środa, 20 czerwca 2012

Aaaa zrobiłam sobie kamień...

No tak,bo powody ku temu były dwa... po pierwsze "Art-piaskownica" wymyśliła zabawę w malowane kamienie..

kamień był taki...


z Wisły wyciągnięty :].


A powód drugi- bo mi trawę na balkonie podwiewało :p


Teraz wygląda tak - swój obecny wizerunek zawdzięcza szorowaniu, malowaniu , naniesieniu napisu i odręcznemu malowaniu literek. Całość zabezpieczona lekko lakierem.

Trawa nadal fruwała, więc od tamtego czasu naniosłam jeszcze kilka otoczaków z Wisły (przy pomocy Męża oczywiście ). Mąż nosił i łowił- bo przyznam, że panicznie się boję wód ruchomych,a stojących wręcz brzydzę. Jak się kąpię spytacie :P - szybko hahahaha. 

An

p.s. moja mało inteligentna pisanina to efekt upałów, od 3 dni mamy ponad 30 stopni co w mieście jest nie do zniesienia-dlatego tęsknię za weekendem i lodowatą Wisłą :]

20 komentarzy:

  1. ale fajny kamień :)
    a ja jestem ogłupiała przez te upały, a jak mam kryzys polewam się wodą pod kryptonimem podlewania trawnika :P

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, wystarczy kamień z Wisły, maż poławiacz,trochę farby i kreatywna kobieta! Efekt murowany! I nikt nie ma takiego! Super pomysł i balkon od razu odmieniony!
    Pozdrowionka przesyłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na takim balkonie faktycznie można sie rewelacyjnie zrelaksowac

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny pomysł ^^ bardzo fajnie ten kamień wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż się ciśnie na usta: Anita! Don't worry! Just relax!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny sobie kamień zrobiłaś:) Ja też chciałam łowić, z Bugu, ale u nas w rzece jakieś kanciaste ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kamień jak widać daje się nieźle udomowić. Z napisem pasuje na balkon jak ulał. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie ozdobiłaś kamień, ma teraz drugie życie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurde a ja mam tyle kamieni i nie mam co z nimi zrobić chyba też sobie jakiś pomaluje do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ucywilizowany kamień ;) Takie ręczne malowane literki? Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  11. jest cudny:))))))))) ślicznie wygląda i ten napis wyszedł super!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Prosty ale efektowny pomysł. Też nienawidze upału i źle go znoszę ale na szczeście skończył sie u nas w poniedziałek :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dobry pomysł na "fruwającą" trawę :)
    Wiesz, że podziwiam Twoją kreatywność i zacięcie twórcze... no bo jak tu nie podziwiać, skoro ze zwykłego otoczaka robisz takie cudeńko!?!?!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo sympatyczny ten kamyczek:) a taką trawę to i u mnie by się przydało zasiać:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie wyszedł ten kamyczek :) , mam parę w swojej kolekcji i już kiedyś myślałam ,żeby coś z nimi zrobić , dzięki za natchnienie ;)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  16. dzięki Kochane -prawda,ze sympatyczny:]
    i sprawdza się w swej roli !

    OdpowiedzUsuń
  17. no i może tez służyć do podtrzymywania fruwających serwetek :) widzę że lawenda rośnie w siłę... ja już dzisiaj zbiory na suszki do szafy zrobiłam bo zakwitła nieźiemsko

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny, wyluzowany kamulec :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Kazdy powod jest dobry, zeby sobie kamien zrobic, nie? Ja sie w zeszlym roku szykowalam bo u tesciow za domem jest gorska rzeka pelna kamienia wszelakiego, ale farbek nie mialam. Niestety, w przeciwienstwie do rzeki, sklepu z farbami tam nie maja....

    OdpowiedzUsuń