poniedziałek, 7 stycznia 2013

Mam słabość do zabawek

Jak w tytule, mam słabość i lubię to! Czytałam na jednym z blogów o wahaniach autorki, czy tilda na kanapie u dorosłej kobiety, bezdzietnej to zdziecinnienie, czy objaw wciąż żywego, wewnętrznego dziecka.
Ja stawiam na wewnętrzne dziecko, moje wyraźnie się nie wyżyło niegdyś.


Jako dziewczynka nie bawiłam się specjalnie lalkami, miałam jedną -ale szału nie było. Choć Mama szyła,  nie męczyłam Jej o nowe ubranka, chyba bardziej kręciły mnie zabawy w dom - w sensie urządzania go za pomocą znalezionych skarbów ( i tu ku mojemu zaskoczeniu wyjaśniło się , skąd ja TO mam :P).

Wracając do lalek, mam słabość do nich,  i co jakiś czas przeczesuję internet w poszukiwaniu inspiracji do uszycia lali doskonałej. Czasami jest ona pełna detali, a czasami maksymalnie uproszczona.
Tym razem zafascynowały mnie drewniane laleczki do samodzielnego malowania, postanowiłam przełożyć je na wersję szmacianą:


Wykrój to uproszczona tilda, chude to to , więc na pewno więcej nie odwzoruję dokładnie kończyn, bo wywracanie tego uwalnia moje najgorsze cechy ! Ale próba była, moim zdaniem udana - mam już przemyślany wykrój spódnicy i trzeba by uprościć proces powstawania fryzury (ta jest wyszywana muliną).
Pierwszy raz malowałam też materiał ( a już wewnętrznie cierpiałam jak chudzielca ubrać) - to bardzo przyspiesza pracę , no i fajna jest taka mieszanka tkaninowo - malowana.


Aaaa, zapomniałam - od jakiegoś czasu noszę się z zakupem lalki celuloidowej np. takiej :

zdjęcie z aukcji

Niestety moje dzieci się ich boją :p 


An


55 komentarzy:

  1. lale pierwsza klasa...
    wewntrz kazdego drzemie dziecko..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i drzemie,ale trudno niektórym dopuścić je do głosu

      Usuń
  2. Przeczytałam tytuł posta w miniaturce u siebie i krzyknęłam: matko, wiem przecież!
    Twoje lale są jedyne w swoim rodzaju. A ta jest wyjątkowo całuśna.
    Wewnętrzne dziecko jeśli w nas zamiera, to bardzo niedobrze. I to mówię, piszę serio! Dziecko do naturalna radość, spontaniczność, kreatywność, serdeczność i dobro. O! Posadź sobie i całe stadko gdzie tylko chcesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah podoba mi się pierwsze zdanie, i kolejne też :p u mnie lalki rozsiadły się po półkach to tu, to tam
      moje dziecko odżyło na nowo dopiero po 30-stce

      Usuń
  3. Skąd ja to znam. Ja również uwielbiam takie lale i nie tylko, kompletny zawrót głowy to MISIE każdego rodzaju. Lala topowa chusteczka wprost genialna. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też kiedyś miałam misiową fazę,zostały mi dwa kudłate podarowane przez Małżonka za panieńskich czasów

      Usuń
  4. Ja chyba też bym się bała takiej lali, jak na ostatnim zdjęciu - w dzieciństwie miałam tylko jedną, z rudymi pięknie pachnącymi włosami. Za to uwielbiam książeczki dla dzieci, mogłabym je czytać na okrągło, a w teatrze na spektaklu dla dzieci już jako dorosła osoba miałam bardziej rozdziawioną buzię ze wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio w Banialuce na sztuce o Tomciu Paluchy miałam cały czas otwartą buzię :p

      Usuń
  5. moje wewnętrzne dziecko coraz częściej dochodzi do głosu :) to chyba kwestia wieku :P aż się boję pomyśleć co będzie na emeryturze ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sagitto mam nadzieję,że przynajmniej w tęczowych kaloszach bedę skakać z wnukami po kałużach :]

      Usuń
  6. Stawiam na wewnętrzne dziecko;)a skoro o słabości do lalek Anito mówisz to zapraszam Cię serdecznie do mnie na candy gdyż do wygrania jest duża lala;)
    www.naturalnieowszystkim.blogspot.com
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo biegnę zerknąć zatem !i dziękuję za zaproszenie

      Usuń
  7. każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma...

    po co oceniać czy słuszne to hobby, czy niepoważne, tak jak i gustu się nie ocenia. Jedni zbierają znaczki, inni popielniczki (chociaż nie palą), inni lalki porcelanowe, inni tildy. Żadna zbieranina nie świadczy o guście ani o charakterze człowieka. (Ani też 5 lalek nie świadczy koniecznie o byciu ich kolekcjonerem) To że mam 5 dzbanków nie świadczy o tym że lubię kwiaty, a to że ich nie lubię, nie świadczy o tym że jestem np. zimna i nieczuła i bez poczucia humoru. Więc kwestia lalek również nie definiuje człowieka.

    - najważniejsze jest to, jakim jesteśmy człowiekiem dla drugiego człowieka, czy każdej istoty żywej, żeby nikt nam nie zarzucił: "człowiek człowiekowi to uczynił"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybym mogła kliknęła bym "lubię to" :]

      Usuń
  8. My tez podpisujemy sie pod tym tytulem. Lala super! fajna bluzka:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam się dzieciom nie dziwnie, te lalki (takie jak na ostatnim zdjęciu) są lekko przerażające;)

    Zawsze trzeba mieć w sobie trochę z dziecka, bo inaczej życie stanie się nieznośne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poważnie, hmm ja wprawdzie mam uraz po obejrzeniu Lalki Chucky :p - ale one mnie nie przerażają :p

      Usuń
  10. hej Anitko:)
    ja też kocham te wzorowane na tildowych, szmacianych lalkach... czy też inne królisie:)
    ja tam mogę być dzieckiem i nie przeszkadzają mi one zbytnio:) mam w domku dwa skrzaty i kocham na nie patrzeć ponad wszystko:)
    ta Twoja jest cudna i taka kolorowa - bardzo optymistyczna:)))
    ściskam ciepło i dobrego dnia
    a tej z ostatniego zdjęcia też się boję:P

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zauroczona! ta spódnica i opaska w grochy... no śliczne! a całuśne ustka tylko dodają tylko uroku :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetna! Super wyszła ta lalka, ma styl! Też chyba bym się nawyklinała co niemiara, aby przekręcić nogi (wróć- aby w ogóle uszyć coś tak małego!). Świetna jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak, zszycie to pikuś-przewrócenie-maskara!

      Usuń
  13. Jaka urocza :)
    Ja też lubię lalę i mimo, że mam dwóch synków to jena siedzi sobie u nas w sypialni ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. też się boję ten lalki..
    ale tilda śni mi się po nocach..muszę w końcu ją uszyć tylko właśnie boję się tego przewracania kończyn , bo wtedy coś mnie trafia.. :/
    Pozdr !

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczna ta twoja lala :) tez bym sama taka chciala zrobic... ale za wysokie progi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ha, też lubię lalki i przytulaki, i te skandynawskie wzory. Sama bym poszyła takie coś, ale zabrakłoby miejsca na kanapie bo pies by zębami toto wytulił, myśląc że to dla niego :)

    A lala urocza, fajny pomysł z malowaniem ubranka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. taka lalka to dla mnie wcale nie objaw dziecinnosci, ale piekny element dekoracji. poza tym w epoce przed-tilda kobiety czesto zbieraly porcelanowe lalki ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. też czytałam ten post o tildach na jednym z blogów i też nie zgadzam się zabardzo bo to moim zdaniem fajna dekoracja :)taka stylowa bym nawet powiedziała :) fajna ta Twoja szmaciana lala ale co do tej drugiej to trzymam sztame z dzieciakami bo sama się jej boje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi,no dobra dobra na razie nie kupię :p

      Usuń
  19. Tak szczerze to mnie też przeraża ta laleczka;) ale za to Twoja tilda cudowna:) a choć jeszcze nie mam dzieci w każdym pokoju są zabawki;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Takie dziecko to i we mnie siedzi :) Lala śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też uwielbiam laleczki i na szczęście mam córeczkę :P Twoja lala jest świetna, oryginalna i taka trochę pin-up girl :) A tych lalek celuloidowych też się trochę boję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. oj tam boją... może by się przyzwyczaiły? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponoć odrobina strachu nie zaszkodzi :p

      Usuń
  23. No to witaj w klubie :) Też mam słabość generalnie do zabawek dla dzieci i dlatego maszyna u mnie turkocze zawzięcie i powstaja coraz to nowe zabawki... wciągające zajęcie...
    Twoja lalka wyszła bardzo oryginalna taka neopunkowa :)
    Co do celuloidowej lalki to pamiętam taką siedzącą na stosie poduszek z domu mojej prababci. Mnie taka lalka fascynowała bo miała specyficzny urok i myślę, ze dzieciaki by się do niej przyzwyczaiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sądzę,że z czasem (zwłaszcza córka) doceniła by jej tajemniczy urok

      Usuń
  24. Ale fajna lala. Gratuluję! Masz talent :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tez się takich lalek bałam jak byłam mała tak jak twoje dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hm, moje wewnetrzne dziecko wyzylo sie na maksymum, moj brat nawet zrobil mi malutkie meble a nawet uszyl!!! (tak: uszyl) kilka ubranek (mialam takie malutkie laleczki, ktore mieszkaly w pudelku. Ale chociaz to dziecko sie wyzylo... i tak nadal lubie laleczki (a moze nawet bardziej od mej coreczki) i dlatego przywiozlam sobie z domu rodzinnego te swe malutkie (z celem ze to dla corki, ale no ja wiem... chyba beda tak sobie siedzialy na moim stole) :)

    Serdecznie pozdrawiam i zycze pogodnych tworczych dni! :) Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolano co za brat! to musi być cudowna pamiątka :] zazdroszczę

      Usuń
  27. Od dawna mam ochotę uszyć taką lalę, ale to przewracanie tych chudych nóżek mnie przeraża:)
    Twoja cudna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja spróbowałam i utarłam "pypcia", kolejna na pewno będzie grubsza

      Usuń
  28. ależ lalka !!!!! - jak ty masz cierpliwosc do tego szycia? ja sie jakoś nie przełamałam, a teraz to juz nie mam zwyczajnie czasu, zeby zasiaść do maszyny i sprobować przełamać opory ..


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest coś co robię wyłącznie dla przyjemności , na dłuższą metę tyle szczegółów to dosyć męczące - więc na skalę przemysłową się nie da :p

      a z oporami nie ma co na siłę, najlepiej co jakiś czas próbować ,od czegoś prostego -jak raz wyjdzie to dopiero jest argument za :p

      Usuń
  29. Urocza laleczka i rzeczywiście nogi ma jak Anja Rubik - podziwiam cierpliwość przy wywracaniu materiału na prawą stronę! Natomiast celuloidowa lalka - żywcem wyjęta z czasów mojego dzieciństwa. Miałam podobne lalki, również starsze porcelanowe i pamiętam pracownię (w Chorzowie), która już niestety od dawna nie istnieje), w której pewien staruszek naprawiał zniszczone lalki. Wspominam wygląd i klimat tego miejsca, który dzisiaj można by odnaleźć tylko w bajkach (Pana Magorium cudowne Emporium). Chyba strasznie stara jestem?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Romo,ale Twoja nostalgia w tym wspomnieniu mnie ujęła

      Usuń
    2. Zakochałam się w niej <3 Mogłabyś w jakimś poście załączyć wykrój takiej lalki
      ? Byłabym bardzo wdzięczna.

      Dziękuję i pozdrawiam :*

      Usuń
    3. Rozkoszna, to wykrój klasycznego anioła tildowego,ma jedynie skrócone nogi i zaokrągloną głowę :]

      Usuń
  30. Fajna cukierkowa damulka :)

    Ja kocham lalki, wszystkie! A na widok ręcznie zrobionej lalki serce mocniej mi bije, stuknięta jestem wiem ;) ja po prostu nigdy nie wyrosłam z lal i na zawsze pozostanę małą dziewczynka w tym temacie :)

    Zrobiłam podobną jakiś czas temu, Fryderyka się zwie, tez malowałam ubranko, bardzo lubie takie lalki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jakie całusne usteczka ma ta lal super...zapraszam do mnie klubtilda.blogspot.com Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń