sobota, 4 czerwca 2011

Mały portfelik

Nie udał sie do końca,ale polubiłam go i rozstać się nie możemy.


Użyłam kawałków,ścinków właściwie,starego zamka,odbitki stempla na lnie i innych resztek


Lubię takie resztkowe szaleństwo i szycie na kolanie -dosłownie:p


U mnie nigdy nie jest nic od linijki ,nawet przemyślane to do końca nie jest.Cieszy mnie fakt,że mój "gorset doskonałości" popuszcza :P


howk

An

13 komentarzy:

  1. ojj jest przesliczny!!!! na prawde :) urokliwy i jedyny w swoim rodzaju!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uroczy portfelik, zachwycił mnie ten ptaszek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uroczy! Tylko nie wiem gdzie on nie wyszedł! Fajne kolorki :).
    No i roleta zachwyca!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodki jest, mimo niedoskonałości jest idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna, sprana tkanina i ten ptaszek.
    UROCZE!
    Pozdrawiam i dobrego tygodnia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej jaki kobiecy,uroczy portfelik,uwielbiam takie cudeńka;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie slodkie, patrze i patrze i nie moge sie dopatrzec tych krzywizn, :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tez nigdy nie mam dokladnego projektu. Zwykle sobie cos naszkicuje a potem szyje na czuja i to wlasnie najbardziej lubie.

    OdpowiedzUsuń