czwartek, 16 marca 2017

Anitasienudzi.pl

Serdeczne zapraszam moich dotychczasowych gości do mojego nowego miejsca w sieci :



sobota, 25 lutego 2017

Niezła sztuka

Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o bardzo ciekawej inicjatywie, o której nie miałam pojęcia, bardzo się cieszę, że teraz mam!

Po kolei, napisała do mnie Dana i Asia, że tworzą coś takiego jak ArtBox, czyli pudło pełne sztuki. W pierwszej chwili pomyślałam, nic odkrywczego, pełno teraz takich subskrypcji, szybko się zawstydziłam tej myśli, a najbardziej w momencie kiedy pudło trafiło do moich rąk.


ArtBox przede wszystkim nie jest zwykłą subskrypcją, jest cegiełką. Dziewczyny prowadzą Fundację "Niezła sztuka", czyli "Sztuka dla każdego. Od amatora do konesera." Na swojej stronie niezlasztuka.net  prowadzą blog, gdzie bardzo lekko i przystępnie piszą o sztuce wszelakiej:

" Chcemy pokazać, że można o sztuce mówić i pisać inaczej, bez całej rzeszy terminów naukowych, które onieśmielają i tworzą dystans. Współpracujący z nami autorzy to ludzie różnych profesji – utytułowani humaniści z polskich uczelni, muzealnicy, pisarze, ale wszyscy mają jedną cechę wspólną – pasjonuje ich sztuka i potrafią to przelać na papier."


Ponieważ jak wspomniałam Dziewczyny prowadzą fundację, środki na swoje cele pozyskują z darowizn 1% i cegiełek - ArtBoxów. O realizacjach przeczytacie na stronie niezlasztuka.net, zapraszam też na fanpejdż www.facebook.com/niezlasztuka.net 


Co sądzę o samym ArtBoxie?  Moim zdaniem, jeśli nie masz pomysłu na prezent dla przyjaciółki, matki, teściowej, kumpla, kogokolwiek kto sztukę i design ceni, albo po prostu chcesz sobie sprawić przyjemność, box jest idealny!

Oto przykładowa zawartość :


- ręcznie szyta muszka od "Muchmore"
- naszyjnik ręcznie wyszywany od "Lilu2Art"
- płyta z autografem od Zakopower (jedna z kilku)
- spinki do mankietów o pięknej nazwie " opuszczona wrażliwość" od artysty malarza Rafała Olbińskiego
- kolczyki węgielki od "Bro.Kat" ( rękodzielnicza firma lokalna ze Sląska)
- ręcznie robione mydło od "Ministerstwa Dobrego Mydła"
- pięknie ilustrowany album od Wydawnictwa Rebis
- wydruk "olchowiec"


oprócz tego :
- kubek ręcznie robiony od "Lamabo design"
- notes "Spod lady "
- mapy i notatnik od "Niemapa"
- naszywka od "Pan tu nie stał"
- vege kosmetyk od "Resibo"
- pin od "Vander Jewelry"


Chyba wymieniłam wszystko, zresztą TU zamówisz boxa i możesz zobaczyć zawartość poprzedniego, gdyż każdy kolejny jest niespodzianką :)

Zawartość pudełka jest najwyższej jakości, od produktów z małych firm rękodzielniczych, po takie od bardziej znanych, po dzieła sztuki. Na pewno ich wartość przewyższa wielokrotnie cenę boxa, do tego wspierasz sztukę! Czyż to nie piękne :)

Możesz być częścią tego projektu -  jak? Mnie zachwycił taki sposób docierania do odbiorców, owszem znam Ministerstwo Dobrego Mydła, znam LiluArt, jednak o innych firmach nigdy nie słyszałam. Postanowiłam zaproponować swoje wyroby do którejś z kolejnych edycji boxu, do czego zachęcam inne moje koleżanki rękodzielniczki.

Idea jest wspaniała, będę dumna wspierając ją, a teraz lecę czytać o Norwegu, Gustavie Vigelandzie :
"Praca jest dla mnie kotwicą, krzyżem i sercem, bez tego dryfowałbym beznamiętnie w nieokreślonym kierunku".

Zainteresujcie się sztuką ;)). Udanego weekendu.


An








niedziela, 19 lutego 2017

Czy bloger to brzmi dumnie...

Do tego wpisu natchnęło mnie ostatnie spotkanie "w sprawie pracy". Przy okazji odkopię nieco bloga, którego mocno zaniedbuję ostatnio...

Otóż wybrałam się na spotkanie w sprawie współpracy i na dzień dobry przy powitaniu usłyszałam: "Pani blogerka? ", odparłam : "Między innymi, tak...", poczułam się nieco niepewnie gdyż słowa te zabrzmiały jak bym zajmowała się niezbyt szanowaną profesją (ju noł łot aj min ;p), a może jestem przewrażliwiona ?

Kim jest ten tajemniczy bloger? 

Czasem z komentarzy na instagramie czy innych blogach jawi się taka wizja, że jest to osoba czyhająca na gratisy, żebrząca o prezenty i jej jedynym problemem jest jak ułożyć kwiaty z biedronki w wazonie, żeby zrobić milion pięćdziesiąte zdjęcie, jakich już jest pełno na instagramie.



Niestety w tej opinii jest sporo prawdy, gorzej - sami / same jesteśmy sobie winne, ale jak to mówi moja Babcia : "każdy sobie rzepkę skrobie".

Nie będę się więc nad tym rozwodzić, skupię się na swojej perspektywie. 

Blogowanie to moja praca i to od dłuższego czasu, kiedy pokazuję jakiś przedmiot, załóżmy wygraną w konkursie i czytam komentarz : "też bym przytuliła"... co odpowiadam ? Nic nie stoi na przeszkodzie, spróbuj, weź udział, wysil się, doskonal swoje umiejętności, a na pewno ci się uda.

Bo ja tak robię. Niczego nie dostałam jako manny z nieba, staram się doskonalić, dokupuję sprzęt, czytam po nocach i stosuję w praktyce - z coraz lepszym efektem - tym efektem są kolejne propozycje współpracy, za które biorę pieniądze.




Tu pojawia się drugi "gatunek" współpracy ... czyli wymiany koleżeńskie i posty za prezenty. Z całym szacunkiem, jeśli pójdę 10-tego do ZUS-u z propozycją wymiany koleżeńskiej, jak sądzicie zgodzą się? Dlatego podstawą jest szacunek do siebie, swojej pracy i swojego czasu. Owszem, zdarza się, że się zgadzałam, staram się jednak ograniczać takie praktyki. Dlaczego?

No po pierwsze powyżej, po drugie jeśli mój IG obserwuje 25 tys. osób z kraju i ze świata, jeśli kliknie w post z produktem X chociażby połowa tych osób, to robię reklamę firmie X taką jak połowa nakładu gazety (gdzie zwykle mały prostokąt reklamowy kosztuje kilka stówek). Dlaczego ja mam to robić za skarpetki? 

Jeśli myślicie, że przecież pstryknąć fotkę to sama przyjemność...owszem, ale są koszty dodatkowe (choćby w postaci wspomnianych tulipanów z biedry), wena jest, albo jej nie ma, a termin obowiązuje. Pomysł! za pomysły płaci się grube pieniądze, nawet jeśli szyje się potem ze zwykłego dresu ! (heloooł)

Czego nie lubię odmawiać? promowania zdrowego trybu życia, sztuki, kultury, czytelnictwa! to mogę robić nawet za darmo.


Teraz sobie pewnie myślicie, że się dziewczynie w tyłku poprzewracało. Nie! ale gdy większość ludzi w piętek z nudów scroluje fejsa, ja zaiwaniam do 23.00 . Pomyśl o tym. Oprócz blogowania mam firmę, sklep, rodzinę i rachunki. 

Podsumowując, blogowanie to tylko fragment tego co naprawdę robię, wycinek, który uwielbiam ... 

A wracając do mojego odczucia z początku tego wpisu...czy wiecie, że Maffashion została uznana za najbardziej wpływową blogerkę na świecie? Czyżby teraz blog miał być najbardziej wpływowym medium? 


An