środa, 10 kwietnia 2013

Ja już myślę o wakacjach

Tak, choć nadal leży śnieg i mało słonka to ja usilnie myślami wracam do upalnych wakacji. I zaczynam się organizować :]
Mało tego , dzieci jadą na zielone szkoły. Więc jeśli ktoś ma potrzebę organizacji to polecam woreczki:


Do ich powstania zainspirowała mnie oczywiście Córa (bo też pojedzie) i Marysza  komentarzem, żebym miała czas wypróbować wszystkie funkcje swojej wygranej maszyny. No to postanowiłam kilka funkcji wypróbować :]



Proste woreczki i wyhaftowane ozdobnymi ściegami "piktogramowe" oznaczenia. Chyba każde dziecko je zrozumie :]

Woreczki dostępne w anitowym Decobazaarze.


Mam już kilka opinii o Łuczniku, ale o tym będzie osobny post.

An 

na zdjęciach pozują stołek i dymek komiksowy od Czarów z drewna.


15 komentarzy:

  1. jak zawsze czarujesz Kochana :) woreczki są super a piktogramy wyszły rewelacyjnie - no i gratuluję ogromnie wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anitko jak zawsze cudne, zakochałam się w nich tym bardziej, że woreczki to moja druga miłość, sama też lubię szyć woreczki. Ale te z tym haftem oj skusiłabym się.....Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny pomysł na takie woreczki :) Nawet mi by się bardzo przydały :P

    OdpowiedzUsuń
  4. haha ja też myślę o wakacjach oj myślę! dzieli mnie kilka dni od wylotu:))))
    świetne woreczki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne są te czerwone majcioszki

    OdpowiedzUsuń
  6. woreczki dobre na wszystko !

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne te woreczki.
    Gratuluje maszyny, wlasnie przeczytalam w poprzednim poscie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam woreczki. Te są fantastyczne muszę i ja swoim wymodzić. Opinie o Łuczniku tez mam, ale kuuuurka darowanemu koniowi....
    Ja tez zaczynalam od plastikowego ŁucznIka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo ten zdecydowanie plastikowy nie jest,ale mam kilka zastrzeżeń
      porównuję do janomki i do wiele gorszego Łucznika mojej mamy (który na pewno był plastikowy)

      Usuń
  9. fajoskie :)) aż się micha do nich uśmiecha. Bardzo jestem Ciekawa twojej opinii o maszynie - uczyłam się szyć na Łuczniku mojej mamy - był solidy, metalowy i służy do dziś.
    buziaki,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie piszesz, czekam na następną notkę ^^
    Obserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ta maszyna nie mogła trafić w lepsze ręce :)
    pozdrówka lwico :)

    OdpowiedzUsuń