niedziela, 4 września 2016

Stare przedmioty mają duszę

Kto jest stałym czytelnikiem mojego bloga, ten, wie, że jestem miłośniczką staroci. Nie wiem kiedy pojawiło się u mnie to zamiłowanie, zastanawiałam się nad tym przed napisaniem postu, skąd mi się to wzięło.
Jak większość (znanych mi) rodzin na Śląsku i moja jest tzw. "zbieraniną", tzn.każdy z jej członków pochodzi z innego rejonu Polski i przyjechał tu za pracą. Nie ma więc rodzinnych "skarbów" przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Mogłabym być jedynie właścicielką kilku PRL-owskich perełek vintage, tak modnych w tym sezonie, jednak moja przedsiębiorcza Babunia już dano pozbyła się ich wynosząc na "hasiok", udało mi się jedynie uratować stary stoliczek , który używam jako biureczko komputerowe.


Moje starocie to po prostu starocie, nie mam żadnych antyków, to po prostu stare przedmioty, którym dałam drugą szansę. Wszystkie są używane na co dzień, nie są eksponatami . 

( krzesła z likwidacji w ośrodku zdrowia, stary stolik kuchenny, wiejski )


(krzesełko szkolne - casala)


(szafa jesionowa )


Gdybym miała odpowiedzieć, dlaczego ściągam do domu ten "szmelc" -  oprócz oczywistej oczywistości, że rzeczy te są NADAL  mimo swego wieku, doskonałej jakości, wymagają nie raz jedynie lekkiego odświeżenia, wnoszą również element dodany w postaci swej historii.

(stare  dużo lustro z fazą, piękna ramka ze starym, świętym obrazkiem)


Czy znam tą historię? nie znam, ale lubię sobie wyobrażać do kogo należały te przedmioty, ile widziały w swym "życiu". Czasami odnajduję kawałki historii w postaci zapisków odręcznych na drzwiach naszej szafy (zostały tam i są do dzisiaj), fragment gazety którą została wypchana dziura, lub stary znaczek...

Na pewno jestem sentymentalna ... :) pewnie dlatego słucham starych piosenek .

(stary adapter i płyty winylowe)


Nasz najnowszy - stary nabytek to adapter, teraz z lubością "polujemy" na płyty winylowe. Uwielbiam klimat targów staroci i ludzi, których spotykam, sprzedawców z którymi można porozmawiać, to są często bardzo inspirujące rozmowy..



Stare przedmioty są po prostu piękne. Nie cierpię wszechobecnego plastiku i tandety, wolę używać drewnianej linijki (nawet jeśli okazuje się krzywa), niż nowoczesnego gadżetu. Ktoś pomyśli i powie, technika jest dla ludzi- owszem, zgadzam się, doceniam również piękno współczesnego dizajnu, dlatego jeśli miałabym doradzać w kwestii kupowania staroci do domu- nie przesadzajmy. Nikt nie chce mieszkać w muzeum, dlatego moja zasada to jeden duży gabarytowo "staroć" w pomieszczeniu.

(stary piórnik drewniany, pieczątka) 


Najlepiej wyglądają stare meble w połączeniu z prostymi, nowoczesnymi meblami. Oczywiście to kwestia gustu i jeśli ktoś ma ochotę zrobić wręcz odwrotnie i umieścić jeden nowoczesny mebel pośród samych staroci - popieram :). Ważne, żeby dobrze się w takim miejscu czuć.


(stara maszyna, nożyce, miarka, pojemnik na odważniki, metrówka krawiecka, krzesło z urzędu )




I na koniec, żeby nie przynudzać - a mogłabym tak godzinami :). Nie bójcie się dawać przedmiotom drugiej szansy. Często czytam, że boicie się obcych zapachów. Mi się  raz zdarzyło kupić szafkę apteczną/ kuchenną mocno pachnącą przyprawami, woda z octem, woda z sodą oczyszczoną wystarczą. Oszlifowanie, pomalowanie i sprawa załatwiona.

(stary kałamarz i obsadka, drewniany piórnik)


Boicie się korników i innych mieszkańców, nawet taki laik jak ja dał sobie z tym radę - w popularnych sieciówkach znajdziecie produkty do odstraszenia owadów z wężykiem, trzeba ich używać ostrożnie najlepiej nie w domu, wystarczy garaż czy piwnica. Są szpachle do drewna, bejce, woski, własnoręczne odnowienie mebelka może być fantastyczną przygodą.


(stara szafka kartoteka, koszyk wiejski, krzesło)


Poza tym! w czasach gdy każdy chce być oryginalny, wyróżniać się, a jednocześnie kupujemy ubrania i wyposażenie mieszkań w tych samych sieciówkach, wyławianie takich perełek jest idealnym sposobem na wyróżnienie się z jednakowego tłumu. No i przyczyniamy się przy okazji do zmniejszenia ilości śmieci :)
Oczywiście można się ze mną nie zgadzać, a nawet powinno :))

Ja na pewno nie zrezygnuję z tej pasji, przy najbliższej okazji wybiorę się na targ, zresztą rozglądam się za starociami zawsze i wszędzie gdzie jestem.  A dla tych co nie lubią szukać, grzebać ...polecam sklep z wyselekcjonowanymi perełkami vintage:


pozdrawiam An

27 komentarzy:

  1. Podpisuję się pod tym wszystkimi moimi rękami i nogami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to sie zgadzam! Tez mamy w domu kilka starych rzeczy - stol, krzesla, stara drewniana walizka... a wygladaja swietnie w polaczeniu z nowoczesnymi meblami czy dodatkami. Lubie tez kupowac stare puszki, w ktorych ukrywam rozne skarby... :) Tez bym mogla gadac na ten temat... :) Milej niedzieli zycze! Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stare krzesła są najwygodniejsze na świecie!

      Usuń
  3. Masz tego trochę... niby drobnostki, czasem większe meble, ale idealnie wpisują się w stylistykę :-)

    (udało się coś zadziałać z maszyną? Będzie żyła?)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj ja to się zaczynam zastanawiać czy w moim przypadku miłość do staroci to nie choroba ;))) uwielbiam wszystkie przedmioty z duszą ! Podobnie jak Ty nie mam antyków a stare meble i drobiazgi, które tworzą we wnętrzu niepowtarzalny klimat. W piątek odwiedziłam bytomski targ staroci (o czym u mnie na blogu) i kolejny raz przekonałam się, że uwielbiam atmosferę takich miejsc, uśmiechniętych ludzi opowiadających z pasją o najdrobniejszej rzeczy i kupujących z błyskiem w oczach :))
    Ja poszłam chyba o krok dalej i przygarnęłam kilka rzeczy, ze śmietnika. Tym sposobem ocaliłam piękny, drewniany, kuchenny stół na toczonych nogach, kilka krzeseł i parę innych rzeczy.
    Nie mam zamiaru leczyć się z mojej choroby a wręcz przeciwnie pozwolę się jej rozwijać ;))
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu w mojej okolicy niestety nie znajduje się skarbów na śmietniku, a szkoda (a może dobrze..)- osobiście poluję na fotel Chierowskiego i śmietniki mam pod stałym nadzorem;))

      Usuń
    2. Szkoda, że nie wiedziałam, że szukasz takiego fotela, bo ostatnio pod moim blokiem stały 2 szt :/
      Będę o Tobie pamiętać na przyszłość ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam starocie.Szkoda, że mam do nich tak mały dostęp.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz ja znajduje perełki również na olx,allegro..

      Usuń
  6. Bardzo lubię starocie. Sama mam ich trochę u siebie. Zawsze sobie mówię, że już koniec, ani jednego więcej ale jak tu się tego trzymać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak,to prawda-zwłaszcza jak widzisz TAKIE cudo

      Usuń
  7. Oj Anitko piękne napisane. Przedmiotów masz oj masz. Ja też uwielbiam starocie i lubię dawać im drugą sznasę :-). Cudnie to wszystko wygląda. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też lubię stare przedmioty dlatego moim biurkiem jest metalowa podstawa od maszyny do szycia, krzesło po babci i 'tablica' ze starej dębowej ramy, ale boję się troszkę kolekcjonować rzeczy, których pochodzenia nie znam, bo podobnie jak Ty lubię sobie wyobrażać do kogo należały te przedmioty, ile widziały w swym "życiu". Strach ten zakorzeniła chyba we mnie zupełnie niechcący moja kuzynka, która widzi więcej i czuje niż przeciętna osoba dlatego od tamtej pory lubię przedmioty z historią którą znam ;) Rama od obrazu jest wyjątkiem i tak zastanawiam się kto jej kiedyś używał i do czego, bo chyba również służyła z tablicę 'zadaniową' mając zamiast szyby drewnianą płytę obitą tapetą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na szczęście nie mam takich obaw,przyjmuje z duchami :))

      Usuń
  9. ech... i ja się dziwię, że mam po moim tacie grzebanie po śmietnikach... :) a tu nas więcej takich. żałuję, że nie mam domu a tylko mieszkanie w bloku. ale może kiedyś ... i wtedy moje skarby vintage będą miały swoje stałe miejsce. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami tez żałuję, ale kto by to sprzątał :))

      Usuń
  10. Ładnie się to u Ciebie komponuje:) Ja grzebanie po starociach mam po dziadku. Czasem mnie Nika za to goni. U Ciebie ten "szmelc" doczekał się drugiego życia. U mnie 75% utknęło w kolejce do "teraz Twoja kolej".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za odwiedziny Michał, no u mnie też się ostatnio sprawy przeciągają, ale co się odwlecze...:)

      Usuń
  11. Też zbieram płyty winylowe, mają one swoją dusze :) Tez jestem fanką starych przedmiotów. Czasem zwykłe odmalowanie nadaje im nowe życie i świetnie się komponują z nowoczesnymi meblami i dekoracjami w mieszkaniu.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. winyle to nasza nowa miłość,ale ciesze się, bo jesien przed nami..będzie idealnie :))

      Usuń
  12. Uwielbiam stare przedmioty i mają u mnie w domu szczególne miejsce. Nie oznacza to, że stoją gdzieś nieużywane, ale to, że zawsze z sentymentem do nich podchodzę. Pięknie u Ciebie:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudnie jest u Ciebie!!! Pieknie wszystko dobrane , kazda rzecz ma swoje miejsce . No i musze dodac Cuuudna fotorelacja !!! :)) Pozdrawiam Cie Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Meble ze starego drewna przedstawiają się niezwykle pięknie. Jesion, dąb, buk nadają się idealnie do obróbki, pozwalając na stworzenie na prawdę niesamowitych rzeczy.

    Piękna fotorelacja, tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  15. Też uwielbiam stare meble, w przeciwieństwie do mojego męża ;-) Na szczęście (albo nieszczęście) niektóre z naszych niegdyś nowych mebli robią się już stare, np. biurko kupione 10 lat temu w Ikei, więc będzie okazja pobawić się w odnawianie. Tylko muszę rodzinę wysłać na wakacje.

    OdpowiedzUsuń