sobota, 4 lutego 2012

Na szaro

Kiepski tydzień. Wirus opanował już 4/4 rodziny i nie jest fajnie. Kiedy już doczołgałam się z ośrodka do domu (zahaczając po drodze o osiedlową pasmanterię), postanowiłam ocieplić tą mroźną atmosferę robótkami.
Mam aktualnie fazę na szarość, wszędzie moje oko je wyławia .Kupiłam wczoraj  nowy komplet - szary beret i srebrno-lśniący komin , trochę rozjaśni moją bardzo monochromatyczną garderobę tej zimy. Ale nie martwcie się ,kolory do mnie wrócą -mam nadzieję,że  na wiosnę.


Ale wracając do tematu robótek....



Lubie wstać rano wcześnie i zająć się jakimiś pracami ręcznymi,to wprowadza mnie w dobry humor . Mama nauczyła mnie podstawowych splotów szydełkowych,reszty dociekałam poprzez google ;p. Nie jestem w tym dobra -wierzcie mi,poza tym pałam wielką niechęcią do liczenia oczek i wszelakich wzorów. Wszystko robię na oko i nigdy moje wytwory nie są identyczne.

Temperatura drastycznie spadła i nawet ja stwierdziłam,że czas na flanelowa piżamę.


Niedawno kupiłam takie cudne skarpety z antypoślizgowa podeszwą. Używam ich zamiast kapci,które trzymały by się na moich nogach tylko pod warunkiem przyklejenia kropelką.
Skarpety są ciepłe,mają piękne warkocze i cudne drewniane guziole,które uwielbiam. Reasumując skarpety i kapcie nie trzymające się nóg natchnęły mnie do tego:


Przy okazji możecie zobaczyć mój eksperymentalny bieżnik ;p .Resztka tkaniny pozostała z uszycia narzuty,wystrzępiona i rzucona na stół -jestem ciekawa jak zareagują goście  ;p (natchnienie pochodzi z cudnej książki ,która podarowała mi Thymka;p)

A tu efekt końcowy:


Efekt końcowy to dowód na moje wcześniejsze zwierzenia o umiejętnościach szydełkowania ;]

Ale:
kapcie są wygodne,ciepłe,dają przyjazne dla stopy skarpetowe odczucia (ważne dla nie cierpiących kapci), ich nierówność daje noszącemu poczucie dumy z własnoręcznie wykonanej roboty ;p. Jedyny minus-potrzebny płyn do robienia lateksowych kropek od spodu.

Teraz mi ciepło .Ściskam sobotnie i idę szukać w sobie natchnienia,żeby mi się chciało.
An

p.s dla chętnych kurs TUTAJ.
Kapcie to moja realizacja projektu 12/12 na marzec :p

41 komentarzy:

  1. Swietne! Mozesz byc dumna.

    A co do szarosci, to ja juz mam jej serdecznie dosyc, dlatego udalam sie na zakupy i kupilam sobie pare kolorowych ubran.

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja nierówności nie zauważam :P Świetne.

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne nierówności CI wyszły :D
    ja kropelki lateksowe mama, ale nie mam takich zdolności do szydełkowania/drutowania ;)
    ściskam ciepło
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebiste są! Ja szukam właśnie jakieś takiej odpowiednio "twardej" włóczki i też się porwę z motyką na słońce!
    Jak z moich kapci wyjdzie pantofel skrzata to się nie zdziwię ahahah
    Cudne! naprawdę ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Anita papciochy sa w deche,
    a nierownosci nadaja im pazura :)
    a gdzie mozna kupic lateksowy plyn? chetnie bym pokropkowala Lenkowe skarpetki

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobno kropki podeszwowe dobrze wychodzą silikonem do montażu łazienkowego, nie próbowałam jeszcze, ale gdzieś czytałam. I również podobno, można kupić małe opakowania silikonu w tubkach po małej cenie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Neilii no właśnie nie wiem,ale widzisz podobno można montażowym:p chyba zaryzykuję ;p
    Jasz -moja mięciutka jest,tylko gruba
    Niebieski igielniku dzięki za podpowiedź
    Kasiu-żadne tam umiejętności ;]
    pozdrawiam i dziękuję za komentarze

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko nie idź na żywioł i spróbuj najpierw na czymś innym, nie chcę mieć na sumieniu takich fajnych kapciochów!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozbroilas mnie tymi papciami! sa obledne!!!!!!!!! A moze zadziergam, ale w malym rozmiarze dla pewnej malej damy, Kochana duzo zdrowka zycze Tobie i calej familii.

    OdpowiedzUsuń
  10. ale cuuuda:) Też lubię szarości, choć tęskno mi już za wiosną i jej soczystymi kolorami...

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne kapcioszki, biel dodała elegancji pani damo we flanelach;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeurocze kaputki :) ja właśnie szydełkuje komin m.in z szarej włóczki.

    OdpowiedzUsuń
  13. fajniutkie kapcie ^^ dostałam właśnie ostatecznego kopa do zrobienia sobie takich, bo chodzą za mną od dawna :)
    A skarpety piękne :)
    Pozdrawiam i życzę zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne kapcie, prosty kursik;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ależ ja bym chciała takie skarpety i piżamę. Zdrowia dla Wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super są ;) wypróbuję swoje siły :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. kapciuchy pierwsza klasa!!! ja tez wolę coś miękkiego na nogach ala skarpety niż typowe kapcie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej hej, jeszcze tu nie pisałam u Ciebie. :) Słodkie kapciochy - ja planuję nauczyć się robić cokolwiek na szydełku, więc widząc, że ktoś coś robi samodzielnie jestem pełna podziwu.

    Zdrówka Wam wszystkim! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. I jeszcze zapomniałam dodać, że miło mi gościć u Ciebie w linkach. Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super kapciochy!!! Mi nawet gdyby ktoś gwoździem przybił to i tak w przeciągu pięciu minut gdzieś zgubię:)) Ale tych nie ściągnęłabym za żadne skarby:))

    OdpowiedzUsuń
  22. hej Dziewczyny ,czytam,że nie tylko ja antykapciowa jestem ;p

    ze zdrowiem już idzie ku lepszemu ;]-ale dziękujemy za życzenia

    przesyłam kopa inspiracyjnego-szydełka w dłoń ;]

    OdpowiedzUsuń
  23. jakie piękne! nasza babcia zrobiła nam podobne, są takie cieplutkie :-) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  24. ja jestem bardziej skarpetkowa, ale na takie kapcie też miałam chrapkę, tylko nigdy sie nie zabralam za nie bo mój mąż powiedział, że owszem - akceptuje moje ciągłe szydełkowanie ale kapci z włoczki to już nie zdzierży :-)

    hehe ... i tak sobie kiedys potajemnie zrobie!

    Twoje piękne, a jeśli chodzi o poszarpane tkaniny - to ja w ten sposob zrobiłam z duzego kawalka materialu obrus z postrzepionymi krawedziami i .... no coż - goście roznie patrzą na ten wymysł, a zwlaszcza moja tesciowa!

    trzymaj sie i zdrówka!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. świetne paputki i kapitalne zdjęcia - muszę spróbować coś takiego zrobić hihih, pozdrawiam, ewa

    OdpowiedzUsuń
  26. Anitko kapcie wyglądają nieziemsko:) muszą być cieplutki:) a szary to fajny kolor na takie zimowe dni:) sama mam szalik, czapkę i rękawiczki w tym kolorze:) bieżnik też wygląda niesamowicie i z pewnością spodoba się gościom:) pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  27. Super papcioszki :) też bym chciała potrafić stworzyć takie cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. wooow, normalnie bez komentarza!
    co ty masz w łapkach anita?? ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Super kapcie :) I te skarpetki z abs-ami takze :)
    Dużo zdrówka Wam życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  30. No piękne! A pisałaś, że niezbyt Ci wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ahh, rozumiem Cie doskonale z tym nie podąrzaniem za wytycznymi :D też, często tak robie i czasem wychodzą mi z tego krzywulce. Ale wiem, że są moje, że włożyłam w nie niemalże pot krew i łzy dlatego są najlepsze :) Twoje kapciuchy mimo, że krzywawe są też boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale zajefajne kapciochy. Eh jak ja bym chciała umieć takie cuda robić. No nic na razie sobie tylko powzdycham cichutko. :)
    Michalina

    OdpowiedzUsuń
  33. O matko!! Że też Ci się chciało!! Moja cierpliwość na aż tak długo nie wystarcza...

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękne kapcioszki i jeszcze ten guziczek :)

    Dziękuję za link do wzoru. Skorzystam.

    Pozdrawiam!
    Liadan

    OdpowiedzUsuń
  35. te kapcie są boskie!
    Miód - malina:-)
    Jesteś niesamowita!

    OdpowiedzUsuń