sobota, 15 sierpnia 2015

Balkon

 Zacznę od tego, że jest mały. Ma metr szerokości na dwa i pół długości. Nie ma jak poszaleć. Do tego spółdzielnia uradowała nas jajecznicą na ścianie,  w towarzystwie szczypiorku na balustradzie. Robię co mogę, zwykle udając, że nie widzę.

Rzecz druga- balkonu używamy w okresie letnim do suszenia prania na suszarce składanej. Dlatego cokolwiek tam jest musi umieć szybko znikać. Trzecia rzecz- meble musiały być z odzysku i pełnić również inne funkcje niż meble balkonowe, bo nie lubię wydawać kasy (zwłaszcza jak jej nie mam) i mnożyć bytów - wiecie o co mi chodzi.



Krzesełka są kupione na olx-ie bodajże 20zł sztuka, przemalowane przeze mnie. Są składane, łatwo je wsunąć za szafę i na pewno przydadzą się przy większej ilości gości.
 Rolę stoliczka pełni taboret wojskowy vintage- odnowiony przez sprzedającego, płaciłam około 100zł. Często jest podręcznym stoliczkiem w salonie.


Palety -  jedna u nas była, drugą przywiózł Mąż z pracy, docinanie i malowanie -praca rąk własnych.
Poduchy to moje dzieło - stare w nowym ubranku. Look miał być z goła inny, prawdę mówiąc miało być czarno/szaro/biało. Jedyny akcent miały wprowadzić kwiaty- w tym roku fioletowe i różowe (coś mnie podkusiło już w czerwcu na takie kolory) ( pewnie myślałam co pasuje do żółtego ;p).


Tak naprawdę historia tego balkonu zaczyna się na końcu, od dywanu :}. Dywanik, mata plastikowa z castormamy. Zobaczyłam na instagramie Kokon Home i zapragnęłam, miała być czarno - biała.



Mąż został ubłagany w dzień wyjazdu na urlop, żeby się zatrzymał koło sklepu - oczywiście nie poszło łatwo,  bo Mąż był zmęczony, chciał już w plenery , a nie po sklepach...ale zrobiłam nos na kwintę , zagroziłam, że zepsuję mu urlop ;p i tak za pomocą  siły perswazji pojechaliśmy .


 W sklepie się okazało, że są przeróżne wzory i kolory OPRÓCZ czarno-białych. Nauczona doświadczeniem, że na pewno nie będzie ich wcale jak wrócę z urlopu, złapałam w łapy pierwszy który rzucił mi się w oczy (bo zwykle pierwszy wybór jest najlepszy). 
I tak cały mój wcześniejszy plan wziął w łeb i musiałam improwizować ;p


W niebieskość dywaniku świetnie wpisuje się moja dżinsowa poducha, ręcznie robione filiżanki z Lanckorony i na szybko zmalowany "ombre" koszyczek :


Niestety ciągle mi coś nie pasuje z tymi donicami betonowymi, chyba dokupię jeszcze jedną i postawię je w szeregu , bez tych metalowych skrzynek.


Wczoraj wieczorem coś mnie natchło, żeby starego krasnala pomalować na biało :D. Był zwykłym, kolorowym, bardzo kiczowatym krasnalem ze sklepu za 4zł. Teraz moim zdaniem fajnie się tutaj odnajduje :D


Gałąź przyniosłam kiedyś spontanicznie z lasu,  po spacerze z Al, śmiałam się całą drogę, a Mąż który otworzył mi drzwi zapytał czy odlatuję gdzieś na tym badylu :D



Paletowa "sofa" to ulubione miejsce wszystkich, zapalamy wieczorem świecie i lampiony solarne. Zwykle dzieciaki kładą się w poprzek z nogami na barierce, mi też się to udaje :D



W tym roku są takie upały, że ani parasol, ani noc nie daje wytchnienia w tym betonie :/ .


 I jak uważacie? chyba  wyszło nie najgorzej, lubię wszelkie odcienie niebieskiego - są bardzo wakacyjne, więc może i lepiej , że nie było czarno -białego dywanu ;]


Podoba się Wam?

An

37 komentarzy:

  1. Pięknie jak zawsze :)
    Widać że to Twój balkon ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś tam szumią, że mam swój styl-to chyba to ;p

      Usuń
  2. Przepięknie
    Jestem zachwycona
    _____________
    Pozdrawiam
    MARCELKA FASHION and LIFESTYLE BLOG
    ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie zaaranżowany balkon :) Dywanik śliczny, pomysł z badylem też extra ;D
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój deweloper też wpadł na genialny pomysł żółtej elewacji z zieloną płytką pod stopy - jeśli nie pokochało się go za pęknięcia na ścianach, to za to już powinno się zapałać się do niego uczuciem. Najbardziej podobają mi się poduszki, świetnie wyglądają nawet na tle tej uroczej, cytrynowej ściany. I badylek fajny, i dywanik miły, podsumowując: fajne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ślicznie urządzony balkonik, niezwykle klimatycznie i przytulnie. Wcale nie widać jajecznicy, o której piszesz, na ścianach :))
    Wszystko świetnie się skomponowało :)
    Fajnie wyglądają te donice poustawiane na druciakach, w rzędzie też będzie świetnie, ale i w ten sposób baaardzo mi się podoba. Jest niesztampowo i oryginalnie a efekt świetny :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt jest świetny! :) pięknie zagospodarowałaś tę przestrzeń (ja mam balon o połowę mniejszy!) :)
    Podoba mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześlicznie!
    Balkon pierwsza klasa!!!!

    Nasza spółdzielnia z kolei zapałała miłością do niebieskiego i wszyscy mamy takie balkony, ehh jak mi to nie pasuje, niby własność moja a przemalować nie wolno :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja myślę, że właśnie fajnie, że były niebieskie dywaniki. Jest O B Ł Ę D N I E moja droga. Ja bym tu jeszcze ździebko wyrazistej fuksji dorzuciła i masz balkon boho aż miło. Bardzo, przebardzo podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do tych fuksjowych kwiatków? hm, może...rozpatrzę wniosek ;]

      Usuń
  9. Z opisu same minusy, z wyglądu najprawdziwsza REWELACJA :) Jestem zachwycona, jest przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? muszę popracować nad treściami przekazywanymi "między wierszami" ;p

      Usuń
  10. bardzo mi się podoba! szczególnie, że jak piszesz małym nakładem finansów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie mi też się podoba jak jest małym nakładem kosztów ;p

      Usuń
  11. An z tym czym was uraczyła spoldzielnia poradziłas sobie swietnie...to ja juz nei bede narzekac na ten kremowy odcien na scianach u siebie ;) a dywanik super..ze ja go nie przylookałam u Lilli. Metalowe kosze skradły me serce.. a badyl jakby tam był od zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza dywaniki powinny być jeszcze, koszyki kupiłam za grosze na olx-ie, to jakieś skrzynki na mleko były ;]

      Usuń
  12. Pięknie to dar zrobić takie przytulne miesjce w tak niesprzyjajacych warunkach :-) Na zdjeciach balkon wydaje się większy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. An, jesteś najlepsza! Podoba mi się bardzo! Ja na mój balkon już lachę położyłam, nawet kwiaty ledwo w tym roku przeżyły, może przyjedziesz i pomożesz mi coś z nim zrobić? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mieszkałam przez 20 lat z rodzicami w bloku, po ślubie przeprowadziłam się do teściów na wieś. Teraz przejeżdżając koło bloków zastanawiam się jak można tam mieszkać z własnej, nieprzymuszonej woli. Jednak widzę, że da się to okiełznać i nawet polubić. Jesteś the best. Uwielbiam.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;]
      nie jest tak źle, zawsze można przekręcić klucz,nie martwić się o opał, wodę i remonty i jechać w świat ;]]

      Usuń
  15. Spółdzielni podziękuj bo z tym żółtym i Twoim ulubionym niebieskim wyszło idealnie:) Jak na taki mały balkon to udało Ci się sporo rzeczy w nim zmieścić. Nawet odnowiony kiczowaty krasnal pięknie się wkomponował w wystrój:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :} żółty też lubię, ale nie ten odcień i nie w tej ilości ;]
      myślę, że jak się urządza w ulubionych kolorach to już połowa sukcesu na dobre samopoczucie ;]
      pozdrawiam

      Usuń
  16. Wszystkiego najlepszego z okazji imienin moja imienniczko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa dziękuję :} ja nie obchodzę jakoś imienin , może dlatego, że za chwilę mam urodziny :] . Dziękuję jednak i nawzajem :*

      Usuń
    2. Dziękuję serdecznie, też w sumie nie obchodzę ale przecież dobre słowa nikomu nie zaszkodzą :*

      Usuń
  17. balkon bardzo w moim stylu:) bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Stolik przeboski, doniczki i metalowe kosztyki też. Dywan fajnie się wpisał, jest tak niesztampowo i po Twojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie urządziłaś balkon/. Te niebieskości świetnie ożywiają i nadają energii. A donice zawsze możesz obwiązać czymś niebieskim :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale ślicznie :) aż by się chciało u Ciebie posiedzieć :))) nowocześnie i przytulnie --> tooo lubię :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepięknie, a klimat wieczorny sprawił, że można by tam siedzieć godzinami :-)

    OdpowiedzUsuń