piątek, 15 maja 2015

Łąka

Naprawdę dobrze robi mi świadomość, że mam łąkę za rogiem. Uśmiecham się za każdym razem gdy wracam z wakacji, bo uwielbiam swoje miejsce na ziemi.
Choć mieszkam na Śląsku i z jednego okna mogłabym widzieć komin kopalni ( nie widzę, bo mieszkam za nisko ;p), to z drugiej i trzeciej i czwartej ...mam lasy i łąki.


Z pasją oddaję się wielbieniu każdego nowego odrostu na świerku  pod oknem (mam nadzieję, że to świerk, bo jak mój Mąż leśnik to czyta i łapie się teraz za głowę, to mam przerąbane ;p). Wprawdzie wkurzają mnie gołębie, ale kosy mają u mnie względy.


Dobrze, że mogę w każdej chwili wywietrzyć głowę w pobliski lasku.  Sąsiedzi się uśmiechają gdy znowu targam do domu jakieś zielsko, ale przynajmniej jest temat do rozmowy i na ten przykład dzisiaj "załatwiłam" sobie od sąsiadów świeże zioła z działki ;]]

Pewnie to  objaw starzenia, bo mam zamiar zacząć zapisywać jakieś błyskotliwe przemyślenia z takich włóczęg ;]. Będą jak znalazł w razie sklerozy ;]
A tak poważnie, zdradziłam już, że jestem sentymentalna, w mojej książce suszy się paprotka, z innej wypadnie piórko ...


...sadzę lasy w słoiku, a potem z nosem przyklejonym obserwuję jak rosną. Można powiedzieć, że pielęgnuję swoje wewnętrzne dziecko. Mam nadzieję, że uda mi się zarazić tą wrażliwością moje dzieci, a może jeszcze kogoś...



Udanego weekendu Drodzy Czytelnicy :}

pozdrawiam An

p.s. field notesiki w skórzanej oprawie to mój najnowszy pomysł, sama zabiorę swój na wakacje, potem pewnie coś w nim ususzę lub wkleję małe instagramowe fotki na pamiątkę :}. A Ty, jaką łąkową historię byś w nim zapisała?

10 komentarzy:

  1. Ja też co chwilę tacham jakieś zielska..a jak nie ja to Hania albo Janek dają mi bukieciki :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam , że moje dzieci zawsze zrywały zbyt krótkie stokrotki,które topiły się w kieliszku
      ;)

      Usuń
  2. Jak dobrze wiedzieć, że się szaleńcem przynoszącym do domu różne zielska, nie jest samemu! :) Pozdrawiam mazursko!k

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie już zaraziłaś, przyniesiony wczoraj z lasu liść paproci suszy się między kartkami książki :) Piękne kadry!

    OdpowiedzUsuń
  4. Do dzisiaj pamiętam znaleziony ususzony kwiatek w starej książce mojej babci, pamiętam to miłe uczucie :) Jak przeniesienie się na chwilę do czasów jej młodości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Często suszę kwiatki w swoim podręcznym kalendarzu. Niestety łąki za rogiem nie mam i bardzo mi jej brakuje, podobnie jak lasu i pól. Tak nas życie rzuciło... A co do notesu, to pewnie jakiś zabiorę w tegoroczną podróż, która będzie - mam nadzieję - podróżą mojego dotychczasowego życia.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nasi sąsiedzi juz sie przywyczaili ze różne kwiaty I badyle ciągnę z łąk. Czasem nawet sami coś podrzucają
    Piękne kadry
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne ujęcia, to pierwsze jak z jakiejś starej fotografii!!
    Gdy byłam młodsza pisałam pamiętniki i zawsze wklejałam tam jakieś liście, kwiaty itp :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie mieć dziecko w sobie i korzystać z tej funkcji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie łąki za oknem coraz mniej - osiedle rozrasta się wzdłuż i wszerz. Na szczęście jest cisza, względnie śpiew ptaków :) bardzo mi się u Ciebie podoba - będę zaglądać

    OdpowiedzUsuń