wtorek, 12 maja 2015

Dlaczego żyję ze starociami


Od niej wszystko się zaczęło, dostałam ją od Mamy, dokładnie pamiętam wszystkie okoliczności. Chociaż nie była w naszej rodzinie od pokoleń,  ma teraz dla mnie wartość sentymentalną, Mamy już nie ma i kiedy mi ją dawała była pewna, że nigdy nic na niej nie uszyję... szyłam na tej maszynie i mam zamiar do tego wrócić, niestety wymaga trochę troski specjalisty.

No więc miała zbierać kurz, być dekoracją, a ponieważ stała się użyteczna i wielką radość sprawiło mi przywrócenie jej życiu, to sądzę, że od tego momentu nabrałam przekonania, że przedmioty z duszą należy przywracać światu .


Moje starocie są używane na co dzień, szukając danego, potrzebnego  przedmiotu najpierw kroki swoje kieruję na giełdę staroci, allegro czy inne portale, jeśli nie znajdę niczego co mnie zadowoli, kieruję się do sklepu. 

Lubię myśleć o tym do kogo te rzeczy należały przede mną...


Lubię przyglądać się rysom, otarciom i innym śladom ich używalności. Czasami odnawiam i przemalowuję, ale jak się da wolę zostawić stan "oryginalny" .


Czasami staję się posiadaczką nowych/ starych przedmiotów w niezwykłych okolicznościach, jak te cztery krzesła gięte thonetowskie z Radomska. Były w opłakanym stanie, stały jedno na drugim w ośrodku zdrowia przeznaczone na spalenie. Mogły być moje pod warunkiem, że w ciągu kilku minut zorganizuję samochód i je uprzątnę. Chyba nigdy nie biegłam szybciej do domu :D


Odmalowałam trzy na wysoki połysk w czerni, jedno jest białe. W sumie lubię je w takiej wersji, bo miały brzydki bukowy odcień.

Największe do tej pory osiągnięcie jeśli chodzi o starocie, to szafa jesionowa, kupiona w opłakanym stanie na olx, za około 300zł, odnowiona przez Czary z Drewna. Odnowienie i wstawienie półek to dosyć kosztowna sprawa, jednak nie żałuję ani złotówki, zważywszy na efekt i niepowtarzalność tego mebla.



Ten kącik wystylizowałam celowo do zdjęcia, nie wygląda to tak na co dzień i nie jest to styl który lubię. Zdecydowanie preferuję łączenie starego z nowym.
  Ten  prl-owski stoliczek , uratowany od mojej od Babci, aż kusi żeby zrobić tutaj kącik z laptopem (którego nie mam ;p).  Industrialny stołek to najnowszy nabytek, docelowo ma być stoliczkiem balkonowym.


"nowy" jest też ten rozklekotany zydelek :}. Jego urok i zawrotna kwota 12zł nie mogły mnie odwieść od zakupu :D


Praktycznie w każdym kącie naszego mieszkania można znaleźć coś starego i użytecznego , stara apteczka o obłędnym kolorze :


butelki na sole kąpielowe  w łazience :




metalowe pojemniki i puszki wszelakie w kuchni,  czasem trochę je przerabiam , jak tutaj doklejając numerek do pojemnika na sól :




Moim celem nie jest ustawianie tych przedmiotów na półkach , lubię ich używać i zawsze zaskakuje mnie solidność materiałów i wykonania.


Poza tym to naprawdę frajda buszowanie po targu staroci , ostatnio zabieram ze sobą córkę, jeśli jesteście choć trochę sentymentalni na pewno wiecie o czym piszę. Sama nie raz się wzruszyłam na widok elementarza, albo starej lalki.
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam , dzięki za wycieczkę , mam nadzieję, że kogoś zainspirowałam ;]

Uciski

An

41 komentarzy:

  1. Takie historie nigdy mnie nie nudzą - sama żyję w symbiozie z moimi starociami, cieszy kazdy ocalony od zapomnienia:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się generalnie u Ciebie nie nudzę ;-)...u mnie w mieszkaniu na wsi duużo staroci ale znacznie więcej w Chatce i to po przodkach ;-). Uśmiechnęłam się kiedy przeczytałam tytuł posta, bo ja po weekendzie w Chatce zamieściłam post o starociach właśnie. Twoja mieszkanie mnie zachwyca, a szafa zapiera dech...szczęśliwa Ty ;-). Dobrego dnia dla Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mieszkaniu w mieście miało być ;-)

      Usuń
    2. ooj tak Twoja chałupka jest cudowna , a ostatnia sesja bajkowa :}

      Usuń
  3. U Ciebie nie można się nudzić... przepiękne rzeczy, z duszą. Uwielbiam takie. I kolekcjonuję. Napatrzyłam się tutaj na cuda i przepadłam znów. Lecę szukać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz bardziej kocham starocie. W sobotę na rynku kupiłam stara drelichoea torebkę ze skórą za całe 8 zł.
    U Ciebie piękne te starocie. Klimat dają niesamowity.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ja tez kupiłam starą górniczą taszkę ze skóry-mój nikon ma nowy domek ;]]

      Usuń
  5. To garść cudnych inspiracji, przedmioty z historią i nadszarpnięte czasem mają duszę nie tylko piękno :)...jest więc o czym pisać.
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak, umieram z nudów
    A tak naprawdę, to była bardzo przyjemna wycieczka, bo choc sama nie mam az takiej milosci do staroci ani daru do ich zdobywania, to bardzo lubię cieszyć nimi oko. Szczególnie na pięknych zdjęciach.

    miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne te Twoje starocie, no marzenie ściętej głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania dlaczego? całe życie przed Tobą ;]] ja dopiero od kilku lat stałam się ich miłośniczką,a na pewno mam ich sporo więcej niż Ty ;]]

      Usuń
  8. Świetna sprawa, z wykorzystaniem w domu rzeczy z historią.

    OdpowiedzUsuń
  9. też tak mam a mój mąż do już do potęgi. Największy jego zakup sentymentalny to...maluch - bo tak stał na deszczu i niszczał Milczałam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahha rozłożyłaś mnie tym na łopatki :}} mój Mąż też woził mnie na randki maluchem,żółtym:D

      Usuń
  10. Anita super, że dorwałaś te krzesła! :) Ja właśnie o nich piszę , co prawda troszkę inny model wybrałam, ale bardzo podobny. :)))
    No i ja musiałam się wykosztować hehe ;) extra!
    też kocham starocie...oj jak ja je kocham... :) muszę się wybrać w niedzielę na targ.
    dobrego dnia

    OdpowiedzUsuń
  11. no i chcę jeszcze dodać, że bardzo podoba mi się nowa odsłona bloga :) Bardzo na plus!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak, zainspirowałaś. Piękne to wszystko u Ciebie. Ja też bardzo lubię starocie. Już z rok nie byłam na targu. Muszę koniecznie się wybrać :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyjątkowe wnętrze! Czy juz Ci to mowilam?

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, ja ze starociami miałam do czynienia od dziecka. Najpierw jak jeździłam do wielkiego, kamienicznego mieszkania mojej Babci do śródmieścia. Mieszkanie było przepełnione starociami, przedmiotami mniej lub bardziej wartościowymi. Wiele z nich to rzeczy przechodzące u nas z pokolenia na pokolenie. Sporo z nich trafiło do mnie :) I jak w takiej atmosferze nie kochać starocia?

    Piękne masz zdobycze, a szafa..... jeeeeej cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja właśnie nie, nie mamy takich pamiątek- ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stworzyć swoją własną historię ;]

      Usuń
  15. "przedmioty z duszą należy przywracać światu" zgadzam się całkowicie
    pięknie urządzone mieszkanie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój tata uwielbia starocie i to uwielbienie przejęłam od niego. Nie potrafię przejść obojętnie obok stoisk ze starociami na pobliskim rynku, uwielbiam strychy i piwnice i podobnie jak Ty uwielbiam wyobrażać sobie poprzednich właścicieli...

    OdpowiedzUsuń
  17. czytając czułam się jakbym Ja napisała ten post :) mam podobne odczucia, lubię łączyć stare z nowym, przytaszczyć coś ze "staroci". Kiedyś Pani dając mi przez płot nogi od Singerki powiedziała "dziękuję, że zabiera mi Pani ten złom z podwórka", na to Ja odpowiedziałam : "dla Pani złom, ale dla mnie to jest skarb" :) otoczenie się już chyba przyzwyczaiło , że przytaszczę coś spod śmietnika. Cóż poradzić kiedy te rzeczy często mnie znajdują i wołają o zabranie do domu :) dużo "klamotów" wyszperałam u babci (stare puszki, kanki, latarkę). No i muszę się wkońcu znowu przejechać na targ staroci z tym ,że ja jakoś do Gliwic zawsze jeżdżę choć do Mikołowa chyba mam bliżej ;) pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, ja też często pomagam się pozbyć gratów znajomym ;] choć staram się nie przesadzać z tymi starociami, naprawdę nie chcę mieszkać w skansenie

      Usuń
  18. Mnie stare przedmioty zwyczajnie wzruszają... zawsze zastanawiam się kto ich używał, gdzie wędrowały, jakie były ich losy.... to jakoś tak nadaje im życie. Nie są martwe, tylko śpi w nich historia :)
    Bardzo podoba mi sie wszystko co pokazałaś :))
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszą mnie te słowa,ja dodam,że mnie wzrusza widok starszych ludzi sprzedających starocie. Najbardziej widać to w Krakowie, czasami mam wrażanie, że wyprzedają swój majątek, żeby dorobić do emerytury. A nawet! zdarzyło mi się, że mnie starszy pan w rękę pocałował jak kupiłam od niego wszystkie stare guziki

      Usuń
  19. Mam dokładnie takiego samego Łucznika od mojej mamy, co prawda nadal mi go przechowuje, ale jest mój :))) Chciałabym ją przewieźć, ale niestety nie mam tutaj na nią miejsca, jest z całą drewnianą szafką/biurkiem :) I muszę się przyznać, że to jedyna maszyna na której szyłam i lubię szyć. Dostałam ją kiedy mama przerzuciła się na automat, z którym ja nigdy przenigdy nie potrafiłam się dogadać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja jest bez stolika i choć nie mam już ani cm miejsca obiecałam sobie, że stolik dostanie

      Usuń
  20. Nie wyobrażam sobie domu bez staroci, bez pamiatek, bez rzeczy z historią. Pomijając juz fakt, że sa to niejednokrotnie przedmioty niezwykle solidne i trwałe, to po prostu nadają wnętrzom charakteru, skłaniają do refleksji nad naszą codziennością, nad przemijającym czasem. Sama mam ich wiele i niustannie poszukuję kolejnych i z nieukrywana zazdrością ogladam Twoje skarby!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja Mama ma takie nożyczki i nawet ostatnio mi pożyczyła do krojenia materiałów bo jeszcze swoich się nie dorobiłam :) porządne stare nożyce :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam wolną chwilkę, za oknem pada,z kubkiem kawy zaglądam do Twojego świata - ale poruszyłaś jakąś taką dziwną stronę mojej duszy tym postem że aż strach :) Płynie od Ciebie taki spokój i dojrzałość! Widać, że masz serce i szacunek do starych przedmiotów. Dziękuję, za zdjęcie z szafą (szczerość, że ta stylizacja to tylko do zdjęcia) i przyznaję też jestem sentymentalna, choć nie jestem matką ;)
    P.S. Mój mąż też przyjechał po mnie na pierwszą randkę maluchem, zielonym :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Magda z Home my Love

    OdpowiedzUsuń
  23. Stare przedmioty mają swój urok i jak widać na przykładzie twojej łazienki idealnie odnajdują swoje miejsce nawet w nowoczesnych wnętrzach. Bardzo fajnie wygląda też ten biały stół z białym i czarnym krzesłem. Zazdroszczę Ci.

    OdpowiedzUsuń