niedziela, 25 stycznia 2015

Co nieco o maszynie JUKI

 Firma JUKI zaproponowała mi testowanie maszyny do szycia, wybrałam model HZL-F600. Zainteresowała mnie ta propozycja, bo model ten wśród wielu ściegów, ma również możliwość wyszywania napisów (co można było zobaczyć post wcześniej).

Nie jestem krawcową, jestem hobbystką lubiącą szyć, dlatego też postanowiłam się nie wymądrzać i napisać co mnie ujęło z punktu widzenia "nie fachowca". Poza tym wszystkie szczegóły techniczne można wyczytać z instrukcji, lub dowiedzieć się ze strony JUKI.



Już na samym początku dosyć istotna sprawa-  czyli przechowywanie akcesoriów. Juki posiada sztywny, plastikowy "pokrowiec" z kieszenią z przodu na : pedał, dodatkowe stopki, kable, i podnośnik kolanowy .

Niby nic- a cieszy! jakie nic, moim zdaniem genialne rozwiązanie - wszystko razem,pięknie spakowane , maszyna zabezpieczona i estetyczny wygląd. Mało tego! pedał nożny ma pod spodem "szpulę" do nawijania kabla :




Bardzo praktyczne i wygodne rozwiązanie. Jak widać pod klapką mnóstwo ściegów, jeśli tak jak ja otwieracie teraz oczy ze zdumienia- od razu uspokajam, maszyna przyjechała do mnie bez instrukcji obsługi, najpierw spanikowałam -a potem okazało się, że ma bardzo czytelny pulpit . Ikonki są bardzo zrozumiale wyjaśnione (np. prędkość szycia oznaczono obrazkiem od żółwia do zająca : ), wybieranie ściegów to dosłownie cztery guziki, regulacja długości ściegu pokrętłem....


Maszyna posiada oczywiście dodatkowo duży stolik roboczy, jest bardzo cicha! podkreślam to ,bo myślałam, że moja jest...



Absolutnie genialne jest automatyczne nawlekanie i  obcinanie nici. Co najlepsze obcinanie nici można również uruchamiać nożnie, naciskając pedał piętą :}


Na potrzeby tej sesji powstała szybka poduszka dla syna, ale przygotuję dla Was tutorial na coś fajnego ;]


Reasumując : jestem w JUKI zakochana . A już opcja pisania to bomba! mam na nią milion pomysłów :}

Bądźcie czujni ;]]



An

15 komentarzy:

  1. Fajny sprzęt w odpowiednich rękach :-) oj czuję że pomysłów masz mnóstwo

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba bym się nauczyła szyć na maszynie, poważnie!

    hmm, nie wiem czy jest sens akurat Tobie proponować torbę z filcu, ale... pozdrawiam i zapraszam na moje Walentynkowe Candy:) hihihi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie, bo ona szyje praktycznie sama ;]

      Usuń
  3. Supern poducha wyszla ! Ja chyba nigdy nie miałam okazji skomplementowac tego zaglowka...fantastyczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję The Deliratio- mam nawet diy jak taki zrobić ;]

      Usuń
  4. Jaka ściągawka...można się w tym połapać?!;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. oj mamisz!,
    a ja własnie na etapie zastanawiania się co zrobić z moim złomkiem który świruje

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie tak sobię popróbować :) chyba bym od niej nie odeszła tylko napisy wymyślała :) miłego testowania i oby została z Toba na zawsze

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda bardzo interesująco. Ja od wielu lat jestem zakochana w Husqvarnie, ale coraz więcej maszyn jej dorównuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę no... A ja nadal nie maszynowa...

    OdpowiedzUsuń