czwartek, 19 stycznia 2017

Czy Anita się nudzi? :))

Taki trochę żartobliwie, przekorny wpis :)) skłonił mnie do niego dzisiejszy komentarz na moim instagramie . Jeden z gości napisał, że powinnam szybko zmienić nazwę na " Anita się NIE nudzi? :))

Szczerze - taka propozycja padła kilkakrotnie i nawet kiedyś ją rozważałam...ale przy tej okazji powspominałam trochę i postanowiłam napisać skąd to się wzięło.


Blogowaniem zainteresowałam się dokładnie pod koniec drugiej ciąży, wcześniej bardzo aktywna, pracowałam jako specjalista ds.marketingu w pewnej firmie spożywczej...ciągle w biegu, do późna, zawsze dyspozycyjna. To była niezła szkoła życia dla mnie, przy okazji dobra lekcja organizacji i radzenia sobie ze stresem. Dziś z perspektywy czasu uważam, że było to zarówno pouczające jak i wyniszczające doświadczenie.

Ale wracając...

Kiedy masz jedno dziecko w wieku 2,5 roku, drugie w drodze, na głowie dom , męża i milion spraw - co postanawiasz? Ja postanowiłam zacząć blogować i tworzyć coś za pomocą rąk własnych.  Trochę z oszczędności, a trochę z "głodu" bycia SOBĄ,  nie "tylko" mamą. Tak więc bujałam prawą nogą wózek, lewą ręką układałam puzzle, a w prawej miałam ciągle szydełko, druty, igłę ...cokolwiek...



Pierwsze prace pokazywałam nieśmiało na forum, gdzie inne podobne od mnie dziewczyny chwaliły się swoimi dziełami, dużo czytałam, próbowałam i starałam się uczyć od bardziej doświadczonych. Dużo zawdzięczam poznanym wtedy osobom i nigdy im tego nie zapomnę. Niektóre z tych znajomości trwają do dziś.

Syn ma już prawie 9 lat. Co osiągnęłam w tym czasie? 

- nauczyłam się szyć, dziergać, fotografować
- mój blog został wyróżniony w konkursie "szyciowy blog roku" organizowanym przez firmę Łucznik
- założyłam firmę 
- pisano w prasie zarówno polskiej jak i zagranicznej o tym co robię i co mnie pasjonuje
- mam pracę którą kocham, bo poprzednią straciłam i nie pozwolono mi wrócić
- pracuję ciężko i moja praca przynosi efekty w postaci kolejnych propozycji współpracy
- nie zarabiam kokosów, ale jestem spełniona 


Mam mnóstwo pomysłów, które mam zamiar zrealizować zawodowo i prywatnie. A czy się nudzę? :))

Oto kilka przykładów z ostatnich dni:

- nowa kolekcja (fartuchy z lnu)




- przyjacielski wypad




-  plany na resztę zimy :))


- do tego treningi, czasem biegam, spotkania z przyjaciółmi i dzieci,dzieci,dzieci...no i zwierzęta :))

W tym roku wreszcie chcę zwiedzić Norwegię! 

Więc, jak sądzicie. Nudzi mi się :P 

pozdrawiam 
An


20 komentarzy:

  1. Wiadomo, że to przekorna nawa ;) ale rozpoznawalna i absolutnie jej nie zmieniaj tyko dawaj do przodu:) spełniaj marzenia, postanowienia i cele, bo życie wtedy ma sens, gdy uszczęśliwia nas to co robimy i mamy dla kogo to robić ;)
    serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  2. owocnego zwiedzania Norwegii w takim razie :)

    Fartuchy cudowne i coś czuję, że z mężem musimy się w nie zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się zawsze zastanawiałam, jak to z tym Twoim nudzeniem się :P
    I czułam, że blog to taka odskocznia ;)
    Trzymam za Ciebie kciuki i mocno Ci kibicuję :)
    Przyjemnego zwiedzania Norwegii! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uśmiecham się pod nosem, bo moje blogowe początki były dokładnie takie same:-) nawet dzieci w podobnym wieku:-) Co prawda mam dwie lewe ręce do szycia, ale pragnienie robienia czegoś jako ja, a nie ciągle "mama" jest ogromne i to nas napędza. Póki co marzę o nudzeniu się, ale mam wrażenie, że juź tego nie potrafię!:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję, bo jest co gratulować :) I życzę by kolejne 9 lat były jeżeli nie tak samo to jeszcze bardziej twórcze :) I niech się Norwegia spełni ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Imponujące, gratuluję i podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Człowiek z pasją to człowiek spełniony, jeśli pozostaje w równowadze z rodziną to już super.
    Gratuluję podziwiam i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie z podobnych powodów założyłam swojego bloga. Z nadmiaru obowiązków. Życie przeciekało mi przez palce. Teraz, trochę dzięki poznanym osobom patrzę inaczej na świat. Ale blogowanie ma też pułapkę idealnego, nierealnego świata. Człowiek może łatwo w nią wpaść. Ładniejsze zdjęcia, wnętrza, ciągłe gonienie za ideałem. Jak we wszystkim trzeba zachować równowagę, również w nudzie :)
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam taką nudę ;-)
    Norwegii już zazdroszczę, niestety te moje ograniczenia ruchowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ehhh te blogi ... ;-) działają kojąco...po męczącym dniu...
    Jak juz będziesz w Norwegii.. zapraszam na kawę i coś do kawy ;-)
    Pozdrawiam :-) Bogusia
    Ps. Nudz sie tak dalej 😉

    OdpowiedzUsuń
  11. Sliczne fartuszki :)) Najwazniejsze ,ze sie spelniasz !!! Trzymaj tak dalej !!! :))) Powodzenia z Norwegia :)) Pozdrawiam Cie cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja z tych samych powodów bloguję i tworzę. Po całym dniu spędzonym z dzieciakami siedzę po nocach i próbuję coś tworzyć. Daje mi to ogromną radość i chęć życia! Fartuchy przepiękne, kiedy je zobaczyłam na IG Mintyhouse, od razu poznałam Twoją stronę ;-) Ja również bardzo chciałabym kiedyś zwiedzić Norwegię. Życzę wszystkiego dobrego :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Anitko - taka nuda to nie nuda, to szczęście :) Przede wszystkim gratuluję, rozwijasz się i idziesz do przodu, oby tak dalej!
    Muszę przyznać, że nasze początki (zlokalizowane około drugiej ciąży) są dość podobne :) Choć ja oczywiście nie jestem pełni krwi blogerką i idzie mi jak po grudzie hehe
    Fartuchy są czadowe, niedługo mam urodziny i muszę jakoś delikatnie mężowi zasugerować co nieco :)) Przydałby mi się taki roboczy fartuszek.
    Norwegia <3 Też jest naszym celem w tym roku, aczkolwiek przeraża mnie trochę koszt takiej wyprawy z dwójką dzieci. To spontaniczny pomysł, choć długoletnie marzenie i żadnych dopracowanych szczegółów ;) Ale marzyć trzeba, wytyczać sobie nowe cele i czerpać z życia pełnymi garściami :D Wierzę z całego serca, że wszystko się uda.
    Życzę Tobie również zrealizowania wszystkich planów na ten rok :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie no, nuda totalna po prostu! 😋😉😉 Może poza tym wypadem do Norwegii -polecam! 😉

    OdpowiedzUsuń
  15. Plany w formie stosiku są świetne! LUBIĘ TO ! Bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Eee... rzeczywiście nudy u Ciebie! Żartuję oczywiście. Piękne rzeczy tworzysz, podziwiam od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie się bardzo podoba przekorna nazwa Twojego bloga. Z tej nudy powstają naprawdę piękne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię tę Twoją nudę, dlatego nudź się dalej, a ja dalej będę tu zaglądać;) Fartuszki świetne
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Twoja nuda jest cudowna :) życzę Ci aby ten stos planów się zrealizował i aby żaden pomysł się nie zagubił:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niewątpliwie odniosłaś sukces i słusznie podjęłaś decyzję o podjęciu jakiejś twórczości w trakcie ciąży. Na rozwój nigdy nie jest za późno, a takie zajęcia jakie sobie wybrałaś mogły być świetnym wypełniaczem czasu :) Stworzyłaś pożyteczną mieszankę.

    OdpowiedzUsuń