poniedziałek, 16 lutego 2015

Kiedy wszystko się wali...

Kuchni nie będzie :D. Prawda jest taka, że tyle psikusów od losu  nas spotkało przez ostatnie dwa tygodnie, że to chyba jakaś kumulacja!
Nie tracę wigoru jednak , bo co  nas nie zabije to nas wzmocni ;]]
Nadal więc mam totalny bałagan, dobiła mnie dzisiaj paczka z lampami- oczywiście, że NIE TAKIE jakie zamawiałam :/
Eh , życie....

O dziwo lepiej mi idzie w innych rejonach, powstało kilka prototypów nowych produktów:


bransoletka

kosmetyczka z guzikiem od Czary z Drewna

etui na pamięć przenośną



piórniczek

i wersja druga

oczywiście nie każdy z nich wejdzie do stałej oferty, na pewno kosmetyczka i bransoletka z napisem.

Przy okazji serii nieszczęść - przypadkowo usunęłam zawartość bloga, czyli kilka lat pracy do kosza. Nie ubolewam nad tym jakoś tak strasznie bardzo, uzupełnię kilka postów do tyłu, ale reszta to już legenda (tak,to jeden z punktów czarnej serii, która nas nawiedziła).

Trzymajcie kciuki za szybki koniec tej kuchennej realizacji, inaczej grozi mi załamanie nerwowe ;p

Uściski An

16 komentarzy:

  1. Faktycznie kumulacja. Trzymam mocno kciuki, mam nadzieję, że wszystko szybko Ci się wyprostuje. Pozdrawiam serdecznie i ślę uściski pocieszające :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A jakie zapięcie ma ta bransoletka? Śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, strasznie szkoda tej blogowej historii.... Może jakiś kontakt z serwisem bloggera pomoże?? Nie wiedziałam, ze to w ogóle możliwe;) Ale nowości BARDZO ŁADNE i trzymam kciuki za jak najszybsze ukończenie remontu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki za kuchnię, chcę kuchni, czekam na Twą kuchnię z niecierpliwością i nie przyjmuję do wiadomości, że kuchni nie będzie! ;) powodzenia na polu walki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Będzie dobrze An, te co Cię zna wie o co chodzi, ten co nie zna.... pozna :)

    Super te Twoje produkcje :)
    I trzymam kciuki za odwrotną kumulację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymaj się kochana, po burzy zawsze przychodzi słońce :)
    Dobrze, że ten nieszczęśliwy splot zdarzeń nie wpłynął na twoją wenę twórczą. Podoba mi sie wszystko bez wyjątku, ale najbardziej kosmetyczka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymaj się Kochana :) Tak jak napisałaś , co nie zabije, to wzmocni :) Kuchnia wyjdzie jeszcze ładniejsza :) Pozdrawiam cieplutko aga

    OdpowiedzUsuń
  8. Uppss ale sie podziało Trzymam kciuki I będzie lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. bransoletka. chcę. koniecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Głowa do góry!
    Nie wolno się poddawać!

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki za szybkie zakończenie remontu :)!

    OdpowiedzUsuń
  12. Już nie wiem co podoba mi sie bardziej :) bransoletka świetna!
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  13. Serdecznie współczuję...
    Ale potem, jak już sobie siądziesz z kubkiem wypełnionym apetyczną zawartością, w równie apetycznym ubranku, potoczysz wiodącym okiem po ścianach, po meblach, lampach, drobiazgach...
    I poczujesz taką wielką satysfakcję, że warto było niszczyć szkliwo trzonowców. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to trzymam kciuki za same powodzenia. Dobrze, że tak pozytywnie i lekko do tego wszystkiego podchodzisz! Piórniki też są świetne, pomyśl nad pozostawieniem ich w ofercie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładne rzeczy tworzysz :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń