niedziela, 19 lutego 2017

Czy bloger to brzmi dumnie...

Do tego wpisu natchnęło mnie ostatnie spotkanie "w sprawie pracy". Przy okazji odkopię nieco bloga, którego mocno zaniedbuję ostatnio...

Otóż wybrałam się na spotkanie w sprawie współpracy i na dzień dobry przy powitaniu usłyszałam: "Pani blogerka? ", odparłam : "Między innymi, tak...", poczułam się nieco niepewnie gdyż słowa te zabrzmiały jak bym zajmowała się niezbyt szanowaną profesją (ju noł łot aj min ;p), a może jestem przewrażliwiona ?

Kim jest ten tajemniczy bloger? 

Czasem z komentarzy na instagramie czy innych blogach jawi się taka wizja, że jest to osoba czyhająca na gratisy, żebrząca o prezenty i jej jedynym problemem jest jak ułożyć kwiaty z biedronki w wazonie, żeby zrobić milion pięćdziesiąte zdjęcie, jakich już jest pełno na instagramie.



Niestety w tej opinii jest sporo prawdy, gorzej - sami / same jesteśmy sobie winne, ale jak to mówi moja Babcia : "każdy sobie rzepkę skrobie".

Nie będę się więc nad tym rozwodzić, skupię się na swojej perspektywie. 

Blogowanie to moja praca i to od dłuższego czasu, kiedy pokazuję jakiś przedmiot, załóżmy wygraną w konkursie i czytam komentarz : "też bym przytuliła"... co odpowiadam ? Nic nie stoi na przeszkodzie, spróbuj, weź udział, wysil się, doskonal swoje umiejętności, a na pewno ci się uda.

Bo ja tak robię. Niczego nie dostałam jako manny z nieba, staram się doskonalić, dokupuję sprzęt, czytam po nocach i stosuję w praktyce - z coraz lepszym efektem - tym efektem są kolejne propozycje współpracy, za które biorę pieniądze.




Tu pojawia się drugi "gatunek" współpracy ... czyli wymiany koleżeńskie i posty za prezenty. Z całym szacunkiem, jeśli pójdę 10-tego do ZUS-u z propozycją wymiany koleżeńskiej, jak sądzicie zgodzą się? Dlatego podstawą jest szacunek do siebie, swojej pracy i swojego czasu. Owszem, zdarza się, że się zgadzałam, staram się jednak ograniczać takie praktyki. Dlaczego?

No po pierwsze powyżej, po drugie jeśli mój IG obserwuje 25 tys. osób z kraju i ze świata, jeśli kliknie w post z produktem X chociażby połowa tych osób, to robię reklamę firmie X taką jak połowa nakładu gazety (gdzie zwykle mały prostokąt reklamowy kosztuje kilka stówek). Dlaczego ja mam to robić za skarpetki? 

Jeśli myślicie, że przecież pstryknąć fotkę to sama przyjemność...owszem, ale są koszty dodatkowe (choćby w postaci wspomnianych tulipanów z biedry), wena jest, albo jej nie ma, a termin obowiązuje. Pomysł! za pomysły płaci się grube pieniądze, nawet jeśli szyje się potem ze zwykłego dresu ! (heloooł)

Czego nie lubię odmawiać? promowania zdrowego trybu życia, sztuki, kultury, czytelnictwa! to mogę robić nawet za darmo.


Teraz sobie pewnie myślicie, że się dziewczynie w tyłku poprzewracało. Nie! ale gdy większość ludzi w piętek z nudów scroluje fejsa, ja zaiwaniam do 23.00 . Pomyśl o tym. Oprócz blogowania mam firmę, sklep, rodzinę i rachunki. 

Podsumowując, blogowanie to tylko fragment tego co naprawdę robię, wycinek, który uwielbiam ... 

A wracając do mojego odczucia z początku tego wpisu...czy wiecie, że Maffashion została uznana za najbardziej wpływową blogerkę na świecie? Czyżby teraz blog miał być najbardziej wpływowym medium? 


An





29 komentarzy:

  1. Bycie blogerem dziś to jak bycie przedsiębiorcą i często jest się jednym i drugim lub jedno z drugiego wynikło. W jednym i drugim przypadku znajdą się malkontenci wiedzący lepiej czym dana osoba, bloger/ka, przedsiębiorca, artysta się zajmuje. Stereotyp zawsze podobny spanie do 12, pracowanie po 4 godziny (ale co to za praca skoro się ją lubi i jest pasją, pracę trzeba szczerze nienawidzić by była pracą) i wystawianie codziennie faktur na kwoty minimum średniej krajowej. Dlatego tak wiele osób się cieszy, że nowa władza w końcu dobierze się do tych wszystkich nierobów i popodnosi im podatki, by bezrobotna kowalska i jej 5 dzieci mogła w końcu pojechać na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze napisane. Mam podobne odczucia.

    OdpowiedzUsuń
  3. ludzie musza zrozumiec, że blogi to taka wsółczesna prasówka. z autorem tekstów, fotografem w jednej osobie. kiedys kupowało się dziennik, lub tygodnik, ew miesiecznik, w którym pracowali ludzie tworzący go i biorący za to kase..... teraz czyta się artykuły na blogach.. proste i logiczne.. chyba nikt nigdy sie nie wnerwiał ,ze musial placić za gazete w kiosku i ze były w niej reklamy... a teraz często wielkie gównoburze... juz widze jak ktos pisze do zwierciadla , czy wysokich obcasów z pretensją,że musieli zaplacic i jeszcze na dodatek oglądac zdjęcia reklam hihihi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, blogi są coraz lepsze merytorycznie i są skarbnicą przydatnej wiedzy, sama korzystam z wielu porad zupełnie za darmo i staram się zostawić chociaż ślad bytności komentarzem, taki rodzaj wdzięczności

      Usuń
  4. Bardzo fajny tekst. I taki dość "śliski temat".
    Kiedyś bardzo się zżymałam na takie posty sponsorowane. Teraz już patrzę na to inaczej. Wiem ile kosztuje pracy stworzenie posta - a jeszcze takiego na konkretny temat - to musi być dodatkowo wypieszczone.
    Fajnie, że piszesz wprost, że tak - dostaję za to kasę. Bo mnie denerwuje jak ktoś robi takie wpisy i mówi, że nie zarabia na tym... (według mnie - nie musi zarabiać dostając kasę - jest też coś takiego jak obrót bezgotówkowy - handel towar za towar). Chyba, że się mylę :)
    Bardzo lubię, kiedy czytając posta wiem od początku, że zawiera reklamę i jest opłacany, czy tez jest pisany po prostu, z potrzeby serca. Taka szczerość od początku bardzo mi się podoba.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy mój wpis polegający jest reklamowym, ale skoro już przy tym jesteśmy...soft reklama to nieuczciwa konkurencja, post reklamowy musi być odpowiednio oznaczony

      Usuń
  5. No właśnie. O tym mówię, że jak jest oznaczony to ok- wiem czego się spodziewać. Ja czasem też polecam u siebie coś, ale nigdy nie było to reklamą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem tu pierwszy raz;) Prowadzę bloga juz jakiś czas, ale nie oszukujmy się dopiero teraz mam na niego czas. Do tej pory posty były bardzo nieregularne, zresztą z biegiem czasu zmieniła się też tematyka bloga;) Póki co piszę, bo lubię i nie mam z tego większych korzyści ale otwarcie mówię, że pisanie sprawia mi sporo frajdy. Widzę, że od momentu gdy więcej czasu poświęcam blogowi, jest tez większy ruch. Proste zasady. Nie wiążę z blogosferą jakiś korzyści materialnych. Mam z mężem firmę i to w nią przede wszystkim kładziemy pieniądze, jeździmy na kursy, doszkalamy się, kupujemy sprzęt. Blog to miły dodatek i odskocznia dla mnie. Nie wiem w którą stronę się to rozwinie. Jednak uwielbiam te garstkę ludzi, z która mam bliższy kontakt;) Dobrze, że piszesz szczerze. Uważam,że szczerość to podstawa, bo prowadzenie bloga to nie taka bułka z masłem. To ciężka praca. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie osobiście śmieszą takie twierdzenia, że blogerki są wpływowe, bo wpływają tylko na kilku bezkrytycznych wyznawców. Reszta czyta bo ma podobny gust lub z ciekawości, czyli bez tych wpisów i tak by było jak jest. Śmieszą też mnie te wszystkie testy i opiniowanie produktów, bo wiem że za to coś mają i tu moja wiara w obiektywizm jest mała. Owszem uznaję to za formę zarobkowania i jak ktoś ma taki pomysł na życie i się sprawdza to proszę bardzo. Dorabianie jakichkolwiek filozofii w takim wypadku to strategia rozwoju biznesu i nie ma co się krygować. I tak najbardziej lubię blogi, takie po prostu z potrzeby serce i te kwiatki z biedronki pstrykane bo chce się podzielić swoim kawałkiem rzeczywistości. Dlatego może mniej kompleksów, gdy ktoś próbuje szydzić z blogowania i mniej napinki przy ideologizowaniu biznesu oraz odrobinę szacunku do tych którzy nie robią z tego biznesu i nie siedzą do 23.00

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie szacunek. To powinno działać w dwie strony.

      Usuń
    2. Racja w tym co pisze Gabi. Dziwi mnie Twoja szydercza odpowiedz "miedzyinnymi, tak"... Czego oczekujesz, ze ktos zapyta na dzien dobry: "Pani blogerka, szwaczka, bizneswoman, fotografka, matka Polka i co tam jeszcze..." Nie rozumiem tez dlaczego poczulas sie niepewnie, przeciez to jest cos czym sie zajmujesz. Dlaczego oczekujesz, ze wszyscy rozmßowcy beda patrzec na ciebie z podziwem? Dlaczego ciagle oczekujesz podziwu?

      Usuń
    3. Nie oczekuję podziwu, ani czerwonego dywanu ;) ta sytuacja skłoniła mnie do przemyśleń, które tu przedstawiłam. Zresztą dodałam, że być może jestem przewrażliwiona ;)

      Usuń
    4. Jeśli napisałam bez szacunku (jedynie tak jak ty wyraziłam emocje i opinie) to chyba inaczej definiujemy słowo "szacunek"

      Usuń
  8. Ja tam piszę bloga z pasji i z jakiejś takiej wewnętrznej potrzeby. Raczej nie godzę się na współprace, bo to nie moja bajka. Wiele osób tak zaczynało, ale zauważyły, że na pasji można zarobić. Oczywiście tego nie potępiam, zwłaszcza kiedy ktoś robi to profesjonalnie i bez ściemy. Ja nie mam na taki profesjonalizm czasu, a nie lubię robić nic na pół gwizdka. A co do naciągaczy, to sorry, ale działa to w dwie strony. Czasami ludzie myślą, że blogger będzie się płaszczył i rozpływał w zachwytach za jakiś gadżet. Temat rzeka :) Masz rację, że każdy sobie rzepkę skrobie. Taka praca jest jak każda inna. Ważne, żeby szanować nie tylko siebie, ale i pracę innych. Co do Maffashion, to fajnie, że Polka odniosła taki sukces.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzucam luźno pytanie: fotograf,amator, pasjonat, wyrabia sobie markę,otwiera studio, bierze pieniądze za swoją pracę (zdjęcia). Bloger, amator, pasjonat, wyrabia sobie markę, otwiera swój blog na współpracę i bierze pieniądze za swoją pracę (zdjęcia, tekst). Nie za wciskanie ludziom kitu,za realną robotę. Co tu jest nie tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie absolutnie nic! To tak działa, produkt, ew. pieniądze za reklamę. Co w tym złego? Żyjemy w czasach w których media społecznościowe pozwalają, na zarobek. Nie widzę w tym nic niewłaściwego. Anita, podoba mi się to co robisz i absolutnie mnie nie razi żadna forma reklamy.
      Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. Dzięki pozdrawiam również Paulina :)

      Usuń
  10. A jaka wygralas nagrode w konkursie? Twoja torba, ktora uszylas z papieru byla nijaka. Taka jak wszystkie Twoje torby.....

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie zarobiłem na blogach ani złotówki, a uwielbiam prace przy nich. Wymaga to mnóstwa czasu i energii, a jakby cokolwiek z tych moich stron wróciło do mnie to nikt, ale to nikt nie mógłby powiedzieć uczciwie, że coś dostałem za nic. Blogowanie to czasami cięższa praca niż bycie korposzczurem (to po godzinach w blogowaniu). Krytyka blogujących jest bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziwne sformulowanie "tajemniczy bloger". O blogrze wiemy wszystko, nawet widzielismy zdjecia w lózku, wiemy jak wyglada sypialnia, jak kuchnia. Wiemy co je, co czyta.... Tajemniczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czepianie się słówek;)
      P.s. chcesz dyskutować podpisuj się, że zasady nie gadam z nieznajomymi

      Usuń
    2. acha, my nie gadamy, tylko piszemy.... a z nieznajomymi przeciez piszesz ciagle i sie prezentujesz ze wszystkich mozliwych stron, wiec w czym problem tym razem.

      Usuń
  13. Przecież blogowanie w dzisiejszych czasach to praca jak każda inna i tak jak są w innych branżach ludzie dobrzy w tym co robią i tacy co robią to żeby tylko zarobić. Ja tam nie widzę w tym nic złego. Sama pracuje w przedszkolu i zdarza mi się mieć problem gdy ktoś powie o mnie "przedszkolanka" (bo wiadomo w przedszkolu to tylko się kawę pije i od czasu do czasu do czasu z dziećmi bawi ;-) choć tak naprawdę to nie "kwestia nomenklaturowa" tylko sposobu w jaki postrzega się drugiego człowieka, szacunku do niego i tego co robi.
    Bardzo lubię Twojego Bloga i Ciebie choć tak naprawdę Cie nie znam ale cenie za transparentność, nie nachalność, za fajne zdjęcia i za góry w ekstremalnych (dla mnie) warunkach i za kilka innych. Wiem ze to nie takie łatwe ale nie poddawaj się i bądź dumna z tego co i jak robisz.
    No to napisałam laurkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoją opinię. Niestety pisząc nie da się oddać intencji, kilka osób potraktowało ten wpis bardzo osobiście. Nie było moim celem nikogo atakować, a jedynie rozwiać kilka niedomowien- nawet wydawało mi się, że jestem zabawna ;)). Nie zamierzam się tłumaczyć, w tym co robię codziennie stawiam krok do przodu i jestem z tego dumna. Pozdrawiam

      Usuń
  14. An zacznę od tego, że masz wielki talent. Pięknie szyjesz i masz zmysł. I potrafisz czarować klimatem zdjęć, notesami, które wplatasz w codzienność, skromnymi czterema kątami, które pięknie zaaranżowałaś, żyją i są Twoje. Pokazujesz jak fajnie można mieszkać. Prowadzisz fajne, twórcze życie. Po swojemu. I bardzo dobrze, że potrafisz wycenić swoją wartość. Prawdę mówiąc fajnie mieć taką pracę. I znać swoją wartość. Znać swoją wartość, cenić siebie i prezentować swoją osobę jako aktywną, twórczą to wielka sztuka. I mało kto to potrafi. Ja na mojej rozmowie kwalifikacyjnej kompletnie nie związanej z tym co robię na blogu opowiedziałam pracodawcy o tym, że bloguję, robię zdjęcia produktowe, pasjonuję się urządzaniem wnętrz i milionem innych rzeczy. I nawet oglądaliśmy moją stronę. Ja uważam, że trzeba być z siebie dumnym za tyle dobrze zrobionych rzeczy. Jesteś blogerką. Tak, Panią Blogerką. Nie byle jaką ! Buź, isz

    OdpowiedzUsuń
  15. Uderz w stół, a nożyce się odezwą ;))) to masz jak w banku ;)
    A tak serio, zgadzam się, ze wszystkim co napisałaś ! Ktoś kto nigdy nie prowadził bloga nie mówiąc o prowadzeniu firmy, nie ma pojęcie jak to wygląda....że to praca 24 godziny na dobę, że tulipany z biedronki też trzeba umieć pokazać ;)
    Cenię blogi, na których mogę zobaczyć czyjąś pracę, kreatywność, talent a nie setki ujęć wspomnianych tulipanów czy zegarków.
    Umiejętna i subtelna reklama oczywiście jest mile widziana, bo dzięki temu można dowiedzieć się o fajnych rzeczach, jednak blogi, które z czasem zmieniły się w agencje reklamowe, przestają mnie interesować.
    Ty rób swoje i nie zmieniaj się :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń