wtorek, 19 października 2010

Idzie zima, niestety

Ja już czuję zimę w powietrzu-niestety. Chora jestem i ciągle mi zimno,więc to pewnie też dlatego. Jak już przejrzałam na oczy po katarze postanowiłam sobie przypomnieć ostatnie spacery w ciepełku jesiennego słonka. Wtedy jeszcze coś mi się chciało robić, dzisiaj tylko bym leżała :/

Na spacerze po lesie znalazłam kilka takich budek lęgowych, które spadły z drzew ,bo przegniły im deski do zawieszania. Jedną taką, w najlepszym stanie, postanowiłam zabrać do domu. Zawsze marzył mi się taki rustykalny karmnik, niestety ceny na all... jak zwykle zwiększyły mój ból głowy.

Mąż śmiał się ze mnie i nie pozwolił tego do mieszkania wnieść,bo gdzieniegdzie hulały jakieś robale :P . Potrzymałam 2 tygodnie na balkonie, wysuszyłam , przeleciałam papierem ściernym. Mąż wyciął większy otwór (już się nie brzydził hahha). Potem zabezpieczyłam pokostem i machnęłam razem z dzieciakami na złamaną biel. Na koniec kilka maźnięć szarą farbą i włalllaaaaa:


Zastanawiam się tylko czy ptaki będą wystarczająco głodne żeby tam zajrzeć. Gorzej jak będą się bały :/


Mam jeszcze jedną rzecz do pokazania-niespodziankę :P. Ta babuszka uszyta została specjalnie dla Ateny z bloga drewniana szpulka. Aneta sprezentowała mi niedawno moje wymarzone drewniane szpulki, za które chciałam się zrewanżować. Aneta jednak słyszeć o tym nie chciała :]. Próbowałam zdobyć Anetko Twój adres ,ale skoro się nie udało to wysyłam babuszkę na Twój adres z koperty w której przyszły szpulki :P.
Mam nadzieję,że Ci się spodoba .Może być dekoracją lub igielnikiem - co Ci tam do głowy przyjdzie :]


No to kończę. Ściskam Was mocno i uważajcie na tą jesień.Ja sobie zaniedbałam to i owo i teraz mam okropne zapalenie zatok.Kto chorował ten wie jaki to ból.

An

p.s. Anetko na żywo nie jest taka krzywa ta babuszka :P

16 komentarzy:

  1. Oj czuje, czuje, bo juz tak z pol godziny ogien sie w piecu pali i jak szlam po drzewo i torf to liczylam ile jeszcze miesiecy bedzie tak zimno. Domek dla ptakow super wyszedl, na pewno sie nie beda baly, gorzej u mnie, dwa futrzane potwory i jeden szczekajacy;D
    Aj wiesz, mi tez marza sie takie szpulki. Piekna matrioszke zrobilas. Za kazdym Twoim nowym postem przypominam sobie o mailu do Ciebie, och, mi chyba tez zima daje w kosc;)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka, skarbie, wiem, jakie to paskudztwo, więc dolecz porzadnie do końca, bo potem przefikane (i przkichane...). Uściski przesyłam!
    I matrioszka, i domek super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano, zapalenie zatok - rzadkie ustrojstwo. Mnie wyłączyło z obiegu na 3 tygodnie i teraz grzecznie noszę szaliczek i kaptury, żeby nie daj bóg nie wróciło. Karmniczek cudny po obróbce (przed też miał swój urok, ale po zdecydowanie lepiej), ja bym na miejscu ptasiorów brała bez zastanowienia ;) Matrioszka przesympatyczna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Użyłaś bezwonnej farby?? Takiej co i ptaki nie czują?? Jeśli tak to niebawem zaczną zaglądać po jedzonko. My mamy dwa naturalne brzozowe karmniki to sikorki tam jajka składają nawet, ale trzeci też jest (oryginalnie) malowany i omijają go dużym łukiem...
    Babuszka śliczna ;-))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna budka:) Fajny pomysł na karmnik, szczególnie dla tych najmniejszych ptaszynek:)
    A prezent - cóż, Atenka z całą pewnościa będzie szczęśliwa:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Anitko, i zdrówka zyczę, ja też obecnie walcvzę ze swoimi zatokami:> Powodzenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowiej kochana! Jesień i zima nie są takie złe, byle by tylko mieć ciepłe cuś do picia i kocyk. Idzie przebunkrować :) a karmnik śliczny. Z natury wiem że jak ptaki się oswoją, że "tu dają żarcie!" i będzie się w miarę cicho kiedy przylatują,to będą odwiedzać częściej :) (mój tata karmi sikorki na 9tym piętrze :D)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny pomysł z tą budką. Ja kiedyś też chcioałam zabrać taką zniszczoną budkę do domu ale... była w strasznym stanie niestety.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny pomysł z budką ;) Prezent sympatyczny bardzo ;)
    Dużo zdrówka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja osobiście mam dosyć ptaków na balkonie, bo zostawiają niefajne gratisy :/

    Ale karmnik po tuningu wygląda naprawdę klimatycznie :)


    Zdrowiej, zdrowiej kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny ten Wasz domek... dla ptaszków.
    Zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. dziewczyny dziękuję.Już mi o niebo lepiej :]

    Oazo -pomalowałam bezwonną,choć nawet nieświadomie-ale melduję,że pierwsze sikorki stołują się w domku :]

    Monia to pisz ! :]
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj
    Ale zrobilas mi niespodzianke,babulenka jest przeurocza, juz sie na nia ciesze.
    A wiesz od wczoraj jestem w Polsce, moze uda sie ze ja odbiore teraz, zostaje do niedzieli.
    Adres na kopercie jest jaknajbardziej dobry.
    Buziaczki i pozdrowienia sle

    OdpowiedzUsuń
  14. no to gratuluję, kocham sikorki na balkonie, mogłabym je godzinami podziwiać ;-))

    OdpowiedzUsuń