środa, 16 lutego 2011

Poduśki

Melduję,że jestem zdrowa i pełna werwy. Postanowiłam otoczyć się kolorami,żeby rozweselić mieszkanie w kontrze do szaro- burego obrazu jaki widać za oknem. Niestety kiedy trzech z czterech domowników choruje trudno być kreatywnym w pełni. Wykradałam tylko małe chwile (na ile siły pozwoliły). Czego myśmy nie robili!
Odkryłam fają książkę dla dzieci z wyszywankami , w kilka minut powstały pacynki na palec w kształcie różnych zwierząt.Hitem okazała się jednak mała panda- a raczej Pand Bogusław. Jest już tak wykochany,że mu się ryż z nóżek sypie hahaha.
Ale ja nie o tym,ja o kolorach. Jakoś tak chwilę przed atakiem wirusów zakupiłam drogą internetową materiał na wiosenne poduszki.


Poduszki recyklingowe ,a jakże by inaczej. Do ich uszycia użyłam nowego materiału, starego płótna (wyglądało jak prześcieradło), oraz starej bluzki moje mamy. Nie ,nie robiłam tych koronek :P
Z efektu jestem zadowolona, są bardzo w moim guście. A inspirowałam się TYM.


Poduśki idealne do łapania blasku ( tłumacząc na nasze- do opalania się przez szybę :P), oraz do robienia pikników na dywanie


a jakby tego było mało mój kochany Mąż rozpieszczał nas pychotkami.M.in. idealne do łapania koloru pierogi ze szpinakiem:


Mówię Wam-pyyycha.Nie chce zdradzić przepisu na farsz,ale wiem ,że był mocno czosnkowy i z kawałkami szynki.Plus sos beszamelowy :]


Ja też nałapałam koloru i  dzięki Ani z Fioletowego poddasza mogę wspominać spotkanie w Katowicach:(zdjęcie autorstwa Ani)


Kolorystyka Matki Polki raczej jesienna,ale nic nie poradzę jeśli jestem mentalnym rudzielcem i z blondem mi nie wygodnie :P
Spotkanie było świetne,relaksujące i uśmiałam się jak nigdy. Dziewczyny było bosko!

ściskam Was ciepło.Zakładajcie czapki i ciepłe skarpety.Ja się dałam skusić pierwszemu ociepleniu i do dzisiaj łykam antybiotyki


An

13 komentarzy:

  1. Poduski super i jak przerobione!
    Narobilas mi smaka na szpinak:) Poczekam az sami wychodujemy;D Anitko fryzurka boska, mi nigdy nie chce sie zaplatac:)
    U mnie dzis tak cieplutko w sloncu, ale bez kurtki sie nie rusze jeszcze, a szkoda.
    Buz

    OdpowiedzUsuń
  2. Super kolory. Takie jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo energetyczne kolory. Wyglądają świetnie!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale radośnie, kolorowo, energetycznie :)))
    Dobrze Ci z mentalnością rudej :)
    A w ogóle zła jestem, od rana próbuję komentarz wstawić :> Może teraz się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudne poduchy :) musze sobie takie sprawic ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię szpinaku, ale tutaj wygląda przepysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. cieszę się,że poduchy się podobają :]

    ja też nie lubiłam szpinaku,ale od jakiegoś czasu pokochałam całym sercem.Sekret tkwi w przyprawieniu,żeby miał wyrazisty smak

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniale te poduchy.
    Buzka

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne poduchy pełne koloru!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zechciałabyś wziąć udział w mojej urodzinowej wymianie? Zapraszam. Nie czekaj i dołącz :http://fashionery.blogspot.com/2011/02/propozycja-akcji-wymiany-urodzinowej.html - dobra zabawa gwarantowana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ślicznie jesteś uczesana!!! To taki chyba "koszyczek" tak? Tak się chyba mówi na takie upięcie. Ja nie umiem się tak uczesać sama :(

    OdpowiedzUsuń