wtorek, 19 lipca 2016

Zieleń

 Można narzekać, że zimno, że pada, że pada i zimno. Jest kawa, jest las, cisza i świergot ptaków na zmianę, nawdychasz się zielonego i już Ci będzie lepiej - gwarantuję :))











torebka/plecak, naszywka, field notesik w skórze - by an.accessories

znajdziecie te produkty w moim sklepiku na Dawandzie.

pozdrawiam An

środa, 13 lipca 2016

DIY na sobotę poroże

Chyba nie pokazywałam przy okazji zmian w pokoju córki.  To był Jej wybór, długo szukałyśmy czegoś co nie będzie ani zbyt dzieciusiowe, ani zbyt poważne do pokoju dziewczęcego.  Mnie osobiście podobały się wersje szydełkowe, ale to nie mój pokój :)

To miał być ostatni element na tą ścianę (obie uwielbiamy galerie ścienne :)), miał być ze sklejki lub drewna...



Ponieważ nic nam się nie spodobało, albo było stanowczo zbyt kosztowne, ostatecznie stanęło na własnej wersji DIY :


A do zrobienia poroża użyto:
- deski do krojenia
- tralki
- kołków drewnianych
- kleju do drewna
- jednego wytrwałego Męża
- jednego zaprzyjaźnionego Pana "złotej rączki"


Koszt niewielki, radość właścicielki bezcenna :)

uściski
An

środa, 6 lipca 2016

Jak cię widzą, tak cię piszą

Kiedy myślisz za długo bywa tak, że pierwotna koncepcja rozłazi się jak dziura w gaciach. No, ale wiadomo, że nie masz od razu kasy, żeby zrobić tip top, pewne rzeczy muszą nabrać "mocy urzędowej" u Męża :)), a inne zakupy okazały się nietrafione, albo po prostu poszłaś po lusterko  a wróciłaś z ...wieszakiem. No nawet mi się zdarza :))

No, ale pewna Czytelniczka zmobilizowała mnie do zrobienia zdjęć PRAWIE GOTOWEGO pomieszczenia. 



Chyba najwięcej czasu zajęła nam ławeczka, zrobiona z resztek po blacie roboczym w mojej pracowni.


Płyta nie była wystarczająco gruba, więc kleiliśmy je podwójnie. Teraz nic jej nie ruszy :).

W drugim kącie nic się nie zmieniło, oczywiście drzewko nie stoi tam cały czas - jak ktoś już mi wytknął :D, było by to niepraktyczne i dla niego i dla nas ,  użyłam go tylko do stylizacji .

Dawną szafkę na klucze zastępuje ikeowski zegar- szafka, dorobiłam mu tylko w środku haczyki. Jest to jedyny tutaj akcent kolorystyczny.


Wieszaki to handmade.


Obracając się wokół własnej osi mamy:


Wymyśliłam sobie, że zrobię tutaj galerię ramkowo - lusterkową, w ogóle lubię galerie ścienne.  Wszystko się potoczyło samoistnie gdy kupiłam stareńkiego Franciszka w pięknej ramce, miałam go wymienić, ale podoba mi się taki vintage akcent.  Duże lustro to tez staroć, odnowione przeze mnie.  Ogólnie nie mam zamiaru wieszać tu tylko kółek, galeria będzie różnorodna.


Moje marzenie czyli kolejna lampka od Zorki Factory, tym razem w stylu Jelde. Połączyliśmy ją "na loftową nutę" z żyrandolem z ikea, dzięki temu lampka zapalna jest albo razem  żyrandolem, albo niezależnie za pomocą łańcuszka.  Uwielbiam ją. 




Nadal szukam idealnej szafki na buty, niestety nie mamy tutaj standardowych wymiarów, więc musi być albo na wymiar, albo ostatnio kusi mnie zakup czegoś w stylu prl.

Na razie przerobiłam po raz n-ty starą komodę ikeowską, jestem chyba ostatnią blogerką w blogosferze , (która mało tego pracuje w skórze )  i dopiero teraz zrobiłam uchwyty skórzane do niej  :))


Całkiem nieźle się ten patent sprawdza .


Widok z dużego pokoju:


Tak było przed :








To by było na tyle :) .

Przy okazji tego postu chciałabym poruszyć bardzo ważny temat. Być może wiele osób nie wie o tym, ale  niestety niewiedza nie chroni przed konsekwencjami. Ostatni jedna z Blogerek bardzo boleśnie przekonała się z czym wiąże się KRADZIEŻ zdjęć. O ile w naszym kraju do tej pory, użycie zdjęcia i podanie linku do autora lub bloga wydawało się być w porządku i działaniem wystarczającym, o tyle w innych krajach na pewno  nie jest. O tej nieprzyjemnej "przygodzie" możecie przeczytać na blogu "Cleo Inspire". 

Druga bardzo ważna sprawa, PINTEREST to źródło inspiracji, używając zdjęć z pinteresta musisz podać link do strony autora, jeżeli nie możesz go znaleźć klikając na guzik ODWIEDŹ, wystarczy, że skopiujesz zdjęcie na swój komputer wrzucisz go przez aparacik do wyszukiwarki google grafika i na pewno dojdziesz po nitce do kłębka, czyli autora. 

Dlaczego o tym piszę, zdjęcia mojego mieszkania ukazały się na kilku stronach, bez podania nawet linku do bloga, po mojej interwencji odpowiedziano mi, że zdjęcie znalezione zostało na Pinterest i można je sobie bezkarnie brać. Otóż nie, nie można. 

Najbezpieczniejszą formą jest uzyskanie zgody autora,  absolutnie nie linkuj zdjęć via pinterest. 


Szykujemy z kilkoma blogerkami akcję informującą na ten temat, ale już dzisiaj możecie na własną rękę zasięgnąć informacji, bo w sieci ukazało się bardzo dużo wpisów o PRAWACH AUTORSKICH, o kopiowaniu i prawnych konsekwencjach.
edit: tu bardzo przejrzysty tekst z głównymi "naruszeniami" i wyjaśnieniem TU.

 Nie pozwólmy na to, żeby w internecie panoszyła się anarchia i samowolka, na początek niech każdy pilnuje "swojego podwórka" to  już jest krok w dobrą stronę. 


pozdrawiam An