poniedziałek, 9 listopada 2015

Zielony

"Chodzi" za mną od dłuższego czasu, tak naprawdę miałam "zielony epizod" w życiu - kiedyś w liceum. Miałam fioła na punkcie tego koloru, aż sama go sobie obrzydziłam ;)

Ostatnio wrócił do mnie za sprawą tej inspiracji :


Zakochałam się w tych literach, poprosiłam mistrzynię w tym fachu, czyli Olę z Czarów z Drewna o zrobienie takiego napisu dla naszego Natiego :


Mam też kilka drobiazgów w tym odcieniu zieleni co pierwsza litera, tak jakoś ten zielony drążył i drążył, do tego w niedzielę niespodziewanie kupiłam to:


Zdjęcie pochodzi z mojego instagramu, więc nie najlepsze- czyż nie piękny ten znak? :D
Teraz już nie będę się powstrzymywać, oczywiście  cała zmiana dotyczyć będzie głównie tekstyliów- bo to w końcu "moja działka", już się nie mogę doczekać na wprowadzenie kilku zmian :}}

Jeszcze kilka inspiracji z kolorem zielonym :

Living etc


Oczywiście nie chodzi mi  o to, żeby teraz wyrzucić całe wyposażenie i każdy element zrobić na zielono ;]
Jestem w trakcie zmian, wkrótce się pochwalę :}}

Tymczasem, inspirującego tygodnia życzę

An



21 komentarzy:

  1. czasem jak się do nas przyczepi jakiś kolor, to nie ma siły ;) zielony spox :)
    a mi dzisiaj przyszła nagroda w postaci tostera w intensywnej czerwieni. i albo go schowam do szafki i wyciągać będę codziennie, albo... może trochę czerwonego wprowadzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś miałam czerwona ścianę w salonie ;]]

      Usuń
  2. Taki zielony i za mną chodzi czasami :)
    Kiedyś to był mój ulubiony kolor, obecnie jest z tym różnie, zwykle zależnie od nastroju ;) Ale taka zieleń to kapitalny akcent w pokoju chłopca :) Pasuje idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zielony w pokoju chłopca jak najbardziej mi się podoba:) Takie mocne kolorowe akcenty w pokoju wyglądają świetnie! Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  4. no no :)
    zielony to chyba ostatnio faktycznie trochę zapomniany kolor ?Q

    OdpowiedzUsuń
  5. Literki są świetne! Ja też przeżywałam fascynację kolorem zielonym. Zaczęło się chyba po przeczytaniu "Samotności w sieci". Zielone ciuchy, zielone ściany w pokoju, malowane na zielono meble... Szalałam, aż przesadziłam i - podobnie jak u Ciebie - długo nie mogłam patrzeć na zielony. Co raz częściej jednak wracam do zieleni. Może nawet skuszę się na jakąś sukienkę z zielonej kolekcji H&M. Wczoraj widziałam i się zakochałam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja w koszuli w kolorze butelkowej zieleni!

      Usuń
  6. Ja mam problem z zielonym :D. Nie wiem dlaczego, ale źle się w nim czuję. Jednak jako taki akcent wygląda bardzo fajnie i mogłabym się na niego zgodzić ;). Ola z zebry też coś ostatnio ma słabość do zielonego :D. Mnie zielono tylko w głowie :D. Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zieleń kocham miłością nieskończoną! :-) A jako żona leśnika mam też "zielonego" męża, co bardzo mnie cieszy. Prócz męża, mam też zielone dodatki w domu, dlatego Twoim zmianom mówię zdecydowane TAK :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja uwielbiam zielony, rzeczywiście ostatnio we wnętrzach go mało, ale warto go wprowadzić. Najprościej w postaci roślin, ale w każdej innej postaci także będzie super.

    Ja za to miałam dziadka leśnika :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. roślin też ostatnio dużo przybyło u nas

      Usuń
  9. Też miałam kiedyś zielony "epizod" w życiu- ubierałam się na zielono od stóp do głowy! Ale zielonego mi to nie obrzydziło- tylko dawkuję go teraz w odpowiednich proporcjach (zresztą wraz ze wszystkimi innymi kolorami ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Ale w pokojach moich dzieci jest dużo kolorów, u córki cala ściana turkusowa, u syna dodatki żołte ;]

      Usuń
  11. ja ostatnio zielone roślinki do domu znoszę :))) kuchnia wygląda jak szklarnia :))) Buziaki posyłam An !

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo podobają mi się zielone akcenty w elementach wystroju wnętrz, jednak jeżeli cała ściana jest pomalowana w tym kolorze, to nie wygląda już moim zdaniem tak fajnie :)

    OdpowiedzUsuń