niedziela, 10 lutego 2013

Jak sięma szycie do kwiaciarni

Ano ma się świetnie, bo jak się ma taki klimatyczny lokal w starej, gliwickiej kamienicy jak Kasia Kwiatkowska to można tam robić wszystko. Wczoraj miałam przyjemność poprowadzić warsztaty dla wspaniałych dziewczyn, które chyba lekko oszukiwały, że nigdy nie szyły ? :p


wyszłam jak bardzo poważna Pani Profesor - ale ja tak mam, zawsze wychodzę z miną "bez kija nie podchodź" :P

Było bardzo twórczo, pracowicie i każda z uczestniczek wyszła ze swoimi pracami, czyli kosmetyczką i kubkiem w ubranku .


dziękuję za zaproszenie i Wasz udział :]

Więcej zdjęć u gospodyni czyli Kasi Kwiatkowskiej.

sija
An

22 komentarze:

  1. Wcale na taką straszną nie wyszłas. Bzdury opowiadasz. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czasami żałuję (bo kocham to miasto), że w nim nie mieszkam (sic!)
    Bym z kijem podeszła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym na takie warsztaty :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że mieszkam na drugim końcu Polski, bo chętnie przyszłabym do Pani Profesor na warsztaty!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bym się zjawiła na taki warsztat u Ciebie tyle, że i ja daleko mieszkam ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. No to ładne kwiatki! w tej kwiaciarni ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ah zazdroszcze i prowadzenia warsztatow i uczestniczenia w nich:D

    OdpowiedzUsuń
  8. ale fajne nózki w fajnych ,,bamboszkach''

    OdpowiedzUsuń
  9. No no, faktycznie jak pani profesor :) Ale podeszłabym bez wahania, i właśnie bez kija! :D Gratuluję udanych warsztatów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fju fju...mina faktycznie profesorska,ale jest to wyraz skupienia i uwagi z jakim przekazuje się wiedzę :)Jesteś wytłumaczona!Fajnie ,że miałaś takie warsztaty. Ja z wielkim sentymentem wspominam swoje "profesorsko-warsztatowe" doświadczenia :)a najcenniejsze wspomnienia dotyczą cudownych osób , które dane mi było poznać.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. super, szkoda, że nie mogłam tam być! :)))))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastyczny pomysł z takimi warsztatami! Jak nauczyciel dobry to i uczniom wiedza jakoś sama wchodzi do głowy!!! Muszę kiedys zajrzeć do Gliwic... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlaczego w moim mieście tak mało się dzieję... chyba, że sama zacznę organizować! :D Tylko proszę o naukę szycia na maszynie najpierw :D

    OdpowiedzUsuń
  14. eehhh takie warsztaty to jest to a u mnie nic się nie dzieje:(

    co to za maszyny?

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję profesorskich występów:)

    OdpowiedzUsuń
  16. wspaniałe są takie warsztaty :) Sama chętnie wzięłabym udział :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ooo zazdroszczę uczestniczkom tego kursu, chętnie wzięłabym w takim udział, żeby się czegoś nauczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mina bardzo przyjacielska i skupiona po prostu! :) szycie to sama frajda i relaks, fajnie, że dziewczyny mogły tego skosztować:)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na candy :) na początek sówki do wyjęcia z kredensu:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super inicjatywa, i wielkie brawa za poprowadzenie warsztatów. zapraszam do siebie na bloga w odwiedziny;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Anita na zdjęciach wyszłaś super:) I śmiało podeszłabym bez kija, heheheh:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też bym się na takie warsztaty wybrała...Ech...

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazdroszczę uczestniczkom warsztatów. Chętnie sama wzięłabym w nich udział :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń