piątek, 29 stycznia 2016

O czym myśli dziewczyna, gdy dorastać zaczyna?

Być może macie dużo poważniejsze problemy na głowie niż ja tuż przed czterdziestką, ale jako że, jak wspomniałam, uważam się za dojrzałą dziewczynę, postanowiłam podzielić się swoimi przemyśleniami "u schyłku wieku". :))
Odkąd przed kilkoma laty postanowiłam regularnie uprawiać sport, większość znajomych niedowierzająco rozdziawiało usta ze zdziwienia, tak , tak, wiadomość okazywała się dla nich  równie zaskakująca jak widok białego słonia. W każdym razie postanowiłam zdrowo żyć, zdrowo jeść i minimalizować swój wkład w niszczenie środowiska. 
Zanim pomyślicie, że oszalałam, biegnę z wyjaśnieniem. Po pierwsze uważam, że każdy ma wpływ na zmniejszenie swojego szkodliwego wpływu na środowisko, każdy najmniejszy gest mnożony milionami ludzi daje wymierny efekt. 
Moją zagwozdką od wielu lat są śmieci. Odkąd jestem matką nie przestaje mnie dręczyć myśl, jaki świat zostawię swoim dzieciom i wnukom, świat zawalony śmieciami. 

Rok temu postanowiłam coś zmienić. Moją bolączką były plastikowe butelki, których mnożyło się na tony zwłaszcza w okresie letnim.

Co robicie z tym??


W letnie upalne dni nasz kosz z plastikami zapełniał się błyskawicznie, do momentu kiedy zakupiliśmy dzbanek do filtrowania wody.


Wodę do dzbanka leję prosto z kranu, nasza gmina regularnie bada wodę i zapewnia , że jest bezpieczna do picia bez gotowania. Pijemy taką ponad rok i nikomu nic nie dolega. Nasza produkcja plastiku drastycznie zmalała.

Pijemy dużo wody, czystej wody bez dodatków, nasze dzieci ją uwielbiają i nigdy nie było z tym problemu. Oczywiście w okresie letnim urozmaicamy sobie ją np.kostkami lodu z zamrożonymi kawałkami owoców. 

O konieczności picia wody nie trzeba chyba nikogo przekonywać, bez względu czy trenujesz, nawet teraz w okresie grzewczym te  min. 8 szklanek wody powinieneś wypić.  Ja mam z tym problem, dlatego sięgam po różne sposoby, żeby woda nie była nudna.

Tym razem postawiłam  urządzenie do napojów gazowanych marki SodaStream. Na początku miałam mieszane uczucia, ponieważ na co dzień nie pijemy wody gazowanej.  Jak się szybko okazało, moje obawy były na wyrost.



Jak widać to urządzenie o pięknym designie, i co najważniejsze bardzo łatwe w obsłudze.  Posiada dokręcaną butelkę z korkiem, która jest na tyle ładna i wygodna, że z przyjemnością zabiera się ją ze sobą np. na trening. Latem będzie idealna na lekko gazowaną lemoniadę :)


Nasycenie CO2 regulujemy sami, gaz wpuszczany jest do wody pod wpływem naciskania guzika - nawet dziecko sobie z tym radzi.  :)




Moje odczucie smakowe - woda jest jakby ...lżejsza. Wypróbowałyśmy również lekko gazowaną wodę z dodatkiem domowego soku, moje pierwsze skojarzenie to oranżada z dzieciństwa, lub woda z saturatora - kto jeszcze to pamięta? :))


Ah, aż mi się lato zamarzyło.  :)


Do robienia wody gazowanej użyłam przefiltrowanej wody z kranu. Można użyć bezpośrednio kranówki, jeśli w Waszym regionie pozwalają na to warunki higieniczne - koniecznie sprawdźcie. Zresztą kolejne afery udowadniają, że często to co kupujemy butelkowane to nic innego tylko kranówka.


Na koniec wracając do śmieci. Segregujecie? 


Nasze kubły na co dzień nie stoją na wierzchu, wyjęłam je do zdjęcia. Używamy metalowego kubła na śmieci organiczne, oraz dwóch ikeowskich na plastiki i małego na szkło/puszki i inne rodzaje śmieci.

Reasumując dobre samopoczucie, design i zdrowie idą ze sobą w parze. Nic odkrywczego, ale mam nadzieję, że Was trochę zainspirowałam do przemyśleń, zmian i patrzenia w przyszłość. 

Wszystkim życzę ZDROWIA :) 

pozdrawiam An

40 komentarzy:

  1. Anito, nie zwariowałaś. Po prostu jesteś odpowiedzialna :) Dzieci nie będą musiały Cię odwiedzać w szpitalu - bo biegasz i zdrowo żyjesz. I będą Ci wdzięczne, że nie zaśmiecasz ich przyszłości :) No i w sumie taka woda filtrowana jest tańsza niż butelkowana! :)
    Co do segregacji śmieci. Naturalnie, że sortujemy w domu. W pracy też. Widzę, że część sąsiadów też segreguje - gdyby tylko zgniatali plastikowe opakowania... Potem śmieciarka tylko powietrze wozi ;)
    Pozdrawiam,
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia, u nas też nie są zgniatane, bo my dodatkowo wspieramy akcje zbierania korków. Butelka bez korka nie chce się trzymać w stanie zgniecenia :)) chyba, że o czymś nie wiem ;)

      Usuń
    2. Wystarczy ją energicznie zdeptać i już zajmuje mniej miejsca, nawet bez korka ;)
      Ja także od dawna segreguję, i także zbieram korki ...
      Pozdrowionka :)

      Usuń
  2. To wy tez tacy homoseksualni z tym segregowaniem? My rowniez. Segregujemy od dawna. Dzieci tez segreguja, dla nich to juz calkowita normalka. Wody w plastiku nigdy nie kupowalismy, pijemy prosto z kranu bu u nas woda jest swietna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wole pić kranowke bezpośrednio jak pić z tych czajników z filtrem. Wiesz jaki gnoj tam jest ? Poczytaj sobie

    OdpowiedzUsuń
  4. :) u nas jakby podobnie :) woda z brity zamiast z butelek, segregacja pełną parą (mniejsze oplaty) plus kompost i mamy naturalny nawóz do ogródka ;) mi też bliżej do 40 niż 30 ;) widać wszystko przychodzi z wiekiem ;D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że segregujemy! No i też mamy britę :) Kosz mamy tylko na odpady organiczne, bo plastik, szkło i papier wyrzucamy na bieżąco do koszy pod blokiem. Przynajmniej 3 razy dziennie wychodzimy z psem, więc co to za problem zabrać ze sobą butelkę czy dwie. Poza tym uczymy naszą córeczkę, żeby zakręcała wodę podczas mycia zębów, wyrzucała papierki do kosza. Takie drobnostki od których może świat nie jest lepszy, ale na pewno my się w nim lepiej czujemy :) I robimy tak od dawna.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie podejście chyba nie od wieku zależy :). Ja jestem przed 30-stką, a od dawna segreguje śmieci, pije wodę z kranu, zakręcam wodę podczas mycia zębów i pilnuję żeby wszystkie listwy na noc były wyłączone lub jak nie są potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ważne oba tematy, odkąd u nas gmina wymusiła odpłatnie segregację śmieci wierzę że trafiają one do właściwego miejsca a nie na jedną q... co do wody to faktycznie pomysł z dzbankiem warto przemyśleć bo wody faktycznie kupowanej idzie dość dużo. Gazowana niestety mi nie służy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Segregacja śmieci to dla mnie oczywista sprawa i robię to odkąd pamiętam. Podobnie jak wszelka możliwa dbałość o środowisko. To też wpajam przyszłym pokoleniom :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym wierzyć, że segregacja to już norma i nikt nie traktuje jej jako zła koniecznego. Moglibyśmy lepiej radzić sobie ze śmieciami, lepiej je przetwarzać, zamiast powiększać wysypiska.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też jestem pedałem i segreguję śmieci!! ;-) przestałam kupować wodę w plastikach, bo widok worów ze zgniecionymi plastikowymi zaczął budzić we mnie przerażenie. Już pomijam fakt, że po kupowanej wodzie (tej niby źródlanej) mam.... zgagę (ot, problemy po 40 hehehe... zresztą nie ja jedna to zauważyłam).
    Ja wodę gotuję niestety, nie mam zaufania do naszych wodociągów, choć podobno warszawska woda bardzo się poprawiła, to jednak często widząc żółtą breję w wannie jakoś nie mogę się przekonać do picia kranówy.

    Fajne to urządzenie do gazowania wody, na upały fajna rzecz, dzieciaki też byłyby zachwycone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah ja też jestem :)))
      Urządzonko fajowe i myślę, że w upalne lato z lodem i owocami to będzie hit.

      Usuń
  11. popieram dbanie o zdrowie i picie dużej ilości wody, ja co prawda pije z butelki (kupowaną) bo tak mi wygodniej nad ilością zapanować, picie na szklanki jakoś sie u mnie nie sprawdziło, trenuję i muszę pilnować aby wypić minimum 3l dziennie i więcej a w okresie redukcji nawet 6l.
    Do wody dolewam czasami takie specjalne płynne witaminy. Zdarza się, że piję wodę z kranu i jakoś żyję :)
    No i tez segreguję...u nas to jest na suche i mokre.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. u nas mowi sie ze te filtry do wody to niekoniecznie maja ten efekt o ktorym zapewniaja ;) ale na szczescie u mnie w kranie jest dobra woda i tez pijemy duzo :) a smiecie sortuje bo musze, chodz tak naprawde to ja juz o tym nie mysle tylko jest to calkiem normalne :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też można pić bez filtrowania. Ktoś juz wspomniał, że te dzbanki nie teges. Nie spotkałam się z tym, ale na pewno poszperam

      Usuń
    2. oooo a co z tymi filtrami nie tak?

      Usuń
    3. ja kiedyś słyszałam albo czytałam, że niby filtry zatrzymują minerały i cenne składniki zawarte w wodzie, ale w sumie to wolę mieć pewność, że woda jest czysta i nie zawiera szkodliwych związków a minerały można uzupełniać....dobrze, że mi przypomniałaś ponieważ muszę dokupić filtr bo się zużył :)

      Usuń
    4. Elphame, ze strony producenta Brity : "Filtry dzbankowe BRITA pozwalają zoptymalizować jakość wody pitnej w domu. Nie tylko ograniczają osadzanie się kamienia, ale także oczyszczają wodę z chloru oraz metali pochodzących z instalacji, takich jak ołów i miedź."

      Usuń
    5. i dalej : "Wkład MAXTRA zawiera mieszankę wymiennika jonowego oraz węgla aktywnego. Składniki posiadają atest zezwalający na stosowanie ich w przemyśle spożywczym. Wymiennik jonowy redukuje twardość węglanową wody (kamień) oraz eliminuje metale, które mogą wytrącać się z urządzeń i instalacji np. ołów lub miedź. Węgiel aktywny usuwa substancje pogarszające smak wody, takie jak chlor i jego związki - w przypadku gdy występują one w wodzie pitnej.

      Innowacyjna technologia MAXTRA FlowControl zapewnia stały przepływ wody oraz niezawodną wydajność filtra."
      "Składniki mieszanki filtrującej we wkładach BRITA posiadają wszelkie atesty spożywcze i są nieszkodliwe nawet w przypadku przypadkowego połknięcia."

      Usuń
  13. My już bardzo dawno segregujemy śmieci, żywnościowe, plastiki, papiery, szkło, puszki, materiały itd. itp. :)
    Wygląda na to, że jesteśmy w tym samym wieku ;) W tym roku kończysz 40?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 38😊może źle zostałam zrozumiana, tez segregujemy od zawsze, ale problem plastiku zawsze mnie przerastał. Teraz jestem dumna, że ograniczyliśmy "produkcje" takich śmieci.

      Usuń
  14. Nie segregujemy. Przeważnie, bo wiadomo, że gdy do wyrzucenia jest stos szklanych butelek nie wpakuję go do byle kosza, tylko do selektywnego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jestem po ochronie środowiska więc w sumie odkąd pamiętam staram się segregować :) mój ulubiony przedmiot na studiach po "budownictwie" to "gospodarka odpadami" może dlatego, że świetna kobieta nam prowadziła zajęcia, zero notowania , dużo rozmów i uświadamiania. Wiadomo, że całkiem nie pozbędziemy się odpadów ale trzeba szukać rozwiązań, które w sumie nie są trudne :) no i najwazniejsze.... ludziska oddawajcie zużyte leki a nie wyrzucajcie i nie wylewajcie !!! P.s. zaintrygował mnie ten sprzęt do wody sodowej. Pamiętam syfon u nas w domu i smak "prawdziwej" domowej oranżady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie masz rację. W dobie takiego!konsumpcjonizmu i zalewu marketów,promocji promocji kupujemy bez opamiętania. To mnie przytłacza. Telewizja wtłcza dzieciom do głów :kupuj,kupuj,gromadź...mam nadzieję, że jednak uda nam się przekazać naszym dzieciom inne myślenie.
      Sprzęt fajny:)tez chciałam kupić prawdziwy syfon,a gdzie nabijasz naboje?

      Usuń
    2. Dokładnie masz rację. W dobie takiego!konsumpcjonizmu i zalewu marketów,promocji promocji kupujemy bez opamiętania. To mnie przytłacza. Telewizja wtłcza dzieciom do głów :kupuj,kupuj,gromadź...mam nadzieję, że jednak uda nam się przekazać naszym dzieciom inne myślenie.
      Sprzęt fajny:)tez chciałam kupić prawdziwy syfon,a gdzie nabijasz naboje?

      Usuń
    3. niestety syfonu już nie mamy.... musiałabym dokładnie przetrzepać rodzicom piwnicę ale obawiam się, że na darmo. No i właśnie nie mam pojęcia gdzie bym nabijała naboje :/

      Usuń
  16. U nas segregacja na całego. Bio na kompost, stare leki do apteki, baterie i żarówki do pojemników w sklepach, nakrętki zbierany na cele charytatywne, ubrania i buty których nie potrzebujemy oddaję do opieki społecznej a resztkami z obiadu karmimy kury sąsiadów :))) I tak pamiętam saturatory :) i do tego jedna szklanka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo u nas też oczywiście :). Cieszę się, że pod tym względem jest coraz lepiej. Pojemniki na baterie czy żarówki są nawet w mojej wsi w markecie. Bardzo mnie cieszy,ze jest taka świadomość recyklingu wśród ludzi. Że od małego wpada się dzieciom dobre nawyki w szkołach. Jest w nas nadzieja:)

      Usuń
  17. Niby ludzkie, niby rozumiem, a jednak jakoś mi tu nie klika - reklama :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tez segreguje smieci od dawna, jest to juz naturalny odruch przy wyrzucaniu smieci. troche probelmatyczne bylo na poczatku gdzie te kubly pomiescic, ale teraz sa takie fajne w sklepach juz z przegrodkami. Jesli chodzi o wode, to pijemy butelkowana. Jak jestem w delegacji w DE to sprawa ze zuzytymi butelkami plastikowymi jest prostsza. Jak kupuje sie wode to placi sie kaucje za butelke, a pozniej oddaje sie zuzyte do specjalnej maszyny, ktora od razu zgniata i dostaje sie zwrot kaucji w postaci paragonu. Przy kasie odliczaja ta kwote od rachunku. Tak samo jest z butelkami szklanymi jesli sa zwrotne. Dla tych bezzwrotnych sa specjalne pojemniki do butelek, dla roznych kolorow szkla osobno. W mieszkaniu trzeba segregowac: papier, Plastik, zmieszane odpady i bio. Dla ubran sa tez pojemniki na miescie. Z tymi butelkami plastikowymi to jest tak, ze az chcesz zwrocic i odzyskac kaucje, bo np. 0,25Euro za stuke to piechota nie chodzi:)
    Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to moim zdaniem jest przykład do nasladowania, tak jak płatne reklamówki

      Usuń