudne, ale zjecia poprostu powalaja!

    OdpowiedzUsuń
  11. oooooo nie spodziewałam się,że aż tyle z Was poczuje blue bluesa :P
    Witam nowe osoby w moich skromnych progach :)
    Marysiu dziękuję- śmiałam się z siebie przy tych wygibasach,ale może przynajmniej nie jest nudno :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna broszka, a szaliczek delikatny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. broszka fantastycznie obfocona! z wdziękiem wielkim:)))

    i buziole ślę:*

    OdpowiedzUsuń
  14. wat a lovly Blog.

    greatings send you Conny

    OdpowiedzUsuń