poniedziałek, 19 grudnia 2011

Drzewko 2011


Paskudna była sobotę,ciemna i ponura jakaś. Nam upłynęła na tworzeniu choinki 2011 :]. Miałam postanowienie od zeszłych świąt,ze choinka żywa będzie-ale jakoś po drodze zrobiło mi się jej żal,że taka piękna po kilku dniach wyląduje na śmietniku.mało u nas drzew ,a te sadzone co rok ledwo uchodzą z życiem przed wandalami wrrrr.Zobaczyłam też na forum Murator i w naszym osiedlowym sklepiku choinkę,która dała mi do myślenia. Była to choinka na pieńku,albo jak kto woli choinka z reklamy "orendża" :p

Choinkę takową widziałam wątku na muratorze u Kasi _sw   i już miałam kupić gdy pewien Pan posługujący się nickiem Diabeł (;P) -pozdrawiam oboje z tego miejsca, zaskoczył wszystkich choinką własnej roboty. Pokazałam ją mężowi i zgodnie zdecydowaliśmy podjąć wyzwanie.Po drodze napotkaliśmy przeszkodę w postaci braku odpowiedniego pniaka drzewka iglastego i mamy owocówkę (darowaną przez kolegę mojego Męża), stara choinka okazała się niezbyt bujna i korona okazała nie jest,ale prócz kosztu koszyka 22zł, potu Męża choinka nic nas więcej nie kosztowała.


Do rzeczy:starej choince obcinamy podstawę, wiercimy otwór w pieńku,który wcześniej należy osadzić w donicy z cementem:


Nasadzamy koronę na pniaku i maskujemy granice pomiędzy dwoma częściami. Gotowa choinka wygląda tak :]


Myślę,że gdyby korona była gęściejsza efekt byłby jeszcze lepszy :].Potem wkładamy donicę do koszyka lub wiaderka i dekorujemy skarbami lasu przyniesionymi ze spaceru niedzielnego:



fajnie nie?:P A tu kilka dekoracji:


Mam w planach upolować na jakiejś przecenie nowa koronę dla mojej cudacznej choinki,bo ta bidulka wyłysiała przez lata :]

ściskam Was An


19 komentarzy:

  1. Ja co roku mam ten sam dylemat u nas w domu zawsze była żywa choinka pachnąca lasem sypiąca igłami wbijającymi się w stopy , no ale fakt fakt marnujemy je potem lądują na śmietniku dlatego co roku kupujemy choinkę w donicy , potem zawozimy do teściów sadzimy w ogrodzie , pierwsza nasza wspólna choinka jest już sporych rozmiarów , patrzymy z mężem na nią z wielkim sentymentem pozdrawiam

    Wasza choinka prezentuje się naprawdę ciekawie :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. no no no choinka własnej roboty, to nie to samo co kupowana czy żywa, czy sztuczna:) wygląda przepięknie i gratuluję zapału i chęci:) my w sobotę kupiliśmy żywą sosnę, niedużą, ale śliczną i w donicy, aby szybko nie opadła z igieł:) może posłuży trochę, a później trafi do ogródka moich rodziców:) pozdrawiam ciepło! uwielbiam ten przedświąteczny czas...

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajnie wygląda ta choinka, świetny pomysł z ozdabianiem tej donicy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem totalnie zaskoczona, choinka wyszła boska, my w tym roku wyciagamy z pudła sztuczną choinkę, w zeszłym roku mieliśmy żywą, niestety ceny żywego drzewka, przynajmniej u mnie ,powalają na kolana.
    Swietny pomysł.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Anitka :) super pomysł- jak zdążę to podkradnę- u dzieci w pokoju stoi zawsze taka malutka, sztuczna- będzie jej w sam raz po takim liftingu :)- buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. też dziś oglądałam taka choinkę gdzieś na blogach, podziwiam odwagę no i jak pięknie wyszła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczny pomysł i przepiękne wykonanie! Cudna choinka.

    OdpowiedzUsuń
  8. a MNIE SIĘ NIE UDAŁO NIGDY NAWET TAKIEJ W DONICY UCHOWAĆ,ŻAL MI ICH POTEM.JESTEŚMY ZADOWOLENI STRASZNIE Z TEJ HANDMADE:P MOŻE SIĘ UDA JA LEKKO PODTUNINGOWAC PO ŚWIĘTACH :]
    MAMUTO-KONIECZNIE SIĘ POCHWALCIE

    OdpowiedzUsuń
  9. Anito macie cudna choinke, bardzo mi sie podoba:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. choinka bardzo mi się podoba! u mnie już za późno na stworzenie podobnej - bo jak wiesz - stoi już ubrana...

    ale do Zuzki kupiliśmy w donicy i pan zapewniał, że jego ojciec leśnik sadzi te choineczki od samego początku i one z korzeniem pięknie rosną i są gotowe na wiosnę do przesadzenia .... zobaczymy, bo jak do tej pory żadnej nie udało mi się z powodzeniem posadzić w ogródku ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna jest!Dziś w renomowanej kwiaciarni widziałam podobną i kosztowała bagatela 230 zł!Więc tym bardziej warto:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu żartujesz! u nas około 140-160zł-ale i tak warto:p
    Thymko-widziałam,widziałam :p no ciekawe właśnie,bo moje dwa podejścia też fiaskiem zakończone
    Ateno-dziękuję :]

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna, bardzo pomysłowa i pięęęęknie przybrana!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna choinka.
    My mamy sztuczną. Raz mieliśmy żywą choinkę ;-)
    Ślicznie pachniało tylko potem był z nią kłopot, co zrobić.
    Teście na ogródku nie pozwolili posadzić ale na szczęście sąsiad sobie wzioł;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anitko, no pewnie, że fajnie! :)
    Gdzieś mi wcześniej umknął ten post i dopiero teraz zauważyłam Waszą choinkę :)
    Wiesz jaka jest największa zaleta takiego drzewka? Zmieści się pod nim baaardzo dużo prezentów :)

    Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kasiu no dokładnie :p liczę na to hahaha .Choć jeden już dostałam i to z innego powodu,choinki nie było -a pudło nie weszło do szafy:p
    Marysiu-dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  17. Haha :) fajniasy pomysł, nigdy bym nie pomyślala o robieniu choinki DIY. Gratuluje wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń